Rozbłyski pulsara. Wrzesień 2025
Skorupiaki wspomagają pochłanianie CO2
Hodowla krewetek, krabów czy homarów to potężna gałąź gospodarki. Generuje również duże ilości odpadów szacowane na 8 mln ton rocznie. Są to głównie pancerze zawierające węglan wapnia, chitynę i inne związki zawierające węgiel. Badacze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich opracowali metodę, dzięki której skorupy krewetek można przetworzyć w biowęgiel, jedną z form węgla aktywnego. Istotą działania węgla aktywnego jest jego mikroporowatość – działa jak filtr o różnych zastosowaniach. Dzięki odpowiednim proporcjom wykorzystanych odczynników – HCl i KOH, arabskim inżynierom udało się uzyskać biowęgiel szczególnie przydatny do pochłaniania dwutlenku węgla. Powstały produkt jest również trwały – zachowuje swoje właściwości po wielu cyklach adsorpcji i desorpcji dwutlenku węgla. (pp)
Badania naukowe: Activated carbon derived from shrimp waste enhanced by ball milling: a green solution for CO2 capture and waste valorization
Przemoc interpersonalna w Azji Południowo-Wschodniej: najstarszy dowód
Na kompletny szkielet 35-letniego mężczyzny sprzed ok. 12 tys. lat natrafili archeolodzy w jaskini Thung Binh 1 w północnym Wietnamie. Tak dobrze zachowane szczątki z tego okresu to w Azji Południowo-Wschodniej rzadkość. Mierzący 170 cm człowiek miał kompletny zestaw zębów i jedynie ślady drobnych uszkodzeń na kostce, co wskazuje, że był sprawny i zdrowy. Miał jednak poważny uraz kości szyi, a w jej pobliżu tkwił maleńki, retuszowany odłamek kwarcu – tzw. Micropoint (miniaturowy grocik, typowy dla złożonych systemów broni miotanej). Ostrze przebiło ciało w okolicach barku, powodując otwarte złamanie i zakażenie, które doprowadziło do śmierci po kilku miesiącach cierpienia. To najstarszy znany przykład przemocy interpersonalnej w kontynentalnej Azji Południowo-Wschodniej. Analizy czaszki i mitochondrialnego DNA potwierdziły, że mężczyzna należał do lokalnej populacji łowców-zbieraczy. Nie widać jeszcze u niego wpływów rolniczych migrantów, którzy pojawią się dopiero kilka tysięcy lat później. (ak)
Ilustracja: Złamanie i oznaki infekcji/C. M. Stimpson
Badania naukowe: TBH1: 12 000-year-old human skeleton and projectile point shed light on demographics and mortality in Terminal Pleistocene Southeast Asia
Krem, który oszukał mózg
Efekt placebo polega na tym, że człowiek czuje się lepiej nawet wtedy, gdy „lek”, który otrzymał, nie zawiera żadnej substancji czynnej. Uczeni z University of Sydney postanowili jednak sprawdzić, czy poddanie pacjentów fałszywej terapii może działać również lokalnie – precyzyjnie w miejscu aplikacji pozornego medykamentu. Okazało się, że tak, przy czym całym procesem steruje mózg, a dokładniej – jego pień. Obrazowanie fMRI ujawniło, że to właśnie ten obszar dyryguje procesami uśmierzania bólu. Uczeni doszli do takich wniosków, poddając badanych nieprzyjemnym bodźcom (wysoka, ale niewywołująca poparzenia temperatura), a następnie stosując u nich udawany krem przeciwbólowy i sprawdzając, jak na tę procedurę zareaguje ich pień mózgu. Zaobserwowali, że łagodził on przykre doznania tylko w tym miejscu, w którym nałożono placebo. Do pozostałych obszarów nie wysyłał uśmierzających sygnałów, nawet jeśli drażniono je w tym samym czasie, co partie posmarowane kremem. Autorzy badania uważają, że te odkrycia otwierają drogę do opracowania nowatorskich terapii analgetycznych, pokazują bowiem, jak precyzyjnie można sterować działaniami przeciwbólowymi, nawet bez użycia „prawdziwej” farmakoterapii. (mat)
Badania naukowe: Somatotopic organization of brainstem analgesic circuitry
Mdłości w ciąży – normalna sprawa?
Wystarczy zacisnąć zęby i wytrzymać parę miesięcy złego samopoczucia. Taki pogląd nadal pokutuje, ma jednak niewiele wspólnego ze stanem wiedzy naukowej. Ta bowiem wskazuje, że w niektórych przypadkach nudności są tak uciążliwe, że całkowicie uniemożliwiają ciężarnej normalne funkcjonowanie. Taki stan określany jest mianem niepowściągliwych wymiotów ciężarnych. Z badań, które ukazały się właśnie w „PLOS One”, wynika, że kobiety z tą przypadłością mają problemy ze snem, realizacją obowiązków zawodowych, nie mogą normalnie jeść i pić, ani prowadzić zdrowego życia społecznego. To sprawia – ustalili badacze – że aż 9 na 10 ciężarnych z niepowściągliwymi wymiotami deklaruje, że nigdy więcej nie zdecyduje się na dziecko, a połowa rozważa terminację aktualnej ciąży. (mat)
Do łazienki bez smartfona. Dla własnego dobra
Czy korzystanie z telefonu w toalecie zwiększa ryzyko hemoroidów? Dotychczasowe studia przypadków oraz dowody anegdotyczne wskazywały, że tak. Brakowało jednak wiarygodnego rozstrzygnięcia – takiego, które bazowałoby na solidnych danych i rzetelnej metodologii. Autorzy pracy, która ukazała się właśnie w „PLOS One”, postanowili zapełnić tę lukę we wiedzy. Przeanalizowali wyniki kolonoskopii oraz nawyki toaletowe 125 dorosłych osób. Wykazali, że korzystanie z telefonu podczas pobytu w ubikacji zwiększa ryzyko żylaków odbytu o 46 proc., ponieważ przedłuża czas spędzony w niezdrowej pozycji. Według badaczy (będących jednocześnie specjalistami gastroenterologii) wizyta w toalecie nie powinna być dłuższa niż 5 min. Tymczasem aż 37 proc. badanych, którzy brali ze sobą do WC telefon, odbywało w niej dłuższe „posiedzenia”. (mat)
Badania naukowe: Smartphone use on the toilet and the risk of hemorrhoids
Jak swój mózg kurczą ryjówki aksamitne
Sorex araneus to mierzące kilka centymetrów ssaki występujące powszechnie niemal w całej Europie, w tym w Polsce. Mają bardzo wysokie tempo metabolizmu, a jednocześnie żyją w strefie klimatu umiarkowanego, gdzie notuje się zmienność pór roku. Dlatego muszą stosować kreatywne sposoby na oszczędzanie energii w miesiącach, w których ich ulubione pożywienie (owady) jest niemal niedostępne. Jedną z najbardziej spektakularnych wykształconych przez nie adaptacji jest zmniejszanie mózgu na zimę. Gdy brakuje pożywienia, ten energochłonny narząd kurczy się u nich aż o 9 proc. Uczeni z Max Planck Institute próbowali odkryć, jak to możliwe, że te maleńkie ssaki tracą niemal jedną dziesiątą tkanki nerwowej, a jednak nie doznają trwałych uszkodzeń neurologicznych. Okazało się, że kluczem do sukcesu jest „odsysanie” wody z neuronów. W niesprzyjających porach roku ryjówki „wysuszają” swoje komórki nerwowe, a na wiosnę ponownie napompowują je wodą. Dzięki temu, gdy żywności jest pod dostatkiem, odzyskują pełną sprawność neurologiczną. (mat)
Badania naukowe: Programmed seasonal brain shrinkage in the common shrew via water loss without cell death
Dobrostan to sprawa podwójna
Mogłoby się wydawać, że dobre i złe samopoczucie (wellbeing oraz illbeing) są biegunami tej samej osi: kiedy człowiek czuje się źle, „suwak” jego odczuć przesuwa się w jedną stronę, a kiedy dobrze – w drugą. Zutorzy pracy, która ukazała się w „PLOS Menthal Health”, wykazali jednak, że takie postrzeganie dobrostanu jest nieprawidłowe. Przeanalizowali sytuację życiową i zmienne psychologiczne ponad 8 tys. osób i ustalili, że aby osiągnąć wysoką jakość życia, należy traktować wellbeing oraz illbeing jako dwa odrębne obszary, którymi trzeba zarządzać osobno. Pierwszym – dbając o zdrowy tryb życia, wartościowe kontakty społeczne czy codzienne przyjemności. Drugim – rozładowując stres, lecząc dolegliwości zdrowotne, redukując cierpienie. Tylko działając na oba te obszary, można efektywnie podnosić poziom swojego dobrostanu – konkludują uczeni. (mat)
Badania naukowe: Pathways, predictors and paradoxes of illbeing and wellbeing in older adults: Insights from a UK Biobank study
Łowca fentanylu nie daje się zwieść
„Fentanyl-Hunter” – platformę opartą na sztucznej inteligencji, która potrafi wyszukiwać metabolity (produkty przemiany w organizmie) fentanylu, stworzyli naukowcy z Chin. To odpowiedź na problem pojawiania się coraz to nowszych jego pochodnych, czyli chemicznych wariantów tej substancji (stworzonych, by np. unikać wykrycia przez standardowe testy). Podczas badań laboratoryjnych na próbkach ludzkich komórek wątroby narzędzie zidentyfikowało 27 nieznanych wcześniej metabolitów. Z kolei w próbkach moczu – łącznie cztery kolejne metabolity. Platforma z powodzeniem znalazła też biomarkery fentanylu i jego pochodnych w ponad 250 próbkach ludzkich i środowiskowych (m.in. w ściekach i wodzie morskiej) pochodzących z ośmiu krajów. Zdaniem twórców platformy, może ona wesprzeć działania w obszarze zdrowia publicznego i pomóc organom ścigania. (mr)
Badania naukowe: Machine learning– and multilayer molecular network–assisted screening hunts fentanyl compounds
Najstarszy ankylozaur: ekstremalny pancerz i broń ogonowa
W jurajskich skałach Maroka odkryto skamieniałą bestię. Nowy okaz Spicomellus afer z formacji El Mers III miał pancerz tak ekstrawagancki, że nie ma mu równych wśród kręgowców – ani żywych, ani wymarłych. Kolce, płytki, złożone osteodermy oraz jednolita, bogato zdobiona tarcza na krzyżu tworzą z niego prawdziwy „opancerzony cud” ery dinozaurów. Jego najpotężniejsze uzbrojenie kryło się w ogonie. Znaleziono tzw. kręgi „rękojeści” – elementy charakterystyczne dla maczugi ogonowej, co przesuwa moment pojawienia się tej broni aż o ok. 30 mln lat wstecz, prosto do jury. Szyję okalał półpierścień z parą gigantycznych kolców (jeden miał aż 87 cm). Taki „barokowy” pancerz był kosztowny w produkcji i prawdopodobnie służył głównie do popisów oraz walk godowych, a dopiero później u kredowych potomków przekształcił się w formę czysto obronną, gdy wzrosła presja drapieżników. Kości i pancerz mówią też wiele o rodowodzie tego ankylozaura, potwierdzając gondwańskie początki grupy, co jest sprzeczne z wcześniejszymi hipotezami o ich „południowej” linii rozwojowej. (ji)
Badania naukowe: Extreme armour in the world’s oldest ankylosaur
Owad to, czy może liść? Drapieżniki miały problem
Na terenie dzisiejszych północno-wschodnich Chin 163 miliony lat temu rozciągały się ciepłe, wilgotne lasy. Wiatry poruszały pióropuszami bennetytaleanów – pradawnych roślin przypominających palmy i sagowce. Z drzew spoglądały małe drapieżne ssaki, a o obecności owadów świadczyło jedynie delikatne, rytmiczne brzęczenie. Przodkowie dzisiejszych świerszczy i koników polnych, zamieszkujący te tereny, nauczyli się perfekcyjnie naśladować liściaste struktury. Nowe badania opisują trzy gatunki jurajskich prostoskrzydłych, zachowanych w tej samej skale wraz z florą, na której wzorowały swój wygląd. Każdy gatunek stosował odmienną strategię kamuflażu. Jedne kopiowały całe pióropusze zieleni, inne jedynie drobne fragmenty – tak, by wyglądać, jak naturalna część roślinnego segmentu. Ich skrzydła pokrywały ciemne paski, drobne żyłki, subtelne kąty i nierówności, tak realistyczne, że drapieżniki bez trudu dawały się zwieść. Dziś, patrząc na te skamieniałości, widzimy dowód na to, że ewolucja od zawsze grała w tę samą grę: przeżyjesz, jeśli potrafisz się ukryć.
Ilustracja: Przednie skrzydła Aboilinae i naśladowane przez nie liście Anomozamites. Po lewej: Sigmaboilus sp. 2 i Anomozamites cf. Kuzhuensis zdeponowany w Instytucie Paleontologii Kręgowców i Paleoantropologii w Pekinie, Chiny. Po prawej: Aboilus stratosus, Sigmaboilus i Anomozamites nilssonii ze środkowej jury w Yorkshire w Wielkiej Brytanii (zdjęcie udostępnione przez Hansa Steura).
Badania naukowe: Unique leaf mimicry in Jurassic insects
O młodych pterozaurach, które zabiła burza
Dwa szkielety młodziutkich pterozaurów sprzed 150 mln lat, zachowane w niemal idealnym stanie odkryli naukowcy w wapieniach Solnhofen w Niemczech. Maluchy nazwano „Lucky I” i „Lucky II”. Najprawdopodobniej zginęły podczas gwałtownej burzy – wskazują na to obrażenia kości i osady, w których je znaleziono. Te same silne wiatry zniosły je bowiem nad taflę słonego jeziora, gdzie szybko opadły na dno. Dzięki tej katastrofie i błyskawicznemu pogrzebaniu możemy dziś zobaczyć każdy szczegół ich delikatnych kości.
