Wieloznaczna muszla
Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:
W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.
Musculus był nazwą gatunku małża i to było powodem odniesienia go do dzisiejszej muszli, ale miał też szereg innych znaczeń. Najpierw to była „myszka” (zauważmy przy okazji, że „myszka” po łacinie to muscula), dalej „mięsień, muskuł” (to dla nas jakby najbardziej naturalne), a także „dach dla atakujących żołnierzy”, wreszcie, o dziwo, gatunek wieloryba. Trzeba znacznej wyobraźni, by te mniej lub bardziej przenośne znaczenia połączyć w jednym słowie.
U nas muszla także ma wiele odniesień i nie zawsze skojarzenia są oczywiste. Jak się zdaje, nie zawsze przypomina nam się znaczenie pierwotne, gdy używamy tego słowa w kontekstach sanitarnym, anatomicznym czy architektonicznym. Owszem, wszystkie współczesne odniesienia są uzasadnione, ale skojarzenia nie pojawiają się od razu.
Pierwotne znaczenie, odnoszące się do małża, przeniesiono na jego część. Czy na pewno część? W słowniku Lindego sprzed dwustu lat muszla ma jeszcze znaczenie „małż”, ale Linde pisze też, że „muszlami nazywamy te skorupy, w których mieszkają robaki miękkie”. To ciekawa nazwa mięczaków. Słownik wileński z połowy dziewiętnastego wieku mówi krótko, że muszla to „skorupa, w której mieszkają ślimaki”. Inne leksykony wskazują, że muszla to rodzaj zewnętrznego szkieletu, co dla potocznej wyobraźni raczej nieoczekiwane. Znakomity nieukończony przedwojenny słownik pod redakcją Tadeusza Lehra-Spławińskiego, powściągliwy zazwyczaj w definiowaniu, pisze o muszli opisowo, z wyraźnym emocjonalnym zaangażowaniem: „zewnętrzny niby szkielet mięczaków, powstały ze stwardniałej na powietrzu lepkiej cieczy, wytwarzanej przez specjalne gruczoły płaszcza okrywającego stronę grzbietową ciała: powolny ślimak dźwiga na swym grzbiecie muszlę, dom swój i twierdzę zarazem; muszle ślimaków posiadają często przepiękne kształty i służą jako ozdoby”.
Większość słowników wskazuje, że słowo muszla odnosi się do tego, co ma kształt muszli, sankcjonując w ten sposób oczywistość metafory. Istotnie kształt ten dawał rozliczne inspiracje. Wydawałoby się, że kształt ucha jest dla nas pierwotnie naturalny, sięgamy jednak po nazwę skorupy odległych stworzeń, by je nazwać… Architektoniczne muszle przypominają swój językowy wzorzec nie tylko kształtem, ale w pewnym sensie i dźwiękiem – muzyka rozlega się z nich piękniej, a przecież pamiętamy dziecięce zdziwienie, gdy w przyłożonej do ucha muszli słyszeliśmy szum morza (w samym słowie ten szum da się usłyszeć). Słowa muszla nawet w najbardziej może praktycznym jego odniesieniu konteksty nie zdeprecjonowały i wyrażenia muszla klozetowa, a nawet muszla sedesowa raczej uszlachetniają niezbędne działania fizjologiczne.
Na tym nie koniec. Pojawiają się w słownikach i znaczenia inne, częściowo już zapomniane. Że to motyw zdobniczy, rozumiemy do dziś – piękno muszli, sugerujące niewytłumaczalną rozrzutność estetyczną natury, to w pełni usprawiedliwia. Ale muszla to był też (a może i jest?) sposób pikowania mebli, a także „instrument, którego głos imituje ryk jeleni podczas bekowiska, służący do zwabiania ich na strzał” (to znów słownik z 1939 roku).
Ileż znaczeń! A gdy dodamy do tego niezwykle sympatyczne i prowokujące przyjemne skojarzenia zdrobnienie słowa muszla, czyli słowo muszelka…
Dziękujemy, że jesteś z nami. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża wyselekcjonowane badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.