Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Strona główna

Pluskwa

Stare słowo, dawne w polszczyźnie, odnotowane pierwszy raz w 1472 roku – i, co ważne, tylko w polszczyźnie, bo inne języki, także słowiańskie, mają zupełnie inne określenia dla tego mało sympatycznego owada: po niemiecku to Wanze, po angielsku bedbug, po rosyjsku kłop (taki jest tytuł jednego z dramatów Majakowskiego – dodajmy, że istotnie pluskwy są kłopotliwe, choć ich nazwa ma inne pochodzenie), a Francuzi, za Włochami zresztą, wytykają pluskwie płaski nos (włoskie putinasia, francuskie punaise), jakby innych wad nie miała. A po łacinie to całkiem sympatyczne cimex.

Nie bardzo wiadomo, skąd polska pluskwa nazwę zaczerpnęła. Są w zasadzie dwie możliwości. Pierwsza teoria głosi, że pochodzi ona z rdzenia praindoeuropejskiego pleu-sko, co odnosiło się do płaskości i dało prasłowiański przymiotnik pljusk i rzeczownik pljusky (w dopełniaczu pljuskve), co wygląda dość przekonująco, w końcu płaskość jest jedną z pluskwich cech. Druga, nie mniej ciekawa koncepcja wywodzi nazwę owada z pluskania, bo prasłowiańskie pljuskati znaczyło „pluskać”, a pljusk to „plusk”, „pluskanie”. To pluskanie wzięło się z praindoeuropejskiego rdzenia pleu-, czyli „dżdżyć”, co w łacinie dało pluere („padać” – o deszczu) i pluvia („deszcz”). Ksiądz Kazimierz Kluk, siedemnastowieczny przyrodnik, pisze o pluskwie, że to „owad nieco okrągławy, płaski, brunatny, pełny soku czerwonego, śmierdzącego, którym pluska, kiedy go rozgnieść”.

Jest w tej definicji i płaskość, i pluskanie. W każdym razie nie należy pluskwy łączyć z plusami, bo ma ich mało. Choć w nazwie czasu złożonego (plusquamperfectum) niektórzy mogą usłyszeć i zobaczyć jakąś pluskwią doskonałość…

Dość zabawna jest inna dawna i nieco ludowa nazwa pluskwy (owada), nawet fonetycznie pokazująca niemiły stosunek do tego zwierzątka, które w końcu samo nie jest winne temu, że mu nasza krew smakuje. To słowo bździągwa, przenoszone zresztą także na niesympatyczne naszym zdaniem osoby (zwłaszcza, niestety, kobiety). Bździągwa wzięła się od czasownika oznaczającego wypuszczanie niemiłych zapachowo gazów – dodajmy, że ten czasownik dał też źródło takim słowom jak „bzdura” i „bzdet”, czego już raczej mu nie pamiętamy.

Pluskwa jest owadem tak uciążliwym i przykrym, że dała nazwę co najmniej dwom innym nieprzyjaznym człowiekowi rzeczom. Pierwsza to urządzenie podsłuchowe. Może niewielu z nas, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy osobami publicznego zainteresowania czy uwikłanymi w różne podejrzane dla innych działalności, miało z takimi pluskwami do czynienia, ale sensacyjne lektury i filmy nam je przybliżają. W odróżnieniu od pierwszych pluskiew (raczej nie: pluskw, chociaż też można), które same nas znajdują, tych trzeba szukać. A są jeszcze i inne pluskwy – taka pluskwa to „błąd uniemożliwiający poprawne działanie programu komputerowego”. Coraz bardziej się pluskwa unowocześnia…

Dodajmy wszakże, że ten negatywny stosunek nie jest jednak absolutny. Dawniej przecież pluskwami zwano tak sympatyczne ptaszki jak pliszki. No i nie zapominajmy o w końcu bezpośrednio od tego słowa wziętym zdrobnieniu pluskiewka, którym nazywamy jakże potrzebne pinezki.

Ta mnogość odniesień słowa pluskwa może wskazywać, że nawet gdybyśmy (co w sumie niemożliwe i właściwie niepożądane) wygrali walkę z pluskwami i wytępili te przykre dla nas owady, to nazwa nie zniknie.

Wiedza i Życie 7/2025 (1087) z dnia 01.07.2025; Na końcu języka; s. 70
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną