Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Zdrowie

Fluor w wodzie nie obniża IQ. Metaanaliza sprzed roku miała poważne słabości

Fluor jak raca: wskazuje komórki rakowe
Zdrowie

Fluor jak raca: wskazuje komórki rakowe

Pozytonowa tomografia emisyjna to powszechnie stosowana metoda obrazowania, m.in. w diagnostyce nowotworów. Zespół ze Stanford University postanowił ją dopracować.

Związki fluoru dodawano w USA do komunalnej wody pitnej, by zapobiegać próchnicy u dzieci. Ostatnio w niektórych rejonach zaprzestano tej praktyki, powołując się m.in. na metaanalizę z 2025 r. sugerującą ich negatywny wpływ na inteligencję młodych konsumentów. Nowe badanie podważa słuszność tych decyzji.

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Zespół naukowców z trzech amerykańskich uniwersytetów przeanalizował dane ponad 10 tys. osób tworzących reprezentatywną próbę absolwentów szkół średnich w stanie Wisconsin z 1957 r. Wykorzystano w tym celu informacje zgromadzone podczas wieloletniego projektu badawczego Wisconsin Longitudinal Study. Ekspozycję uczestników na fluor oszacowano na podstawie historycznych rejestrów dotyczących wodociągów i danych o naturalnym stężeniu tego pierwiastka w studniach, rekonstruując narażenie każdej osoby od urodzenia do 14. roku życia.

Inteligencję badanych (IQ) zmierzono standaryzowanym testem, gdy mieli oni 16 lat. W późniejszych etapach życia – w wieku 53, 64, 72 oraz 80 lat – sukcesywnie sprawdzano ich funkcje poznawcze. Wyniki okazały się jednoznaczne: osoby pijące w dzieciństwie wodę z fluorem nie uzyskiwały ani gorszych, ani lepszych rezultatów w testach niż ich rówieśnicy bez takiej ekspozycji. Prawidłowość ta utrzymywała się niezależnie od wieku, w którym przeprowadzano pomiary.

Nowe badanie ma również istotny kontekst metodologiczny. Metaanaliza opublikowana w „JAMA Pediatrics” w 2025 r., na którą powoływano się przy wycofywaniu fluoryzacji w niektórych rejonach USA (m.in. w Utah i na Florydzie), opierała się w zdecydowanej większości na danych z populacji narażonych na stężenia fluoru wielokrotnie przekraczające dawki istotne dla dyskusji o polityce wodociągowej. Nie korzystała też z prób reprezentatywnych dla populacji, a w większości uwzględnionych w niej prac nie brano pod uwagę czynników mogących zakłócać wyniki. Obecna analiza eliminuje te słabości, a ponadto precyzyjniej śledzi mobilność geograficzną uczestników z okresu dzieciństwa, co pozwala na rzetelniejsze odtworzenie ich ekspozycji na fluoryzowaną wodę.

Badacze wskazują jednak na pewne ograniczenia swojej pracy. Ponieważ opierała się ona na danych historycznych, nie byli w stanie bezpośrednio zmierzyć ilości fluoru faktycznie przyswojonego przez poszczególnych nastolatków, np. za pomocą analiz próbek moczu. Dodatkowo w danych z Wisconsin Longitudinal Study zabrakło szczegółowych informacji na temat opieki stomatologicznej oraz potencjalnego narażenia uczestników na fluor pochodzący ze źródeł pozawodociągowych.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama