Warszawa gra w zielone: Zielona energia miasta
Walec urbanizacyjny przetacza się przez świat. W roku 1800 na Ziemi żyło ok. 900 mln ludzi, tylko 20 mln z nich mieszkało w miastach. Gdy na przełomie drugiej i trzeciej dekady XX w., ludność świata przekroczyła 2 mld, zaledwie 1/10 żyła w miastach. Od tego czasu nasza populacja zwiększyła się czterokrotnie do ponad 8 mld, ale w miastach mieszka nas już 4,5 mld. Tempo tych zmian nie spadnie, a będzie się nawet nasilać. Do połowy XXI w. aglomeracje zaabsorbują kolejne 1,5 mld ludzi. Według niektórych scenariuszy pod koniec tego wieku tylko jedna na pięć osób mieszkać będzie na wsi, a jeszcze mniej będzie tam pracować.
Choć miasta zajmują tylko parę procent powierzchni lądów, to konsumują trzy czwarte energii wytwarzanej na świecie i odpowiadają za 70 proc. antropogenicznej emisji dwutlenku węgla. To, co wydarzy się w miastach, przesądzi o przyszłości planety.
Zarządzanie systemami energetycznymi miast to ogromne wyzwanie, ale też przestrzeń do inspiracji i innowacji. To właśnie dzięki inicjatywom podejmowanym przez miasta mogą zrodzić się i zostać wdrożone rozwiązania, które sprawią, że cały świat będzie się rozwijał w sposób bardziej zrównoważony. Miasta podejmują więc wiele wspólnych działań i inicjatyw, mają też swoje stowarzyszenia i organizacje.
Warszawa była w 2009 r. współzałożycielką Porozumienia Burmistrzów – europejskiej inicjatywy skupiającej na początku około trzystu samorządów, które zadeklarowały, że do 2020 r. ograniczą u siebie emisje dwutlenku węgla o 20 proc. Już dwa lata później rada miasta uchwaliła plan działań na rzecz zrównoważonego zużycia energii, zakładający między innymi przeznaczenie około 500 mln zł na „zazielenienie” miejskiej sieci ciepłowniczej. Porozumienie szybko rozszerzało swój zakres i obszar działania. Dziś jest inicjatywą nie tylko europejską, ale globalną, w której uczestniczy ponad 10 tysięcy samorządów z całego świata.
W Stolicy uchwalono Zieloną Wizję Warszawy oraz przystąpiono do inicjatywy Komisji Europejskiej – 100 neutralnych dla klimatu i inteligentnych miast do 2030 r. Tego typu plany muszą nie tylko obejmować działania związane ze zmniejszaniem wpływu mieszkańców miast na klimat planety, ale również przedstawiać propozycje adaptacji do zachodzących już zmian.
Ciepłownictwo i jego przyszłość to bez wątpienia jedno z największych wyzwań dla miast. System grzewczy w Warszawie należy do największych i najnowocześniejszych w Europie. Liczy bowiem około 1900 km i ogrzewa 19 tys. obiektów, pokrywając w czterech piątych potrzeby stolicy. System jest „zazieleniany” poprzez wprowadzanie inteligentnych narzędzi umożliwiających optymalne – oszczędne i zarazem komfortowe – korzystanie z dostarczanego ciepła. To jednak nie wszystko. Poza dystrybucją ciepła kluczowe znaczenie ma sposób jego produkcji i konsumpcji. Za pierwszy element odpowiadają obecnie przede wszystkim elektrociepłownie warszawskie, których właścicielem jest Orlen. – Plan firmy jest taki, by do 2035 r. całkowicie zrezygnować z węgla. Równocześnie, poza zwiększaniem udziału gazu ziemnego, wydatnie wzrośnie udział energii odnawialnej – mówi Leszek Drogosz, dyrektor Biura Infrastruktury Urzędu m.st. Warszawy. Gaz to jedynie paliwo przejściowe w drodze do dalszej dekarbonizacji, która przy tak dużych rozmiarach sieci jest ogromnym wyzwaniem.
Ciepło może jednak pochodzić z innych źródeł niż wielkoskalowe instalacje. Po pierwsze, miasta na całym świecie starają się je pozyskiwać z alternatywnych źródeł, takich jak OZE, i poszukują rozwiązań w typowo miejskiej materii – jak ścieki, odpady czy ciepło z metra. W ten sposób problem do rozwiązania zamienia się w zasób – na tym polega gospodarka o obiegu zamkniętym. Tak postępuje również Warszawa. Wkrótce na pełnych obrotach zacznie pracować Warszawska Wytwórnia Energii, czyli potocznie mówiąc spalarnia odpadów komunalnych (tych nienadających się do recyklingu), która wchłaniać ich będzie rocznie około 260 tys. ton, wytwarzając z nich ciepło zaspokajające potrzeby kilkunastu tysięcy mieszkań, a także ponad 100 tys. MWh energii elektrycznej rocznie.
