Reklama
Młoda pszczoła, wrażliwa na pasożytniczy roztocz, opuszcza swoją komórkę w ulu. Młoda pszczoła, wrażliwa na pasożytniczy roztocz, opuszcza swoją komórkę w ulu. Ingo Arndt
Środowisko

Pszczoły: jak toczy się bój ze śmiercionośnymi roztoczami

Sekrety słoika miodu
Struktura

Sekrety słoika miodu

Miód jest prawdziwym archiwum szczegółowych informacji o ulu i jego otoczeniu, zgromadzonych przez tysiące pszczół. Do pozyskiwania tych danych używa się zaawansowanych narzędzi genetycznych.

Naukowcy ścigają się z czasem, by powstrzymać pasożyta, który może zdziesiątkować owady zapylające i zagrozić uprawom ponad 130 gatunków roślin. [Artykuł także do słuchania]

Sammy Ramsey miał trudności ze zdobyciem ważnej informacji. Był rok 2019, a on przebywał w Tajlandii, prowadząc badania nad pasożytami, które zabijają pszczoły. Nie potrafił jednak nakłonić do rozmowy pewnego tajskiego pszczelarza. W okolicznych pasiekach Ramsey widział ule opanowane przez blade, przypominające kleszcze stworzenia – mniejsze od końcówki zaostrzonego ołówka – poruszające się z absurdalnie dużą prędkością. Na każdego pasożyta widocznego na powierzchni ula przypadało znacznie więcej ukrytych wewnątrz, żerujących na młodocianych pszczołach. Jednakże pszczoły w ulach tego uparcie milczącego pszczelarza były zdrowe. Ramsey, który jest z wykształcenia entomologiem, bardzo chciał się dowiedzieć dlaczego.

Te drobne pasożyty to azjatyckie roztocza z rodzaju Tropilaelaps atakujące pszczoły miodne. W 2024 roku ich obecność została po raz pierwszy potwierdzona w Europie. Naukowcy są przekonani, że wkrótce dotrą one także do obu Ameryk. Niewielkie stworzenia mogą doprowadzić do gwałtownego załamania populacji amerykańskich pszczół miodnych, co z kolei miałoby katastrofalne skutki dla rolnictwa na całym kontynencie. Pszczoły miodne to niezastąpieni pracownicy sektora rolnego. Przewożone przez pszczelarzy z jednego pola na drugie, wspierają uprawy ponad 130 gatunków roślin – od orzechów, drzew owocowych i warzyw, po lucernę wykorzystywaną jako pasza dla bydła – o łącznej wartości przekraczającej 15 mld dolarów rocznie. Gdyby roztocza zabiły te pszczoły, straty dla gospodarki rolnej byłyby niewyobrażalne.

Maleńki roztocz Tropilaelaps pełznie po pszczole z lewej.Syzygy MediaMaleńki roztocz Tropilaelaps pełznie po pszczole z lewej.

Inne regiony świata już wcześniej doświadczyły skutków obecności tego pasożyta. W latach 60. i 70. roztocza przemierzyły Azję Południowo-Wschodnią i Indie. Ponieważ tamtejsze gospodarstwa rolne są mniejsze i bardziej zróżnicowane niż wielkoobszarowe farmy w USA, straty odczuli głównie pszczelarze, którzy wkrótce po pojawieniu się Tropilaelaps zaczęli tracić całe pasieki. Pasożyt rozprzestrzenił się później na północną Azję, Bliski Wschód, Oceanię oraz Azję Środkową. A teraz dotarł do Europy. To odkrycie wywołało alarm również po drugiej stronie Atlantyku, jako że ocean już nie stanowi skutecznej bariery. Roztocza mogą podróżować na statkach wraz z przemycanymi lub legalnie importowanymi pszczołami. „Rozprzestrzenianie się Tropilaelaps tak przyspieszyło, że nikt już nie może zaprzeczyć, że szkodnik zmierza w naszą stronę” – powiedział Ramsey, obecnie adiunkt na University of Colorado w Boulder, w podcaście Beekeeping Today w 2023 roku.

Ramsey, drobny i pełen energii – podobnie jak stworzenia, które bada – udał się do Tajlandii w 2019 roku, by zdobyć informacje na temat metod stosowanych przez tamtejszych pszczelarzy, którzy żyli z roztoczami od dziesięcioleci, a mimo to potrafili utrzymać swoje pszczoły przy życiu. Jednak milczący pszczelarz, z którym Ramsey chciał o tym porozmawiać, niechętnie dzielił się informacjami. Być może obawiał się, że wścibski cudzoziemiec zdradzi jego pszczelarskie sekrety.

Wtedy jednak syn pszczelarza klepnął ojca w ramię. „Myślę, że to on jest tym czarnym Tajem” – powiedział, wskazując na Ramseya. Na telefonie odpalił filmik, na którym alter ego Ramseya z YouTube’a – „Czarny Taj” – śpiewa tajską piosenkę popową z nutą gospel. Ramsey, który jest czarnoskóry i przedstawia się jako „naukowiec, chrześcijanin, queer, wokalista”, nauczył się tajskiego, oglądając tajskie filmy i teledyski. Teraz to nietypowe hobby zaczęło się bardzo przydawać.

Milczący dotąd pszczelarz zaczął mówić. „Jego twarz rozjaśniła się – wspomina Ramsey. – Nagle stał się bardzo rozmowny.” Opisał szczegółowo technikę, którą stosował, by ograniczyć populację roztoczy. Wykorzystywał kwas mrówkowy, który jest naturalnie wytwarzany przez mrówki. Ramsey sądzi, że ta substancja może odegrać kluczową rolę w walce z roztoczami, które są zagrożeniem jednocześnie mikroskopijnym i ogromnym.

Ramsey po raz pierwszy zobaczył roztocza Tropilaelaps w 2017 roku, również w Tajlandii. Przyjechał tam, by badać innego groźnego pasożyta pszczół miodnych, którym jest również roztocz dręcz pszczeli Varroa destructor. Jednak gdy otworzył swój pierwszy ul, zamiast dręcza zobaczył wstrząsające skutki aktywności Tropilaelaps. Zahamowane w rozwoju pszczoły pełzały po ramkach ula, a kolejne pokolenie – poczwarki w kokonach – patrzyło ciemnymi oczami z sześciokątnych komórek wystawionych na działanie warunków zewnętrznych po tym, jak pszczoły opiekunki w desperackiej obronie kolonii odgryzły zakażone wieczka. Przy wejściach do uli drżące pszczoły leżały na ziemi albo zataczały pijackie kręgi. Ich skrzydła i odnóża były zdeformowane, odwłoki zniekształcone, a ciała miały tłusty połysk w miejscach, gdzie starły się włoski. Kolonia była skazana na zagładę. „Powiedziano mi, że tej nie da się już uratować” – mówi Ramsey. Nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego.

Kiedy wrócił do domu, zaczął zgłębiać temat roztoczy. Nie znalazł jednak zbyt wielu informacji. W Azji Południowo-Wschodniej mniej więcej w połowie ubiegłego wieku dwa z czterech znanych gatunków TropilaelapsT. mercedesae i T. clareae – przeskoczyły na europejskie pszczoły miodne z pszczoły olbrzymiej (Apis dorasta), z którą współewoluowały w tamtym regionie. W naturalnym środowisku pasożyty nie zabijają swoich żywicieli „z tego samego powodu, dla którego nikt z nas nie chce spalić własnego domu”, powiedział Ramsey podczas konferencji pszczelarskiej w 2023 roku. „Bo sam w nim żyje”

Azjatyckie pszczoły olbrzymie – gatunek niewykorzystywany w komercyjnym pszczelarstwie – już dawno temu wykształciły z roztoczami formę współistnienia. Inaczej było z europejskimi pszczołami, które azjatyccy pszczelarze hodowali dla miodu – te były zupełnie nieprzygotowane na kontakt z pasożytami. Kiedy roztocza trafiały na kolonię takich pszczół, niemal zawsze kończyło się to jej zagładą. Ponieważ ule są zwykle łączone w pasieki i przemieszczane masowo z miejsca na miejsce, pasożyt mógł przetrwać zagładę jednej kolonii, przenosząc się do kolejnej. „W naturalnych warunkach sam by się unicestwił – powiedział Ramsey. – Myśmy mu jednak pomogli.”

Utrzymywany przy życiu przez pszczelarzy roztocz rozprzestrzeniał się najpierw po Azji, potem przemierzył Bliski Wschód, aż w końcu dotarł ostatnio do granicy Ukrainy z Rosją oraz do Gruzji. „Rozprzestrzenia się na zachód, na wschód, na północ” – mówi Olav Rueppell, biolog z University of Alberta specjalizujący się w badaniach pszczół miodnych. Jego zbliżanie się do Europy budzi coraz większe obawy, podkreślają zarówno Ramsey, jak i Rueppell. Kanada w przeszłości importowała pszczele królowe z Ukrainy. Gdyby roztocz dostał się do Kanady wraz z ukraińskimi pszczołami, w ciągu paru tygodniu lub najwyżej kilku miesięcy przekroczyłby północną granicę USA.

Uprawy migdałowców należałyby do najbardziej dotkniętych skutkami takiej inwazji. Co roku w lutym dwie trzecie amerykańskiej populacji pszczół użytkowych – około 2 mln rodzin – jest transportowanych ciężarówkami do Doliny Kalifornijskiej, aby zapylać ponad 600 tys. hektarów migdałowców. Bez pszczół plony migdałów drastycznie spadają. Inne uprawy, jabłoni, czereśni, borówki amerykańskiej, a także niektórych owoców pestkowych i winorośli, również w dużym stopniu zależą od zapylania przez pszczoły. Choć ich brak nie doprowadziłby nas do głodu – kukurydza, pszenica czy ryż są zapylane przez wiatr – to owoce i orzechy, podobnie jak warzywa, takie jak brokuły, marchew, seler, ogórki, czy zioła, stałyby się znacznie trudniejsze w uprawie i droższe. Co więcej, ponieważ hodowla bydła opiera się na paszach, takich jak lucerna i koniczyna, również mięso i produkty mleczne wyraźnie by podrożały.

Wielu ekspertów uważa, że szkody wywołane przez Tropilaelaps mogą być znacznie większe niż te spowodowane przez ich poprzedników – roztocza Varroa destructor. Obecność tego pasożyta zanotowano w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w 1987 roku – pszczelarz z Wisconsin zauważył rdzawobrązowe, kleszczopodobne stworzenie uczepione grzbietu jednej z jego pszczół. Podobnie jak Tropilaelaps, Varroa pochodzą z Azji i rozprzestrzeniły się na cały świat. Początkowo pszczelarze zdołali utrzymać kolonie przy życiu, stosując łatwe w użyciu syntetyczne pestycydy. Jednak do 2005 roku roztocza wykształciły odporność na te środki, co zapoczątkowało falę strat, która z czasem przerodziła się w prawdziwe tsunami. Obecnie każdego roku ginie od jednej czwartej do połowy populacji pszczół w USA, zmuszając pszczelarzy do nieustannego kupowania nowych „pakietów” pszczół i matek, by odbudować utracone kolonie. Ostatniej zimy średnie straty sięgały 70%. Naukowcy są zgodni, że za większość nich odpowiadają Varroa, osłabiające pszczoły i czyniące je podatnymi na wiele zagrożeń środowiskowych – od wirusów przenoszonych przez pasożyty przez infekcje grzybicze, aż po działanie pestycydów. „Dawniej jeśli straciliśmy 8% rodzin pszczelich, był to powód do przekleństw i nieustannych narzekań. Dziś ludzie byliby szczęśliwi, gdyby to było tylko tyle” – mówi pszczelarz John Miller, członek zarządu Project Apis m. (PAm), organizacji badawczej będącej wspólnym przedsięwzięciem branży pszczelarskiej i migdałowcowej, jednego z pierwszych sponsorów badań Ramseya.

