Czy AI zastąpi historyków i zmieni historię? Odpowiedź w pięciu krokach
Burzlaff sięga po przykład szczególny: świadectwa ocalałych z Zagłady. Kiedy siedmioletnia Luisa D. wspomina, jak matka posmarowała jej usta krwią, by dziewczynka mogła ugasić pragnienie, ChatGPT – poproszony o streszczenie – ten fragment pomija. Dlaczego? Bo dla modelu językowego najważniejsze są typowe schematy: „dzieciństwo w ukryciu”, „trauma wojenna”. To, co się w nic nie mieści, znika. A przecież właśnie w takich pęknięciach – w tym, co niewygodne i nieprzewidywalne – rodzi się sens historycznej opowieści.
Autor proponuje pięć zasad pisania historii w epoce AI:
- Interpretacja ponad opis – maszyna potrafi uporządkować fakty, ale nie uchwyci moralnego ciężaru milczenia więźnia bitego batem, który „nie jęknął ani razu”;
- Tworzyć, a nie odtwarzać – streszczenie to nie historia; historię pisze się, wybierając perspektywę, ryzykując formę, szukając znaczeń;
- Korzystać z korpusów, ale samemu nie stać się korpusem – czyli wykorzystywać duże zbiory źródeł – tzw. korpusy – do analizy, ale samemu nie zacząć myśleć jak bezosobowy zbiór danych: nie gubić wrażliwości na wyjątki, nie uśredniać wszystkiego i nie pozwolić, by to statystyka, a nie krytyczna interpretacja, dyktowała wnioski;
- Odrzucić etykę algorytmiczną, która upraszcza moralne dylematy do „bezpiecznych” kategorii;
- Pisać jak człowiek, nie tworzyć prompty – we własnym stylu, ze zwątpieniem, świadomością kosztów słów.
Czy to znaczy, że AI jest wrogiem historii? Niekoniecznie. Burzlaff podkreśla, że to raczej „gość, którego już zaprosiliśmy do stołu”. Maszyna może pomóc w wyszukiwaniu źródeł, tłumaczeniach czy wstępnej analizie. Nie zastąpi jednak momentu, gdy historyk zatrzymuje się nad zdaniem, które nie daje się łatwo zinterpretować, ani nie odda emocji odkrycia nieznanego dziennika.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Fragments, not prompts: five principles for writing history in the age of AI
Historia w wersji generatywnej grozi „wygładzeniem” przeszłości – usunięciem sprzeczności i niejednoznaczności. Dlatego właśnie – paradoksalnie – AI może być dla historyków szansą. Zmusza ich, by na nowo uświadomili sobie, co w ich pracy jest niezastąpione: interpretacja, styl, odpowiedzialność. „To, że maszyna potrafi napisać tekst historyczny, nie znaczy, że jest on wystarczająco historyczny” – pisze Burzlaff.
W epoce, gdy wszystko można podsumować w kilka sekund, wartość będzie miało to, co wymyka się schematowi. Historia nie jest bowiem zbiorem danych, ale sztuką uważnego słuchania i opowiadania. A takich umiejętności – jak na razie – żadna maszyna nie ma.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.