Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy Pulsar - wyjątkowy portal naukowy Shutterstock
Strona główna

Różne mody

Dziś moda to chyba mniej modne słowo, którym rzadziej niż niegdyś próbuje się wyjaśniać trudniej wytłumaczalne zjawiska czy procesy. Kiedyś dość często słyszeliśmy w odpowiedzi na pytanie, dlaczego coś się pojawia lub dzieje: „A, to taka moda!” – i już. Wyjaśnienie było względne, ale wskazywało między innymi na mniejszą istotność szybko w końcu przemijających zjawisk.

Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:

www.facebook.com/projektpulsar

W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.


Biskup Krasiński w swoim nieocenionym słowniku pod koniec dziewiętnastego wieku pisał o słowie moda: ściśle biorąc jest panująca chwilowo na świecie eleganckim coraz inna odmiana stroju, która tylko od gustu i fantazji zależy. Stosuje się jednak do mieszkania, mebli, powozów i w ogólności do rzeczy zbytkowych. Może nawet być w modzie coś ze sfery moralnej, a nawet niekiedy i osoba. Wyraz wszedł do języka naszego w początkach XVII wieku. A Krasicki pisał, że słowo moda oznacza nowy sposób działania, wszczęty od znacznych, naśladowany przez niższych, a też sarkastycznie: z modą świat się obraca, wyszedł rozum z mody.

Już Jan Chryzostom Pasek pisał o modzie, wtedy jeszcze makaronizując. Łaciński modus oznaczał „miara”, a częściej „sposób” i miał rodzaj męski – nasza moda jest słuszniej chyba żeńska i wzięła się z francuskiej, też żeńskiej, la mode. W zdrobnieniu modus to modellus i już w XVI wieku Górnicki używa słowa model. Dziś to słowo o tyle ciekawe, że model może służyć jako rodzaj projektu jakiegoś nowego urządzenia, ale i być miniaturą już dawno istniejącego (np. samolotu). I, oczywiście, być kimś, na kim ubranie dobrze leży lub kogo się interesująco maluje. Słowo modelka funkcjonuje tylko w tych ostatnich odniesieniach.

Moda ma w sobie czasem coś nieco lekceważącego, zwłaszcza jeśli towarzyszy jej partykuła tylko. Uleganie jej też nie jest przedmiotem podziwu. Pokazywało to mniej dziś używane słowo modniś, a także takie połączenia jak nowomodny. „Żona modna” u cytowanego już Krasickiego była ośmieszana. Kiedy Mickiewicz pisał: po modnemu gmachy wystrojono – też to krytykował. A Podkomorzy snuje całą długą opowieść o modzie „francuszczyzny”. Wiele nieprzychylnych, często ironicznych słów o modzie jest w naszej literaturze. Ci, którzy skłonni byli ją chwalić lub postrzegać dobre jej strony, raczej używali innych słów niż moda. Można powiedzieć, że panowała moda na krytyczne pisanie o modzie.

Choć trzeba przyznać, że to skutek miało niezbyt duży. Dawne magazyny mód czy późniejsze domy mody (dziś to bodaj wciąż dziwnie dla mnie brzmiące domy modowe) zawsze mogły i mogą liczyć na klientelę nie tylko snobistyczną, a pokazy mody – na widownię. I określenie ostatni krzyk mody ma w sobie trochę podziwu…

Moda jest frazeologicznie w pewnym sensie gramatycznie ambiwalentna – z jednej strony mówi się, że moda wchodzi, z drugiej, że to raczej coś wchodzi w modę. I może być wprowadzana. W każdym razie, gdy wchodzi, to panuje. Coś może być w modzie i może być moda na coś.

Przemija – to jej główna cecha (wada to czy zaleta?) – ale raczej ma związek z nowością niż dawnością, bo częściej słyszymy o nowej czy świeżej modzie niż o starej. Tylko przymiotnik staromodny wydaje się częstszy niż nowomodny – i właściwie żaden z nich nie jest pochwałą.

A dziś modę kształtują trendsetterzy i, jak się zdaje, influencerzy. W każdym razie to dziś modne słowa.

Wiedza i Życie 12/2024 (1080) z dnia 01.12.2024; Na końcu języka; s. 70
Reklama