Reklama
Shutterstock
Środowisko

Geoinżynieria: uzdrowienie klimatu nieosiągalne, skutki ingerencji potencjalnie groźne

Zabawa w Boga, czyli komu może pomóc geoinżynieria
Środowisko

Zabawa w Boga, czyli komu może pomóc geoinżynieria

A jeśli nieznośny do życia klimat to tylko kwestia czasu? Zaczyna się międzynarodowy wyścig po techno-zbawienie.

Korzyści i ryzyka związane z pięcioma propozycjami zatrzymania zmian klimatycznych w regionach polarnych ocenił zespół Martina Siegerta, klimatologa z University of Exeter. Wnioski są jednoznaczne.

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Geoinżynieria, czyli idea schładzania klimatu Ziemi poprzez manipulowanie jej atmosferą lub oceanami, długo traktowana była z przymrużeniem oka, lecz im szybciej rosną temperatury na globie, tym większą zyskuje popularność. Nawet osoby, które niekoniecznie są zwolennikami takich interwencji, twierdzą, że trzeba się do nich przygotować na wszelki wypadek. Mogą bowiem okazać się konieczne, aby powstrzymać galopadę temperatur. Te geoinżynieryjne idee niepokoją jednak wielu naukowców, zdaniem których radyklane ingerencje w ziemski system klimatyczny mogą okazać się niezwykle groźne. Ziemia mogłaby zareagować brutalnie na bezceremonialne wtrącanie się w naturalne mechanizmy stabilizujące jej środowisko.

W tej grupie są autorzy publikacji we „Frontiers of Science”. Zespół, którym kierował Martin Siegert, klimatolog z University of Exeter, ocenił korzyści i ryzyka związane z pięcioma propozycjami zatrzymania zmian klimatycznych w regionach polarnych. Są to:

  • iniekcje do stratosfery cząstek odbijających światło słoneczne,
  • umocowane na dnie sztuczne bariery utrudniające dostęp ciepłej wodzie od podwodnych partii lodowców szelfowych,
  • pogrubianie lodu morskiego poprzez rozprowadzanie na jego powierzchni wody morskiej,
  • odpompowywanie wód spod lodowców polarnych w celu zmniejszenia tempa ich spływania,
  • stymulowanie zakwitów fitoplanktonu odbierającego węgiel z atmosfery – sposobem na to miałoby być użyźnianie żelazem polarnych akwenów.

Diagnoza Siegerta i jego współpracowników jest jednoznaczna: żaden z tych „leków” nie uzdrowi regionów polarnych, za to istnieje duże ryzyko, że zaszkodzi ich ekosystemom i mieszkańcom oraz wywoła napięcia geopolityczne. „Autorzy tych pomysłów, zwykle bardzo kosztownych, mają często dobre intencje, ale lista związanych z nimi zagrożeń jest bardzo długa. Na dodatek takie inicjatywy dają złudną nadzieję, że nawet jeśli teraz podgrzejemy świat, to w przyszłości go sobie po prostu schłodzimy. Tak nie będzie. Geoinżynieria to niebezpieczna zabawa kluczowymi systemami podtrzymującymi życie na Ziemi” – przestrzega naukowiec.

|/||


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama