Zmierza ku nam afrykański wyż. Temperatury mogą być rekordowe
Francuzi w sobotę wprowadzili czerwony, najwyższy stopień ryzyka pogodowego na jednej trzeciej swojego terytorium – włącznie z Paryżem oraz departamentami położonymi w południowo-zachodniej części kraju. Spodziewają się, że pierwszy raz w historii pomiarów już w czerwcu temperatura przekroczy tam 40 st. C. Ponieważ skwar ma się utrzymać przez wiele dni, obawiają się powtórki z sierpnia 2003 r., kiedy z powodu gorąca zmarło w ich kraju ok. 15 tys. osób.
Gdy fala upałów trwa dzień lub dwa, zwykle nie stanowi większego ryzyka dla zdrowia. Z każdą kolejną dobą bardzo wysokie temperatury – zarówno w dzień, jak i w nocy – zaczynają jednak szybko osłabiać organizmy osób z grup wrażliwych: małych dzieci, seniorów oraz cierpiących na schorzenia kardiologiczne i inne przewlekłe choroby. Z tego powodu alarm ogłoszono także w Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, krajach Beneluksu i Niemczech. Służby publiczne, w tym medyczne, mają być przygotowane do szybkiego niesienia pomocy. We Francji w departamentach objętych czerwonym alertem zakazano również spożywania alkoholu w wielu miejscach publicznych.
Skwarne powietrze napływa do Europy z zachodniej części Sahary za sprawą potężnego wyżu, który – jak prognozują synoptycy – pozostanie nad naszym kontynentem co najmniej do końca czerwca. Na wschód – w stronę Europy Środkowej – jego centrum zacznie przesuwać się w czwartek. Od tego momentu z każdym kolejnym dniem będziemy coraz silniej odczuwać gorące tchnienie Afryki, a kulminacja nadejdzie w sobotę i może utrzymać do wtorku. Meteorolodzy spodziewają się, że temperatura maksymalna przekroczy w Polsce 35 st. C.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Global heat stress intensification and its expanding footprint on the human population
Takie rozległe obszary wysokiego ciśnienia atmosferycznego, wewnątrz których temperatury powietrza przekraczają o kilkanaście stopni Celsjusza normę wieloletnią dla końcówki czerwca, nazywane są czasami kopułami gorąca. Inne określenie to afrykańska blokada wyżowa. W Europie pojawiają się one coraz częściej w miesiącach letnich. W nowym numerze „Nature Climate Change” grupa klimatolożek z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) wykazuje, że w południowej części Europy liczba dni z ekstremalnym stresem termicznym dla organizmu człowieka zwiększyła się z kilkunastu rocznie do ponad 50 w ciągu ostatniego półwiecza. Podobnie jest w subtropikalnych regionach Ameryki Północnej, Ameryki Południowej oraz na południowych i północnych krańcach Afryki. „Szybko ubywa na globie terytoriów, których mieszkańcom nie grozi zetknięcie się, choćby raz w ciągu roku, z temperaturami potencjalnie niebezpiecznymi dla zdrowia i życia” – piszą badaczki.
Kopuła gorąca, która obecnie rozgościła się nad Europą, jest dodatkowo podkręcana przez silną suszę hydrologiczną i glebową utrzymującą się w wielu regionach zachodniej części kontynentu od fali silnych upałów z końca maja. W niektórych miejscowościach w Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii pobite zostały rekordy temperatury dla tego miesiąca. Bardzo gorąco było również w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Odpowiadała za to ta sama siła napędowa: potężny klin wyżowy z gorącym powietrzem, który utworzył się i umocnił nad północno-zachodnią Afryką.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.