Do niedawna sądzono, że w niektórych rejonach młode pterozaury dominowały liczebnie. Dziś wiadomo, że to mylne wrażenie, wynikające z faktu, iż niedojrzałe osobniki częściej ginęły podczas katastroficznych zjawisk naturalnych. W tej samej warstwie osadu odkryto wiele innych szczątków młodych pterozaurów, lecz większość jest fragmentaryczna i gorzej zachowana. Dorosłe, silniejsze osobniki zwykle unikały takich zagrożeń, dlatego ich szkielety rzadko trafiają do zapisu kopalnego. (ji)
Ilustracja: Rycina 1. Młode Pterodactylus antiquus z widocznymi złamaniami skrzydeł (sylwetka myszy domowej dla zachowania skali).
Badania naukowe: Fatal accidents in neonatal pterosaurs and selective sampling in the Solnhofen fossil assemblage
Zmiana klimatu jest także zbyt słodka
Im jest cieplej, tym chętniej konsumujemy płyny, lody i innych schłodzone przysmaki – żadne to odkrycie. Gorzej, że wśród tych produktów dominują te z dużą zawartością cukru. Autorzy przeprowadzonych w USA badań, które publikuje „Nature Climate Change”, przyjrzeli się danym na temat zakupów spożywczych dokonywanych przez gospodarstwa domowe w latach 2004–2019. Zauważyli może nie idealną, ale dość ścisłą zależność pomiędzy wzrostem średniej temperatury rocznej w konkretnym regionie kraju a wzrostem spożycia cukru wśród jego mieszkańców. Naukowcy zwracają uwagę, że ocieplenie klimatu, szczególnie jeśli towarzyszyć mu będzie nasilenie okresów suszy i upałów, może mieć dodatkowe negatywne konsekwencje dla tych osób, które chętnie sięgają po słodzone produkty. Zalecają, by już teraz popracować nad zmianą diety na zdrowszą. (hold)
Badania naukowe: Rising temperatures increase added sugar intake disproportionately in disadvantaged groups in the USA
Pluskwiak sprzed 99 mln lat uwodził kolorem i był pracowity
W bursztynie z Birmy naukowcy odkryli doskonale zachowanego owada, jakiego świat jeszcze nie widział. Jego egzoszkielet mieni się zielenią przechodzącą w fiolet — efekt ten nie był dotąd znany u prymitywnych pluskwiaków z rodziny tarczników (Aradidae), zwykle skrywających się pod korą drzew. Ten niezwykły okaz otrzymał nazwę Shaykayatcoris michalskii i jest najstarszym znanym przedstawicielem podrodziny prosympiestyn (Prosympiestinae). W bursztynie, obok owada, znaleziono liczne ziarna pyłku, z których część przylgnęła nawet do jego ciała. Sugeruje to, że Shaykayatcoris odwiedzał kwiaty i prawdopodobnie pełnił funkcję jednego z pierwszych zapylaczy w dziejach.
Znalezisko ma także ogromne znaczenie biogeograficzne. Dziś prosympiestyny występują głównie w Australii Wschodniej, Nowej Zelandii i Chile, co wskazuje na ich pochodzenie z dawnej Gondwany. Okaz z birmańskiego bursztynu potwierdza więc, że już w kredzie ta linia pluskwiaków była szeroko rozprzestrzeniona na terenach dawnego superkontynentu. (ji)
Rekonstrukcja: Márton Zsoldos.
Badania naukowe: A new fossil plesiomorphic flat bug (Aradidae) suggests widespread flower visiting in Heteroptera during the Mesozoic
Ten robot jest jak ptak
Co jakiś czas podejmuje się próby zbudowania robota trzepoczącego, który mógłby patrolować pola uprawne albo lotniska i odstraszać ptaki. Żeby jednak osiągnąć taką szybkość poruszania skrzydłami, jaką osiągają zwierzęta trzeba stosować masywne siłowniki, przez co robot staje się zbyt ciężki. W najnowszym „Science Advances” opisano projekt robota RoboFalcon2.0, w którym naukowcy zastosowali własny mechanizm z lekkimi siłownikami, aby rozwiązać ten problem. Jest wielkości średniego ptaka, potrafi samodzielnie startować i latać w różnych kierunkach. (trt)
Badania naukowe: Flapping-wing robot achieves bird-style self-takeoff by adopting reconfigurable mechanisms
Kiedy komórki muszą odejść
W tkankach nabłonkowych (naskórek, wyściółka jelit, wnętrze jamy ustnej itp.) życie jest stanem bardzo krótkotrwałym. Stare komórki są nieustannie zastępowane młodymi i „wypychane” poza organizm, gdzie – pozbawione składników odżywczych pochodzących od podścieliska – giną. Jak rozstrzygnąć, które z nich mają już zostać złuszczone, a które nadal mogą pozostać w macierzy? Sam wiek nie ma tu decydującego znaczenia, bo komórki znajdujące się w bliskim sąsiedztwie są swoimi rówieśniczkami. Autorzy pracy, która ukazała się w „Nature”, dowiedli, że w „sytuacjach spornych” o losie komórek przesądza ich poziom energii. Te, które mają duże zapasy ATP (adenozynotrifosforanu), mogą pozostać w ciele, a te, u których „energetycznej waluty” jest już mało, muszą odejść. (mat)
Badania naukowe: Energy deficiency selects crowded live epithelial cells for extrusion
Przodek jaszczurek i węży wylegiwał się na piasku
Dziesięć lat temu paleontolog Rob Coram wybrał się na plażę nad Kanałem La Manche w hrabstwie Devon w południowo-zachodniej Anglii. Nie zamierzał się jednak opalać, ale chciał zapolować na skamieniałości tkwiące w nadmorskich klifach. Tym razem interesowały go skały z triasu – pierwszego okresu ery mezozoicznej, kiedy na Ziemi nie było jeszcze dinozaurów, ale były inne gady. Szczęście sprzyja przygotowanym. Uwagę badacza przykuła kilkucentymetrowa kosteczka, która po odsłonięciu okazała się fragmentem doskonale zachowanego szkieletu najstarszego znanego przodka jaszczurek, węży i sfenodontów (z tych ostatnich pozostała już tylko nowozelandzka hatteria), razem tworzących ród Lepidosauria. Wykazały to badania przeprowadzone już w laboratorium pod kierunkiem paleontologicznej sławy – Michaela Bentona z University of Bristol. Jego zespół oszacował, że ów przodek – nazwany Agriodontosaurus helsbypetrae – żył 242 mln lat temu, miał potężne zęby, elastyczne szczęki, używał jadu i zajadał się owadami. Szczegóły odkrycia opisuje najnowsze „Nature”. (hold) Ilustracja: Bob Nicholls
Badania naukowe: The oldest known lepidosaur and origins of lepidosaur feeding adaptations
Gwizd starożytnego policjanta
3300-letni gwizdek z czasów faraonów znaleziono w Amarnie – mieście wzniesionym przez Echnatona. Wykonano go z perforowanej kości palców krowy. Przedmiot leżał w pobliżu królewskiego grobowca. Naukowcy sugerują, że należał on do starożytnego „policjanta” strzegącego świętego miejsca pochówku. To może być dowód, że już trzy tysiące lat temu organizowano ochronę w królewskich nekropoliach. (ak)
Badania naukowe: 3,300-year-old ancient Egyptian whistle was likely used by police officer tasked with guarding the 'sacred location' of the royal tomb
Po dinozaurach nastały lasy
Dinozaury miały ogromny wpływ na ziemskie krajobrazy – dowodzą naukowcy z University of Michigan w pracy opublikowanej w „Communications Earth & Environment”. „Były bardzo skutecznymi inżynierami ekosystemów” – mówi paleontolog Luke Weaver, główny autor badań, które wykazały, że wkrótce po zniknięciu dinozaurów ziemskie lądy pokryły się gęstymi lasami. Wcześniej bujne lasy nie miały większych szans na ekspansję, ponieważ były systematycznie przerzedzane przez mezozoiczne olbrzymy. Jak widać, nie jesteśmy pierwszymi mieszkańcami Ziemi, którzy zaczęli ją przeobrażać. (hold)
Ilustracja: W czasach dinozaurów (na dole), po nich zniknięciu (na górze).
Badania naukowe: Dinosaur extinction can explain continental facies shifts at the Cretaceous-Paleogene boundary
Hydrożelowy sposób na trądzik
Aktywne plastry, nasycone substancjami leczniczymi, które będą przenikać do skóry i organizmu to dziś wdzięczna i często badana działka nauk medycznych. W najnowszym „ACS Nano” opisano hydrożelowy plaster na trądzik. Wyposażony jest w elektrodę magnezową, która reaguje z tlenem z powietrza i generuje pole elektryczne – pod jego wpływem lek (klindamycyna) migruje z hydrożelu w kierunku zmiany trądzikowej. Co więcej, jest bardzo elastyczny, co wskazuje na jego duży potencjał dla inteligentnej medycyny. Wyniki testów są obiecujące, tyle że na razie przeprowadzano je tylko na szczurach. (trt)
Badania naukowe: Self-Driven, Stretchable Drug Delivery Electronics for Acne Treatment
Etyka i AI nie idą w parze
Delegowanie zadań na sztuczną inteligencję może nasilać nieetyczne zachowania człowieka – wynika z badania opublikowanego w najnowszym „Nature”. W eksperymentach, których uczestnicy mogli oszukiwać dla zysku (np. w scenariuszu z unikaniem płacenia podatków), ludzie chętniej łamali zasady, gdy „brudną robotę” wykonywała za nich maszyna. Dzieje się tak m.in. dlatego, że łatwo jest wydać AI nieprecyzyjne polecenie, np. „maksymalizuj zysk”, co pozwala zachować pozory niewinności i zdystansować się moralnie od oszustwa. Ponadto w trakcie eksperymentów okazało się, że podczas gdy ludzie często odmawiali wykonania w pełni nieetycznych poleceń, modele AI (takie jak GPT-4) były niemal bezkrytyczne i wykonywały je w ponad 90 proc. przypadków. (mr)
Badania naukowe: Delegation to artificial intelligence can increase dishonest behaviour
Wąchanie to nowe jedzenie?
Percepcja słodkiego smaku i „słodkiego” zapachu (np. owocowego, karmelowego) to dla mózgu w zasadzie to samo – wykazały badania przeprowadzone przez uczonych z Karolinska Institutet i opublikowane w „Nature Communications”. Autorzy tej pracy poddali badanych funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu (fMRI) i ustalili, że ich układy nerwowe reagują podobnie na bodźce pochodzące z kubków smakowych i z nabłonka węchowego. Co więcej, okazało się, że integracja sygnałów organoleptycznych następuje już w korze smakowej, czyli na dość podstawowym poziomie. Do tej pory sądzono natomiast, że bodźce pochodzące z nosa i z jamy ustnej są spajane w jedno wrażenie „dalej” na szlaku nerwowym, czyli w korze czołowej, do której sygnały zmysłowe docierają na końcu. Te odkrycia można wykorzystać w interwencjach dietetycznych – uważają uczeni. Na przykład, osoby, które spożywają za dużo słodzonych napojów, mogłyby przestawiać się na zdrowsze opcje, pijąc pachnącą słodko wodę. (mat)
Badania naukowe: Tastes and retronasal odours evoke a shared flavour-specific neural code in the human insula
Dinozaur mały, ale za to z jaką głową
Sugestywna ilustracja pokazuje dwa dinozaury zderzające się głowami, być może podczas jakiejś walki godowej. To pachycefalozaury, których cechą charakterystyczną była potężna górna część czaszki. Do tej grupy gadów należały gatunki o różnych rozmiarach- największe znane miały nawet 5 m długości. W najnowszym „Nature” naukowcy informują o odkryciu najstarszej i zarazem najbardziej kompletnej skamieniałości pachycefalozaura, który żył w Mongolii przed 115–108 mln lat i był raczej niedużym zwierzęciem, osiągał bowiem długość ok. metra. Otrzymał imię Zavacephale rinpoche – niczym ważny buddyjski lama. (hold)
Badania naukowe: A domed pachycephalosaur from the early Cretaceous of Mongolia
Pies potrafi...
Pies potrafi kategoryzować przedmioty na podstawie ich funkcji, a nie tylko cech fizycznych (wyglądu, kształtu itp.) – wykazali autorzy pracy opublikowanej w „Current Biology”. Aby tego dowieść, nauczyli czworonogi dwóch komend: „pull” (przeciąganie) oraz „fetch” (aportowanie), przypisanych do zabawek służących do jednej lub drugiej czynności. Zwierzęta szybko nauczyły się rozpoznawać te etykiety. Na drugim etapie eksperymentu uczeni zaprezentowali psom nieznane i nienazwane wcześniej przedmioty. Okazało się, że badane osobniki potrafiły rozszerzyć stare etykiety na nowe obiekty, nawet jeśli wyglądały one zupełnie inaczej niż te, z którymi zwierzęta miały wcześniej do czynienia. Te wyniki są ważne, ponieważ dowodzą, że psi mózg sprawnie integruje bodźce językowe z danymi pamięciowymi, a także potrafi w kreatywny sposób interpretować te zasoby. Dla opiekunów tych zwierząt nie jest jednak zapewne dużym zaskoczeniem to, że psy skupiają się bardziej na funkcji zabawki, niż na tym, czy jest ona okrągła, czy owalna, niebieska, czy żółta. Poza tym czworonogi mogą się wykazywać dużą kreatywnością i bawić się tą samą zabawką na wiele różnych sposobów. (mat)
Badania naukowe: Dogs extend verbal labels for functional classification of objects
Modrosójka i modrowronka doczekały się potomstwa
„Wykryliśmy pierwszy znany przypadek naturalnej hybrydyzacji modrosójki błękitnej i modrowronki zielonej”. To nie łamaniec językowy, lecz konkluzja z badań opublikowanych w „PLOS Genetics”. Ich autorzy za pomocą testów genetycznych potwierdzili, że nietypowo upierzony osobnik zaobserwowany niedawno przez ornitologów, jest potomkiem samicy należącej do gatunku Cyanocorax yncas oraz samca Cyanocitta cristata. W przeszłości zasięgi obu tych taksonów nie nakładały się na siebie – jeden żył na terenie Meksyku i południowego Teksasu, drugi trzymał się wschodniej części Ameryki Północnej. Zmiana klimatu sprawiła jednak, że w ostatnich latach oba ptaki poszerzyły zasięgi: modrowronki przeniosły się nieco na północ, a modrosójki – na zachód. Tak spotkały się w okolicach San Antonio. Zdaniem autorów badania zmiana klimatu doprowadzi do powstania większej liczby tego typu hybryd. To ważny kierunek ewolucji współczesnych zwierząt, któremu trzeba poświęcić więcej uwagi – podsumowują uczeni. (mat)
Ilustracja: Od lewej: Modrosójka błękitna, Cyanocitta cristata/Travis Maher, Cornell Lab of Ornithology, Macaulay Library. Osobnik hybrydowy/Brian R. Stokes. Modrowronka zielona, Cyanocorax yncas/Dan O'Brien, Cornell Lab of Ornithology, Macaulay Library.
Badania naukowe: An Intergeneric Hybrid Between Historically Isolated Temperate and Tropical Jays Following Recent Range Expansion
Nanopomoc dla oczu
Schorzenia siatkówki często są związane z dużym stresem oksydacyjnym, który prowadzi do nadmiernego ukrwienia tej części oka. Naturalnym sposobem walki są przeciwutleniacze, jednak środowisko oka jest trudno dostępne dla tradycyjnych leków. Chińscy badacze zaproponowali więc w najnowszym „Science Advances” krople do oczu z nanocząstkami – kapsułkami zawierającymi specjalny enzym PolyRu, zmodyfikowany cholesterolem i kilkoma innymi składnikami, aby zwiększyć przenikalność. Krople przetestowano na myszach i uzyskano pozytywne wyniki. (trt)
Badania naukowe: Nanozyme eye drops for retinal barrier penetration and vasculopathy repair
Jak pewien nielot przemierzył ocean
Perfekcyjnie zachowany w Wyoming mostek Lithornis promiscuus sprzed 56 mln lat zeskanowali w 3D naukowcy. I porównali go z setkami współczesnych ptaków. Analizy morfometryczne i modele statystyczne pokazały, że lithornit nie był krótkodystansowym sprinterem, lecz maratończykiem przestworzy. Jego aparat lotu przypominał ten, który dziś pozwala czaplom czy mewom na spokojne, rytmiczne trzepotanie skrzydłami i długotrwałe wędrówki powietrzne. To oznacza, że przodkowie bezgrzebieniowców – dzisiejszych strusi, nandu, emu i kiwi – potrafili pokonywać ogromne dystanse, a utrata zdolności do unoszenia się w powietrzu pojawiła się później, i to wielokrotnie. A zagadka „jak nieloty trafiły na odległe kontynenty i wyspy” przestaje być tajemnicą: najpierw był lot i kolonizacja, a dopiero potem redukcja skrzydeł i przejście na tryb naziemny – gdy życie było już wystarczająco wygodne i bezpieczne. (ji)
Badania naukowe: Quantitative analysis of stem-palaeognath flight capabilities sheds light on ratite dispersal and flight loss
O krótkiej schadzce trzech rekinów
Zachowania godowe rekinów z gatunku Stegostoma tigrinum są dość słabo poznane. Na wolności rzadko udaje się udokumentować ich kopulację, dlatego doniesienie opublikowane właśnie na łamach „Journal of Ethology” jest niezwykłe. Jego autorzy uwiecznili trzy osobniki podczas – jak to określono – sekwencyjnego seksu. Opisali to zdarzenie w ten sposób: najpierw jeden z samców kopulował z samicą przez 63 sekundy, a potem drugi – tym razem przez 47 sekund. Po akcie „oba rekiny płci męskiej opadły na dno i odpoczywały, a ich partnerka odpłynęła”. Ponieważ osobniki płci męskiej bywały widywane w tych okolicach (wybrzeża Nowej Kaledonii) już w 2018 r., a samica była „przyjezdna”, niewykluczone, że u tego gatunku samce mogą zajmować swoje terytoria, a samice – odwiedzać partnerów na krótkotrwałe schadzki. Nie ma dowodów na to, by zawsze przebiegały one w taki sposób, jak opisano to powyżej. Większa liczba partnerów może jednak sprzyjać sukcesowi reprodukcyjnemu samicy – kiedy lęg ma więcej niż jednego ojca, cechuje się wysoką różnorodnością genetyczną, a to zwiększa szansę na przetrwanie potomstwa. (mat)
Badania naukowe: Observation of group courtship/copulating behavior for free-living Indo-Pacific Leopard sharks, Stegostoma tigrinum
Mowa w bezruchu i ciszy
Interfejsy mózg-komputer kojarzą się z chipami odczytującymi fale mózgowe. AlterEgo, urządzenie Arnava Kapura, działa inaczej: analizuje minimalne sygnały nerwowo-mięśniowe twarzy i dzięki AI zamienia je na mowę. Pozwala przeglądać internet lub rozmawiać z innymi przez słuchawki odbierające sygnał. To kompaktowe, nieinwazyjne rozwiązanie może zrewolucjonizować życie osób sparaliżowanych, a także tych, którzy chcą komunikować się w całkowitej ciszy. „Daje ci moc telepatii, ale tylko w odniesieniu do myśli, którymi chcesz się podzielić” – mówi nieco górnolotnie Kapur. (trt)
Zdjęcie: Arnav Kapur prezentuje AlterEgo
Badania naukowe: The ‘near-telepathic’ device that puts AI in your head
Co nam daje kolor skóry
Gdyby spojrzeć na genomy trojga ludzi – z albinizmem oraz o jasnej i ciemnej karnacji – to okazałoby się, że w ich DNA nie ma żadnej jakościowej cechy, która odpowiada za taki lub inny kolor skóry. Jest za to cała masa genów, które działają jak suwaki na konsoli: zwiększają lub zmniejszają wysycenie melaniną i wzmacniają albo osłabiają wzajemnie swoje działanie. Francusko-brytyjski zespół uczonych odkrył właśnie, że jednym z takich regulatorów jest gen OCA2. Do tej pory był kojarzony głównie z albinizmem, ponieważ niektóre jego warianty (dziedziczone autosomalnie recesywnie) skutkowały całkowitym brakiem melaniny. Z nowych badań wynika jednak, że mutacje w obrębie OCA2 (skutkujące np. pomijaniem jego 10 eksonu) odgrywają ważną rolę w regulacji melanogenezy każdego człowieka. Uczeni opisują efekt jego działania jako dawkozależne kontinuum efektów fenotypowych. Czyli: „ile genu, tyle melaniny”. (mat)
Badania naukowe: From paleness to albinism: Contribution of OCA2 exon 10 skipping to hypopigmentation
Mleko wolne od wirusów
Pasteryzowane mleko jest bezpieczne do spożycia nawet wtedy, gdy zawiera cząstki wirusów wysoce zjadliwej grypy ptaków – wynika z badań opublikowanych właśnie w „Science Advances”. W 2024 r. patogen ten wykryto u amerykańskich krów. Wkrótce okazało się, że przenika on w dużych ilościach do ich mleka, gdzie zachowuje zakaźność. Badania eksperymentalne wykazywały, że typowa, przemysłowa pasteryzacja inaktywuje mikroby z grupy H5N1. Pojawiły się jednak wątpliwości: czy zawieszone w mleku białka wirusa nie stanowią zagrożenia dla zdrowia, nawet jeśli sam patogen został inaktywowany (np. pozbawiony integralności lub kluczowych do przetrwania elementów). Nowa praca dowodzi, że odizolowane od wirionu proteiny tracą infekcyjność. Dla poszerzenia kontekstu dodajmy, że w Polsce regularnie notuje się nowe ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków, ale w tej chwili jedynie u drobiu. (mat)
Badania naukowe: Repeated oral exposure to H5N1 influenza virus in pasteurized milk does not cause adverse responses to subsequent influenza infection
Hipopotam wskazuje na daleką wymianę
Długość – dziesięć centymetrów. Waga – jedenaście gramów. Kształt – wydłużony, z jednej strony zaostrzony, z drugiej ułamany. Gdy w 1974 r. odkryto ten dziwny przedmiot w osadzie Bòbila Madurell nieopodal Barcelony, uznano go po prostu za kościany szpikulec. Dopiero teraz okazało się, że to kawałek siekacza hipopotama z III tys. p.n.e. A dokładniej – pierwszy dowód na istnienie dalekosiężnych szlaków wymiany, sięgających z Afryki do Katalonii. Do czego służył ten przedmiot? Nie jest to ani idol, ani ozdoba nie ma bowiem śladów zawieszania czy zarysów twarzy. Badacze przypuszczają, że mógł pełnić funkcję mieczyka tkackiego – szczególnie że w tej samej chacie znaleziono przęśliki ceramiczne. A więc kobiece narzędzie pracy, które samo w sobie staje się symbolem sieci powiązań sięgających poza Morze Śródziemne. Dodajmy do tego warstwę czerwonego pigmentu, naniesionego celowo – z mieszaniny tlenków żelaza i substancji organicznych. Czerwień miała w neolicie silne znaczenie symboliczne. Kto wie, może barwiono nim tkaniny o szczególnym przeznaczeniu rytualnym lub społecznym. (ak)
Badania naukowe: First evidence of hippopotamus ivory exchange networks in north-eastern Iberian Peninsula: The object of Bòbila Madurell (Barcelona, Spain)