Madragora z rękopisu Dioscurides De Materia Medica z VII w. Madragora z rękopisu Dioscurides De Materia Medica z VII w. Naples, Biblioteca Nazionale, Cod. Gr. 1 / Wikipedia
Środowisko

Marta Alicja Trzeciak: Chomikowi nie jest wstyd, że przewrócił kołowrotek

Czy zwierzęta cierpią? Czy antropomorfizowanie form biologicznych przynosi im więcej szkody, czy pożytku? Jak poczuć świat tak, jak czuje ją słoń czy sikorka? Czy mamy wpływ na kierunek ewolucji? A jeśli tak, to jaki? Rozmowa z Martą Alicją Trzeciak, lekarką weterynarii, dziennikarką, pisarką, popularyzatorką nauk przyrodniczych oraz medycznych. A także jedną z głównych autorek pulsara.

Gdybyśmy sikorę zabrali do kina, puścili film, to dla niej byłaby to seria zdjęć, których prawdopodobnie nie połączyłaby w jedno wydarzenie. Jej oczy, jej mózg działa tak szybko, że mamy prawo przypuszczać, że dla niej czas jest czymś zupełnie innym niż dla nas. Ten podany przez Martę Trzeciak przykład wydaje się błahy, ale ilustruje poważne problem – promieniujący na całokształt naszego, ludzkiego, stosunku do zwierząt i roślin.

Można go streścić następująco: Jak zrozumieć sposób, w jaki nasi bracia i siostry usadowieni na innych gałęziach drzewa ewolucyjnego odczuwają świat? Zrozumieć realnie, wejść możliwie głęboko w zwierzęcy lub roślinny schemat odczuwania. Uciec od pułapki naszych zmysłów, przyzwyczajeń, umysłowych algorytmów.

To niezwykle trudne zadanie. Być może nawet niemożliwe. Ale bardziej będziemy się starali, im bardziej wyrafinowaną wiedzę na ten temat będziemy zdobywali, tym mniej będziemy krzywdzić istoty, które nie mówią ludzkim językiem. Tym mniej będziemy powodować cierpienia.

Oddajmy zwierzętom ich perspektywę – mówi Marta Trzeciak. – To kierunek, w którym powinniśmy pójść. Nie postrzegać ich z mechanicystycznej perspektywy, ale też nie antropomorfizować za wszelką cenę. Nie mówić, że chomikowi jest wstyd, bo przewrócił swój kołowrotek.

A czy można mówić, że słonie płaczą z tęsknoty?

Poza tym rozmawiamy o mechanizmach ewolucji – o tym, czy jesteśmy sprawczymi jej agentami, czy raczej tylko liśćmi niesionymi wiatrem wielkoskalowych procesów. Podpowiedź: Nawet małe salamandry mają w tej sprawie coś do powiedzenia.

Dyskutujemy też o naszych powinnościach etycznych wobec organoidów mózgowych. Te maleńkie formy, zlepki komórek nerwowych, zdolne są do wykonywania coraz bardziej złożonych zadań, można je też „wklejać” do mózgów zwierząt. Obawy, że uzyskają świadomość, wydają się dalece nieuzasadnione. A może tylko na razie?

Marta Alicja Trzeciak to wykształcenia lekarka weterynarii i dziennikarka. Z zawodu i pasji – popularyzatorka nauk przyrodniczych oraz medycznych: w mowie (Centrum Nauki Experyment, Wolna Nauka) i piśmie (POLITYKA, „Tygodnik Powszechny”, „Magazyn WP”). Autorka książek popularnonaukowych („Czy słonie dają klapsy?”, „Laboratorium w szufladzie. Zoologia”) i recenzentka tychże (Mądre Książki). Wierzy, że dżdżownice będą pierwszymi bohaterkami kolonizacji Marsa.Anna Amarowicz/pulsarMarta Alicja Trzeciak to wykształcenia lekarka weterynarii i dziennikarka. Z zawodu i pasji – popularyzatorka nauk przyrodniczych oraz medycznych: w mowie (Centrum Nauki Experyment, Wolna Nauka) i piśmie (POLITYKA, „Tygodnik Powszechny”, „Magazyn WP”). Autorka książek popularnonaukowych („Czy słonie dają klapsy?”, „Laboratorium w szufladzie. Zoologia”) i recenzentka tychże (Mądre Książki). Wierzy, że dżdżownice będą pierwszymi bohaterkami kolonizacji Marsa.



WSZYSTKIE SYGNAŁY PULSARA ZNAJDZIECIE TUTAJ