– W ciągu dwóch, trzech lat ciepło zacznie być pozyskiwane również z warszawskich ścieków, między innymi przy pomocy pomp ciepła ustawionych na wylocie z oczyszczalni Czajka czy na dużych przepompowniach ścieków. Instalacja jest już w fazie projektowania. Inny pomysł, który zostanie zrealizowany niedługo, to odbiór ciepła z tuneli warszawskiego metra. Pilotaż obejmie jedną stację, natomiast na większą skalę odbiór ciepła będzie uwzględniony przy projektowaniu trzeciej linii – mówi Drogosz.
Aby jednak całkowicie rozstać się z paliwami kopalnymi jako źródłem ciepła systemowego, konieczne będzie przestawienie się na wielkoskalowe pompy ciepła, kotły elektrodowe i magazyny energii, ale też na biogaz i przejściowo na biomasę. Taka wizja została przedstawiona w analizie przygotowanej dla Warszawy przez organizację Forum Energii wspieraną przez naukowców z Politechniki Warszawskiej. Rzecz jasna, takim działaniom towarzyszyć musi wydatne zmniejszenie zużycia energii przez budynki.
Wiele z nich należy do miasta. Szkoły, przedszkola, żłobki, szpitale, przychodnie zdrowia, ośrodki pomocy społecznej, biblioteki, domy kultury, baseny, hale sportowe – łącznie jest to ponad 2 tys. budynków, których właścicielem jest stołeczny samorząd. Miasto systematycznie je dociepla, a poza tym chce je wszystkie objąć Systemem do Zarządzania Energią. W każdym obiekcie zamontowane zostaną rozmaite czujniki i regulatory zarządzające temperaturą w zależności potrzeb wynikających z odmiennego użytkowania budynku w porze nocnej czy w weekendy – oraz transmitujące dane w czasie rzeczywistym do centrali systemu. Na ten cel przeznaczono 45 mln zł. Docelowe roczne oszczędności oszacowane są na 20 mln zł. Obecnie system zarządza 97 obiektami, a kolejne 100 zostanie dołączonych do końca tego roku.
Innym źródłem oszczędności – i zarazem krokiem w stronę miasta przyjaznego dla klimatu – jest instalowanie ogniw fotowoltaicznych na obiektach miejskich. – Mamy już około 400 takich instalacji. Ich łączna moc wynosi około 20 MW. Staramy się ją powiększać co roku o kolejne 4 MW. W niektórych budynkach, na przykład żłobkach, poziom autokonsumpcji energii ze słońca przekracza 70 proc. – mówi Drogosz. Przy okazji informuje, że moc wszystkich paneli PV zainstalowanych do tej pory w Warszawie przekracza już 180 MW. Wiele instalacji powstało dzięki dotacjom – zarówno z programów krajowych, jak np. „Mój prąd“, jak i dotacji z warszawskiego budżetu, z których w samym roku 2024 przyznano 6,7 mln na OZE (353 instalacje o łącznej mocy 4 MW).
Stolica coraz śmielej zwraca się ku Słońcu. To dobra wiadomość, bo jak wszystkie wielkie miasta, jest ona gigantycznym konsumentem energii elektrycznej. Drogosz informuje, że co roku Warszawa kupuje około 620 gigawatogodzin prądu dla niemal wszystkich swoich budynków, przedsiębiorstw i jednostek organizacyjnych, w tym warszawskiego metra. To prawdopodobnie największy taki kontrakt w Polsce, a ponieważ niektóre miejskie jednostki samodzielnie negocjują i podpisują umowy na dostawy prądu, łączne zakupy stolicy są jeszcze większe. Warto jednak zwrócić uwagę, że to, co zużywa m.st. Warszawa, stanowi mniej niż 10 proc. całego prądu konsumowanego przez blisko dwumilionową metropolię.
W tej sytuacji liczy się każda zaoszczędzona kilowatogodzina i każda niewyemitowana do atmosfery tona dwutlenku węgla, na przykład dzięki opracowywanej obecnie przez Biuro Infrastruktury we współpracy z Veolią koncepcji instalowania dużych pomp ciepła w hybrydowych systemach, które nadwyżkę wytworzonej energii cieplnej będą oddawały do sieci.
Poza tym stolica instaluje inteligentne systemy oświetlenia miejskiego znacznie redukujące zużycie energii, produkuje prąd ze sfermentowanych osadów powstających w oczyszczalniach ścieków oraz przymierza się do zbudowania w jednej z zajezdni autobusowych dużej instalacji fotowoltaicznej o mocy 1 MW z myślą o ewentualnym wykorzystaniu jej do pilotażowej produkcji zielonego wodoru dla autobusów miejskich.
– Warszawa jest jednym z europejskich liderów w elektromobilności. W 2024 r. po jej ulicach jeździło 179 autobusów elektrycznych. Jesteśmy pod tym względem na trzecim miejscu na kontynencie – podkreśla Drogosz. Dostawy kolejnych 80 zaczną się w 2026 r. i ogłoszono przetarg na kolejne 178 pojazdów. Opracowany przez zespół Drogosza model energetyczny zakłada, że zapotrzebowanie całej metropolii na prąd zwiększy się o około 50 proc. do 2050 r. Mimo to, z czasem będzie ona mogła przejść całkowicie na zielony prąd, pochodzący głównie z morskich i lądowych farm wiatrowych oraz z ogniw fotowoltaicznych.
Cykl realizowany we współpracy komercyjnej z m.st. Warszawa