Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Strona główna

Kto ma owce, ten ma, co chce

Owca to jedno ze słów wspólnych dla całej rodziny języków indoeuropejskich, tak charakterystyczne, że pierwszy krótki tekst, który próbowano w zrekonstruowanym języku praindoeuropejskim napisać, był o owcy właśnie.

Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:

www.facebook.com/projektpulsar

W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.


Napisał go August Schleicher w 1868 roku i dał mu tytuł „Avis akvasas ka” (Owca i konie). Potem wielu lingwistów tekst korygowało, wprowadzając wynikające z badań inne wersje starych słów. W każdym razie owca to w staroindyjskim avis, w litewskim też avis, po łacinie ovis, po grecku ois, w staroniemieckim ou, a w irlandzkim oi. Prasłowiańskie ovca to zapewne zdrobnienie, którego podstawą było ov. Wszystko podobne.

Owca jest tak potulna i bezwolna, jak baran agresywny i uparty. Całkowite przeciwieństwo. Może dlatego dobrze się uzupełniają? Kiedyś baran był u nas nazywany owien (tak jest np. w „Psałterzu floriańskim” z końca czternastego wieku), wtedy zapewne był łagodniejszy. Choć nie tak łagodny jak baranek (dziś nawet mówimy łagodny jak baranek) – to zdrobnienie razem z religijnymi konotacjami zupełnie likwiduje twardy charakter barana (którego nazwa pochodzi od czasownika barati – „walczyć”, „uderzać”). A jagnię? Trudno o nazwę zwierzęcia, a właściwie zwierzątka, bardziej pokornego i nieśmiałego. Gdy to zdrobnimy do jagniątka, te cechy jeszcze się potęgują. Zresztą owieczka też jest o wiele łagodniejsza i potulniejsza od owcy.

Pismo Święte pełne jest owiec. Ta hodowlana metafora jest wyjątkowo nośna i w naszej kulturze dobrze się przyjęła. Pasterz owiec i owczarnia – to często kapłan i wierni, ale i w innych sytuacjach jesteśmy do owiec porównywani. Zbłąkana owieczka to oczywiście ktoś, kto błądzi, zbłądził, ale dobry pasterz ją odnajdzie i wróci ona do owczarni. Błędna owca to pierwotnie także ta zbłąkana, ale w powiedzeniu, że ktoś chodzi jak błędna owca, słyszymy już raczej przyganę lub litość nad kimś pozbawionym celu.

Zbłąkana owca wrócić może nie tyle do owczarni, ile do stada – a z kolei stado owiec to dziś raczej „bezmyślny tłum” niż piękna wspólnota. W tym stadzie bywają też czarne owce – ta przenośnia odnosi się znów do niedobrej, nieowczej owcy, całkiem pozbawionej owczych cnót, czyli pokory i łagodności. Wyróżnia się ona charakterem, a inne owce nie chcą jej u siebie – ciekawe zresztą, że to porównanie częściej jest używane ironicznie w celu zganienia owczego potępiania tej owcy. Bo przecież podobnie jak wyrażenie rzeczownikowe stado owiec działa też przysłówkowe wyrażenie owczym pędem – określa ono działanie bez refleksji, wynikające z ulegania bezmyślnym odruchom tłumu.

Owcy, a właściwie jej skóry, używamy też do mówienia o hipokryzji – i to też wywodzi się z Pisma, z Kazania na Górze. Wilkami w owczej skórze, które to określenie najpierw odnosiło się do fałszywych proroków, nazywamy tych, którzy, głosząc piękne i moralne prawdy, zaprzeczają im swoimi czynami. Prawdziwa owca jest przecież szlachetna w swej niewinności. Choć te akurat cnoty, gdy zbyt konsekwentne, sprowadzają myśl o niezbyt lotnym umyśle, nawet zdarza się słyszeć wyrażenie głupia owca.

Ale nasz stosunek do owiec, zaprojektowany przez reprezentantów plemion hodowców, jest wyznaczony ich pożytecznością. Dla wielu to był główny dobytek. A jak mówiło stare przysłowie: Kto ma owce, ten ma, co chce.


Dziękujemy, że jesteś z nami. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża wyselekcjonowane badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Wiedza i Życie 11/2023 (1067) z dnia 01.11.2023; Na końcu języka; s. 70
Reklama