Roztocz Tropilaelaps z bliska.Syzygy MediaRoztocz Tropilaelaps z bliska.

Kiedy Ramsey w 2014 roku dołączył jako doktorant do zespołu naukowego w laboratorium pszczół na University of Maryland, zaczął badać roztocza Varroa. Odkrył, że pasożyty te żywią się nie hemolimfą dorosłych pszczół – płynem ustrojowym przypominającym krew – jak sądzono przez pokolenia, ale tzw. ciałami tłuszczowymi, czyli narządami pełniącymi funkcję podobną do wątroby. „Przez ostatnie 70 lat badania nad roztoczami Varroa opierały się na błędnych założeniach” – mówi Ramsey. (Niedawno opublikowane badania wskazują jednak, że roztocza podczas rozmnażania w rozwijającym się czerwiu odżywiają się również hemolimfą.)

Odkrycie Ramseya pomogło wyjaśnić, dlaczego roztocza Varroa tak bardzo zwiększają ryzyko innych zagrożeń zdrowotnych pszczół miodnych – pestycydów, patogenów oraz niedożywienia. Układ odpornościowy i system detoksykacji pszczół znajdują się właśnie w ciałach tłuszczowych, które dodatkowo magazynują składniki odżywcze niezbędne do wzrostu oraz do syntezy białek i tłuszczów. „Wątroby” pszczół chronią je przed działaniem pestycydów – wyjaśnia Ramsey. Jednak gdy roztocza Varroa zaatakują pszczele „wątroby”, owady giną w wyniku działania pestycydów, które normalnie nie byłyby dla nich śmiertelne.

Obecnie Ramsey zajmuje się zarówno roztoczami Tropilaelaps, jak i tymi z rodzaju Varroa. Kontynuuje badania nad metodami ich zwalczania oraz prowadzi zajęcia z entomologii i komunikacji naukowej w Boulder. Od czasu, gdy po raz pierwszy wystąpił jako Czarny Taj, stał się również „Dr. Sammy” – cenionym popularyzatorem nauki, który wykorzystuje rosnące zasięgi w mediach społecznościowych, aby alarmować o zagrożeniach ze strony pasożytów.

W kwietniu 2024 roku, gdy obserwowałem, jak Ramsey prowadzi seminarium dla doktorantów, zadzwonił jego zegarek. „W moim laboratorium włączył się alarm zamrażarki” – powiedział. Temperatura wydawała się odbiegać od normy. Wspięliśmy się po schodach do jego laboratorium z widokiem na uniwersyteckie boiska piłkarskie i sprawdziliśmy zamrażarkę. Nic nie wskazywało, że coś złego się dzieje. Wewnątrz w pudełkach znajdowało się obszerne archiwum pszczół miodnych oraz roztoczy, które na nich pasożytują. Ramsey wyjął probówkę z roztoczami Tropilaelaps.

Pszczoły na plastrze sześciokątnych komórek, z których część jest wypełniona miodem i pyłkiem.Ingo ArndtPszczoły na plastrze sześciokątnych komórek, z których część jest wypełniona miodem i pyłkiem.

Łatwo było dostrzec ogrom – a właściwie mikroskopijność – problemu. Roztocza mają około pół milimetra szerokości, czyli są trzy razy mniejsze od Varroa. „Są na granicy tego, co jesteśmy w stanie zobaczyć gołym okiem” – mówi Ramsey. Oglądane na wideo poruszają się tak szybko, że wydaje się, jakby nagranie zostało przyspieszone dwu- lub trzykrotnie. W przeciwieństwie do roztoczy Varroa, które są brunatnoczerwone i stosunkowo łatwe do zauważenia, Tropilaelaps są „niemal pozbawione koloru”, mówi Natasha Garcia-Andersen, biolożka z Waszyngtonu, która w styczniu 2024 roku pojechała do Tajlandii z grupą północnoamerykańskich inspektorów pasiek, aby poznać te roztocza. „Widzisz je, ale nie wiesz, czy to roztocz, brud, czy może jakiś okruch.”

Wyprawę do Tajlandii poprowadził Geoff Williams, entomolog z Auburn University. „Jest spora szansa, że to właśnie inspektorzy jako pierwsi zidentyfikują roztocza Tropilaelaps w Ameryce Północnej” – mówi Williams. Ta podróż pozwoliła im przekonać się na własne oczy, z jakim przeciwnikiem mogą się niebawem zmierzyć. „To naprawdę dawało do myślenia, kiedy inspektorzy z wyraźnym zdumieniem przyglądali się roztoczom i dziwili się, że są takie małe.”

Zamiast szukać samych roztoczy, tajscy pszczelarze diagnozują obecność Tropilaelaps na podstawie obserwacji zachowania i stanu pszczół” – mówi Samantha Muirhead, ekspertka od apikultury zatrudniona przez władze kanadyjskiej prowincji Alberta i zarazem jedna z inspektorek uczestniczących w wyprawie do Tajlandii. „Widzisz zniszczenia: odkryte komórki czerwi, pogryzione poczwarki, chorujące dorosłe osobniki” – wylicza. Niedoświadczony pszczelarz z Ameryki Północnej prawdopodobnie przypisałby te objawy roztoczom Varroa. „Trzeba zmienić sposób patrzenia” – podkreśla.

Zespół Williamsa z Auburn University poszukuje alternatywnych metod wykrywania roztoczy. Naukowcy pracują nad testem eDNA (środowiskowe DNA), który wykrywałby w ulach DNA należące do Tropilaelaps. Inspektorzy pobieraliby próbki z ramek znajdujących się w wyznaczonych do monitoringu „ulach strażniczych”. Jednakże takie systematyczne monitorowanie obecności Tropilaelaps z wykorzystaniem tej metody to wciąż bardzo odległa w czasie perspektywa.

Na razie naukowcy próbują opracować plan działania wobec zagrożenia, którego jeszcze nie rozumieją. „Jest ogromna luka w wiedzy” – mówi Randy Oliver, pszczelarz i badacz z Kalifornii. Naukowcy nie wiedzą, jak roztocza rozprzestrzeniają się między koloniami. Gdzie trafiają, gdy kolonia się roi? Nikt nie ma pojęcia. Czy mogą infekować inne wrażliwe gatunki pszczół? Czy żywią się ciałami tłuszczowymi, hemolimfą, jakąś kombinacją obu, czy też zupełnie czymś innym? Badania pokazują, że roztocza Tropilaelaps przenoszą co najmniej dwa z wirusów, które przenosi Varroa. Ile jeszcze mogą przenosić? „Do pewnego stopnia to właśnie brak dostatecznej wiedzy sprawia, że działamy w pośpiechu” – mówi Rueppell.

Dotychczasowe badania nad Varroa dostarczają pewnych wskazówek poprzez analogię, ale pomiędzy tymi dwoma pasożytami jest wiele różnic. Na przykład populacje Varroa podwajają się w ciągu miesiąca, podczas gdy populacje Tropilaelaps – w ciągu zaledwie kilku dni. Varroa zazwyczaj gryzą swoje pszczele ofiary tylko raz; natomiast roztocza tropi żywią się, zadając wiele ran, co prowadzi do wykształcenia się wyniszczającej bliznowatej tkanki. Przez wiele lat naukowcy sądzili, że roztocza Tropilaelaps nie są w stanie przetrwać w chłodniejszym klimacie, takim jak północne rejony USA, ponieważ mają istotną wadę ewolucyjną w porównaniu z Varroa: mogą żerować tylko na rozwijających się pszczołach, gdyż ich małe aparaty gębowe nie przebijają egzoszkieletów dorosłych osobników. Królowe przestają składać jaja w zimnych miesiącach, więc teoretycznie roztoczom Tropilaelaps powinno brakować pożywienia, aby przetrwać zimę. Jednakże około dekadę temu roztocza te odkryto w chłodniejszych rejonach Korei, a później także w północnych Chinach i Gruzji. „Myśleliśmy, że nie przetrwają zimy w koloniach zimujących” – mówi Jeff Pettis, były naukowiec Departamentu Rolnictwa USA, obecnie szef Apimondii, międzynarodowej federacji pszczelarskiej. „Wiemy już, że są w stanie przeżyć zimę” – dodaje. Naukowcy nie wiedzą, w jaki sposób tego dokonują.

Według jednej z teorii, roztocza mogą przenosić się na myszy lub szczury, które zimą wchodzą do uli – już w pracy z 1961 roku, w której po raz pierwszy opisano Tropilaelaps, obecność roztoczy odnotowano u szczurów z Filipin. Badacze rozważają też inne hipotezy dotyczące zagadki udanego zimowania tych małych pajęczaków. Być może żerują wtedy na innych szkodnikach przebywających w ulu, takich jak chrząszcze ulowe czy ćmy barciaki większe.

Inna możliwość, na którą wskazują badania Williamsa, jest taka, że w chłodniejszym klimacie może jednak przetrwać pewna ilość larw pszczelich – wystarczająca, by wyżywić roztocza. Jego zespół znalazł zimą niewielkie ilości czerwiu w woskowych komórkach w ulach w takich północnych lokalizacjach, jak stany Nowy Jork oraz stan Oregon. „Mam przeczucie, że w takich koloniach trochę larw może przetrwać całą zimę” – mówi Williams.

W 2022 roku ramsey wrócił do Tajlandii i założył kilka pasiek badawczych w ramach inicjatywy „Fight the Mite” („Walcz z roztoczem”), aby testować różne metody zwalczania roztoczy tropi. Nie jest to łatwe zadanie. Podczas gdy roztocza Varroa spędzają znaczną część swojego życia na dorosłych pszczołach, roztocza Tropilaelaps żyją przede wszystkim wewnątrz komórek czerwia, gdzie są chronione przed większością pestycydów, które nie przenikają przez zamknięte woskiem sześciokątne komórki.

Ramsey dowiedział się od tajskich pszczelarzy, których spotkał podczas wizyty w 2019 roku, że wielu z nich używa kwasu mrówkowego – związku znajdującego się w jadzie mrówek – potrafiącego przenikać do zamkniętych komórek. Pszczelarze maczali mieszadełka do farby w przemysłowych pojemnikach z tym preparatem i wsuwali je pod wejścia do uli. Opary przenikały przez woskowe zasklepki i zabijały roztocza. W 2022 roku. Ramsey eksperymentował z różnymi stężeniami kwasu oraz metodami jego aplikacji i odkrył, że ta metoda działa, choć sama substancja jest bardzo lotna, żrąca i trudna w aplikacji. Jest ponadto szkodliwa zarówno dla pszczół, jak i dla pszczelarzy. Z kolei w jego testach „terapie cieplne” polegały na podgrzewaniu uli do temperatury powyżej 38°C przez ponad dwie godziny. Również znacznie zmniejszały populacje roztoczy.

Entomolog Samy Ramsey mówi, że te pasożyty mogą zniszczyć populację amerykańskich pszczół.Syzygy MediaEntomolog Samy Ramsey mówi, że te pasożyty mogą zniszczyć populację amerykańskich pszczół.

Równocześnie Williams bada, jak w walce z roztoczami sprawdzają się „techniki kulturowe”, czyli radykalne przerywanie cyklu rozmnażania pszczół. Pszczelarze w Tajlandii zwykle hodują znacznie mniejsze kolonie liczące stosunkowo niewiele uli w porównaniu z wielkimi komercyjnymi pasiekami w Ameryce Północnej. Gdy obciążenie roztoczami staje się dla kolonii zbyt duże, tajscy pszczelarze całkowicie usuwają larwy i zaczynają od nowa. „Nie boją się wyrzucać całych ramek z czerwiem” – mówi Williams.

Takie metody są trudne do zastosowania w przypadku amerykańskiej przemysłowej skali apikultury. Jednak duże komercyjne pasieki, które liczą od kilkudziesięciu do nawet dziesiątek tysięcy kolonii, mogą wdrożyć inne rozwiązania, na przykład umieszczać wszystkie ule na kilka tygodni w chłodniach, aby wymusić w ten sposób przerwę w rozmnażaniu się pszczół. Najprawdopodobniej najbardziej skuteczna metoda opierać się będzie nie na jednym rozwiązaniu, ale na kombinacji kilku – użyciu substancji chemicznych, metod termicznych oraz wstrzymywaniu cyklu rozmnażania. Celem jest zapobieżenie rozwojowi oporności u roztoczy. „Aby je pokonać, trzeba zmieniać metody walki” – mówi Oliver.

Te różnorodne strategie pokazują, jak ważne jest takie wielotorowe podejście oraz – jak podkreśla Ramsey – zaangażowanie naukowców o różnych specjalizacjach. „Badając owady i pajęczaki, badamy różnorodność – mówi Ramsey. – Nie ma przypadku w tym, że ta najbardziej liczne i ekspansywne gromady zwierząt na Ziemi są zarazem najbardziej zróżnicowane. Jedną z kluczowych cech różnorodności jest zdolność rozwiązywania problemów na różne sposoby.” Aby powstrzymać roztocza Tropilaelaps, naukowcy muszą im się przyglądać z każdej możliwej strony.

Pewnego popołudnia pod koniec maja 2024 roku Ramsey, ubrany w ochronny kombinezon, otworzył testowy ul ustawiony we wschodniej części Boulder. Mieliśmy już za sobą ostatni zimny dzień tej wiosny i wszystko naraz rozkwitło. Wokół zieleniły się łąki, a w oddali widać było skaliste góry. Nad naszymi głowami wielkie trzmiele przelatywały z kwiatu na kwiat robinii akacjowej, unosząc się w powietrzu niczym ciemne sterowce.

To były te „dopieszczone” pszczoły Ramseya – kontrolna kolonia, z którą porównywano ule silniej zaatakowane przez pasożyty. Oczywiście były one wolne od roztoczy Tropilaelaps, od których wciąż dzieli nas ocean, ale regularnie poddawano je kuracjom przeciw Varroa. Jednak gdy Ramsey wyjął pierwszą ramkę, zauważył wiele chorych pszczół. „Ta młoda pani ewidentnie ma wirusa” – powiedział, wskazując na „tłusty”, przedwcześnie łysiejący odwłok jednej z pszczół. Potem pokazał mi groźną, krwistoczerwoną kropkę między skrzydłami innej pszczoły – roztocze Varroa. Pszczoły były nerwowe, latały chaotycznie, a w ramce brakowało wielu heksagonalnych komórek z larwą w środku. Ramsey zaśpiewał do nich swym gospelowym tenorem, dmuchając w ul dymem. „Wygląda na to, że nawet nasze najlepsze sposoby zwalczania Varroa zaczynają zawodzić” – stwierdził, przyglądając się następnej ramce.

Pochód zabójczych roztoczy
Dwa pasożytnicze gatunki roztoczy Tropilaelaps mercedesae i T. clareae w latach 60. i 70. zaczęły zabijać pszczoły w Azji Południowo-Wschodniej i Indiach. Roztocza pasożytują na larwach pszczół. Pszczelarze z tych regionów walczą z plagą poprzez niszczenie zakażonych pszczelich kolonii. Mimo to roztocza dotarły już do Oceanii, północnej i środkowej Azji oraz na Bliski Wschód. Ich obecność zauważono na granicy Ukrainy z Rosją oraz w Gruzji. Naukowcy obawiają się, że następne w kolejce są olbrzymie pasieki w Ameryce.Mapa Daniel P. Huffman Pochód zabójczych roztoczy Dwa pasożytnicze gatunki roztoczy Tropilaelaps mercedesae i T. clareae w latach 60. i 70. zaczęły zabijać pszczoły w Azji Południowo-Wschodniej i Indiach. Roztocza pasożytują na larwach pszczół. Pszczelarze z tych regionów walczą z plagą poprzez niszczenie zakażonych pszczelich kolonii. Mimo to roztocza dotarły już do Oceanii, północnej i środkowej Azji oraz na Bliski Wschód. Ich obecność zauważono na granicy Ukrainy z Rosją oraz w Gruzji. Naukowcy obawiają się, że następne w kolejce są olbrzymie pasieki w Ameryce.

Amerykańskie pszczelarstwo opiera się na obfitości – wielkiej liczbie uli, rozległych polach kwiatowych, kadziach z miodem, tętniących życiem rodzinach pszczelich i bezmiarze woskowych plastrów z zasklepionym czerwiem. Tymczasem w Tajlandii, gdzie roztocza Tropilaelaps występują od dziesięcioleci, pszczelarstwo to często walka o przetrwanie – małe rodziny, skromna produkcja miodu, niezasklepiony czerw. Tamtejsi pszczelarze znacznie mniej martwią się Varroa, za to bardziej obawiają się Tropilaelaps, które dawno już wyparły Varroa.

Współczesne pszczoły miodne stoją przed wieloma zagrożeniami – ich rozmaitość przytłacza, a my nie jesteśmy przygotowani na żadne z nich. W 2023 roku wydział rolnictwa stanu Georgia potwierdził obecność szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) w USA. Podobnie jak szerszeń azjatycki (Vespa mandarinia), zwany „mordercą”, zauważony w stanie Waszyngton w 2019 roku i w zeszłym roku oficjalnie uznany za zwalczonego szerszeń żółtonogi to „prawdziwa bestia” – mówi Danielle Downey, dyrektorka wykonawcza PAm. Szerszeń, niczym jastrząb, zawisa przed wejściem do ula, by atakować powracające robotnice – urywa im głowy, odwłoki oraz skrzydła. Następnie zabiera okaleczony tułów do swojego gniazda. Wkrótce po pojawieniu się tego szerszenia w Europie pszczelarze zaczęli tracić od 50 do 80% rodzin. „On zjada wszystko. Szerszenie z jednego tylko gniazda mogą pożreć nawet 10 kg owadów – mówi Downey. – Zidentyfikowaliśmy wiele takich zagrożeń. Ile jeszcze wytrzymamy?”

Gdy wiosną 2024 roku opublikowano pierwsze badanie potwierdzające obecność roztoczy Tropilaelaps w Europie, Kanada zawiesiła import ukraińskich uli i matek pszczelich. Oznacza to, że na razie ten szlak do Ameryki Północnej jest zamknięty. Jednak handel – legalny lub nielegalny – może zostać wznowiony, a przy tak szybkim tempie rozmnażania się tych pasożytów wystarczy jedna samica, aby zainfekować cały kontynent. Dlatego ta ulga prawdopodobnie nie potrwa długo. „Znamy drogę i zagrożenie, jakie stanowi” – podkreśla Downey.

Pszczelarz z kolonią zainfekowaną roztoczami mógłby rozprzestrzenić je po całym kontynencie w ciągu roku; masowe wymierania rodzin pszczelich rozpoczęłyby się prawdopodobnie kilka miesięcy później. „To gorsze niż Varroa i nie sądzę, że kiedykolwiek będziemy na to w pełni przygotowani” – mówi Miller.

Jednak Ramsey i jego współpracownicy ścigają się z czasem, chcąc dokładnie poznać wszystkie dostępne opcje – kwas mrówkowy, ciepło, rotowanie, przerywanie cyklu rozmnażania, by być gotowym, gdy w końcu Tropilaelaps dotrze, co wydaje się nieuchronne.

Świat Nauki 9.2025 (300409) z dnia 01.09.2025; Zrównoważony rozwój; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Nowe zagrożenie dla pszczół"
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną