Reklama
Shutterstock
Środowisko

Czy pies może być weganinem? Tak, nie, nie wiadomo

Charty wyścigowe skarmiano lekami. Zyskały groźne dla psów i ludzi nicienie
Zdrowie

Charty wyścigowe skarmiano lekami. Zyskały groźne dla psów i ludzi nicienie

W 2017 roku Ray Kaplan, parazytolog i weterynarz z University of Georgia, zaczął otrzymywać e-maile od kolegów z całych Stanów Zjednoczonych proszących o pomoc w poradzeniu sobie z infekcją u psów. Pasożytami były tęgoryjce.

Nowe badania miały rozstrzygnąć kwestię dotyczącą sposobu odżywiania czworonogów. A pokazały jedynie, że nie ma tu prostych odpowiedzi.

Czym należy karmić psa? To pytanie potrafi w środowisku miłośników tych zwierząt wywołać prawdziwą burzę. Jedni uważają, że czworonogi powinny otrzymywać tylko pełnoporcjową, czyli kompletną, suchą karmę. Inni traktują ten rodzaj pokarmu najwyżej jako dodatek. Są tacy, którzy gotują pupilowi ciepłe posiłki. I tacy, co podają produkty wyłącznie surowe. Największe kontrowersje dotyczą jednak tego, czy psu trzeba podawać mięso. W przeciwieństwie do kota, który jest mięsożercą obligatoryjnym, potomek wilka to tzw. mięsożerca oportunistyczny, posiadający wiele adaptacji metabolicznych nadających mu cechy wszystkożercy. Nic więc dziwnego, że część osób uważa, iż odpowiednio zbilansowana dieta roślinna jest w stanie zapewnić psu wszystko, czego mu trzeba. Czy tak rzeczywiście jest?

Na to pytanie starali się odpowiedzieć uczeni z University of Nottingham. I powiedzmy od razu, że nie udało im się w rzetelny sposób wywiązać z tego zadania. Przeanalizowali skład 31 komercyjnych karm mięsnych i roślinnych, które producent określił jako kompletne. Z ich badań wynikło, że wegańskie jedzenie miało porównywalną wartość odżywczą, co posiłki zawierające produkty pochodzenia zwierzęcego. Jednak oceny tej uczeni dokonali w zbyt uproszczony sposób. Na przykład, uwzględnili zawartość białka, ale nie sprawdzali, w jakim stopniu jest ono dla psa strawne. Tymczasem np. surowa fasola ma mniej więcej tyle samo białka, co surowa wołowina, ale to nie znaczy, że jeden i drugi rodzaj pokarmu jest tak samo wartościowy dla organizmu czworonoga.

Poza tym, analizując prawidłowość składu karm, naukowcy bazowali na wytycznych FEDIAF (European Pet Food Industry Federation). Jeśli pokarm mieścił się w wyznaczonych przez tę organizację „widełkach” – uznawali, że jest odpowiedni. To zbytnie uproszczenie badawcze, zwłaszcza że ten podmiot zrzesza producentów karm. Nie oznacza to, że wytyczne FEDIAF są nierzetelne – przeciwnie organizacja ta stoi na straży dobrych praktyk. Nie można jednak jej uznać za bezstronną, ponieważ dba o interesy przemysłu, który reprezentuje. Ocena wartości karm powinna być dokonywana na podstawie niezależnych danych, najlepiej weterynaryjnych, a nie technologicznych.

Jakie są zatem wnioski na temat stosowania karm roślinnych w żywieniu psów? Brak tu rozstrzygających konkluzji – autorzy z całą pewnością ich nie dostarczyli.

Warto też pamiętać, że we współczesnej dietetyce weterynaryjnej nie stawia się raczej na zunifikowane, sztywne wytyczne, które miałyby się odnosić do każdego psa na świecie. Zwierzęta te, podobnie jak ludzie, mogą mieć bardzo zindywidualizowane preferencje żywieniowe i odmiennie reagować nawet na ten sam rodzaj pokarmu. Dieta czworonoga powinna więc być dobierana osobniczo – w zależności od tego, jak reaguje on na dany rodzaj żywienia i jakie są wyniki jego badań kontrolnych. Te bowiem warto przeprowadzać w ramach rutynowej profilaktyki, a nie tylko wtedy, gdy pies już na coś choruje.

|/||


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama