Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Półwysep Antarktyczny oblewa rtęć. A ta toksyna łatwo przenika do żywych organizmów

Usuwanie rtęci ze środowisko mogą ułatwić ryby i muszki owocowe
Struktura

Usuwanie rtęci ze środowisko mogą ułatwić ryby i muszki owocowe

Narażenie milionów osób na działanie toksycznej substancji uszkadzającej układ nerwowy i rozrodczy „zawsze wydawało się problemem nie do rozwiązania”. Być już tak nie jest.

Antarktyda jest tak odległa od wielkich ośrodków przemysłowych, że można by ją uznać za wolną od ich wpływu. To jednak złudzenie. Grupa badaczy z Yale University i Peking University wykazała, że na dnie płytkich mórz wokół Półwyspu Antarktycznego rtęć gromadzi się mniej więcej 2 razy szybciej niż na pozostałych szelfach kontynentalnych świata. [Artykuł także do słuchania]

Tempo akumulacji rtęci od początku epoki przemysłowej wzrosło aż o 160%, a badacze uznają ten region za jeden z globalnych gorących punktów wzbogacania osadów w ten toksyczny pierwiastek. Do takich wniosków doprowadziła analiza 16 rdzeni (publikacja w „PNAS”) pobranych z dna akwenów sąsiadujących z północną częścią Półwyspu Antarktycznego, który jest najszybciej ocieplającym się fragmentem Białego Lądu. Zachowane w warstwach osadów ślady chemiczne i izotopowe pozwoliły odtworzyć historię obiegu rtęci w regionie w ostatnich 200 latach.

Skąd bierze się ten niepokojący wzrost? Po pierwsze, do atmosfery od dziesięcioleci trafia rtęć emitowana podczas spalania paliw kopalnych i działalności przemysłowej. Dociera ona nawet nad Antarktydę i opada do oceanu. Po drugie, ocieplający się klimat przyspiesza topnienie lodowców i erozję odsłanianych skał, uwalniając rtęć, która długo była uwięziona w lodzie i na lądzie.

W efekcie antarktyczne wybrzeża stają się wtórnym źródłem tego zanieczyszczenia, zagrażającego ekosystemom polarnym. Rtęć jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ nie znika z ekosystemu. Jej najbardziej toksyczne związki ulegają bioakumulacji – gromadzą się w organizmach żywych i z każdym kolejnym ogniwem łańcucha pokarmowego osiągają coraz wyższe stężenia. Najbardziej narażone są drapieżniki stojące na jego szczycie, ale ostatecznie toksyna może trafić również na ludzki talerz.

Wiedza i Życie 9/2026 (1101) z dnia 01.09.2026; Sygnały; s. 5
Oryginalny tytuł tekstu: "Rtęć wokół Antarktydy"
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną