Lekcja anatomii dr Nicolaesa Tulpa, Rembrant (1606-1669) Lekcja anatomii dr Nicolaesa Tulpa, Rembrant (1606-1669) Wikipedia
Zdrowie

Paweł Walewski: W dziennikarstwie medycznym słowem można zabić

Czy dziennikarz medyczny ma prawo napisać, jaka jest średnia długość życia przy danej chorobie? Jakim kodeksem etycznym ma się posłużyć? Rozmowa z Pawłem Walewskim, cenionym dziennikarzem medycznym.

Gdyby w ocenie dziennikarza brać pod uwagę liczbę nagród, jakie otrzymał, Pawła Walewskiego należałoby uznać za jednego z najwybitniejszych dziennikarzy medycznych w Polsce. Otrzymał wyróżnienie Europejskiej Szkoły Onkologii, tytuł „Osobowość Roku w Ochronie Zdrowia”, nagrodę Grand Press, I nagrodę i tytuł „Rzecznika Chorych na Raka”, główną nagrodę Europejskiej Szkoły Onkologii, nagrodę im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. W dorocznym konkursie Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia został też niedawno wyróżniony tytułem Dziennikarza Medycznego Roku – co stało się pretekstem do zaproszenia go do (wirtualnego) studia pulsara.

Ale nawet gdyby nie brać pod uwagę wspomnianych wyróżnień, nie byłoby przesadą powiedzenie, że Paweł Walewski to w krajobrazie polskiego dziennikarstwa naukowego postać wybitna. Od ponad ćwierć wieku informuje, przestrzega, ale i uspokaja – bo mimo że przysłowiowy Polak zna się na medycynie jak na zbieraniu grzybów, to realny stan wiedzy na temat zdrowia i medycyny pełen jest luk, przesądów i niepewności. Dzięki Walewskiemu czytelnicy dowiedzieli się też o niejednym szemranym interesie medycznym lub regularnej aferze. Nasz gość – nierzadko wespół z Marcinem Rotkiewiczem, także dziennikarzem tygodnika POLITYKA – z powodzeniem uprawia dziennikarstwo śledcze.

Paweł WalewskiPolitykaPaweł Walewski

W podkaście pulsara pytamy Pawła Walewskiego o jego zawodowe prapoczątki. Odpowie: Ja chyba na nikogo nie popatrywałem. Byłem trochę samoukiem. Myślę, że uczyłem się pisania, bycia dziennikarzem, czytając. Bardzo dużo czytając.

Pytamy o to, co sądzi o współczesnym dziennikarstwie. Powie nie bez ironii: Dewiza nowoczesnego dziennikarstwa brzmi: jak najwięcej krwi, jak najwięcej łez. W jakim stopniu sprawdza się to w pisaniu o zdrowiu?

Przede wszystkim zaś rozmawiamy o dylematach etycznych, z którymi musi się mierzyć. Czy mamy prawo nie uświadamiania ludziom pewnych procesów czy nauki profilaktyki, rozbudzać nadmierne nadzieje, albo wywoływać u chorych strach, upadek ducha? To jest pytanie, które sobie zawsze zadaję, siadając do pisania o jakiejś chorobie.

Pamiętam artykuł o szpiczaku mnogim. To jest podstępna choroba nowotworowa, która niszczy układ krwiotwórczy i kości. Po tekście odezwała się załamana czytelniczka: „Jak Pan mógł napisać, że mój mąż umrze za trzy lata?”. No bo przy szpiczaku mnogim życie kiedyś było naprawdę krótkie. Pojawia się więc pytanie, pytanie otwarte: Czy dziennikarz medyczny ma prawo pisząc o danej chorobie – tak jak autor podręcznika, z którego uczą się studenci – napisać, jaka jest średnia długość życia? Jaki jest horyzont tej choroby? Czy nie ma prawa? Wiemy, że słowem można zabić.

Rozmawiamy o radościach, frustracjach oraz tym, co w dziennikarstwie medycznym wydaje się Pawłowi Walewskiemu najbardziej fascynujące. Zapraszamy.


Wszystkie sygnały pulsara znajdziesz tutaj