Reklama
Do niedawna wirus chikungunya był przenoszony głównie przez komara nosiciela żółtej febry: Aedes aegypti. Do niedawna wirus chikungunya był przenoszony głównie przez komara nosiciela żółtej febry: Aedes aegypti. Shutterstock
Zdrowie

Afryka walczy z ebolą. Europa powinna zacząć się przygotowywać na chikungunyę

Ebola uderza w Afryce. Światowa Organizacja Zdrowia mówi o konieczności natychmiastowej międzynarodowej interwencji
Zdrowie

Ebola uderza w Afryce. Światowa Organizacja Zdrowia mówi o konieczności natychmiastowej międzynarodowej interwencji

Ebola wymknęła się Afryce spod kontroli — na obecny wariant nie ma ani zatwierdzonej szczepionki, ani sprawdzonej terapii. A na późne wykrycie nowych ognisk choroby nie da się efektywnie zareagować.

Chikungunya jest oceniana przez Światową Organizację Zdrowia jako jedna z zaniedbanych chorób tropikalnych. Wywołuje ją wirus, przenoszony przez komary. Chińscy badacze stwierdzili, że zyskał właśnie szansę na rozprzestrzenienie się na północ.

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oszacowało, że do 2026 r. na całym świecie odnotowano ok. 33 tys. objawowych przypadków chikungunyi, w tym dziewięć zgonów, głównie w Ameryce Południowej. W Europie wirus pojawia się jedynie u podróżnych powracających z regionów tropikalnych lub subtropikalnych. To się jednak zmieni.

Do niedawna wirus chikungunya był przenoszony głównie przez komara nosiciela żółtej febry: Aedes aegypti, gatunek, który dobrze rozwija się w tropikach. Kiedy jednak naukowcy badali szeroko nagłośnioną epidemię z lat 2005–2006 na wyspach Reunion, Mauritius, Komory i w niektórych częściach Indii (spowodowała ona zachorowanie około 266 tys. osób i co najmniej 254 zgony) – wykryli nową mutację w DNA wirusa. Ona pozwala mu radzić sobie także w organizmie komara tygrysiego – Aedes albopictus.

Chińscy badacze stworzyli model wymagań do życia dla wirusa chikungunya i dwóch komarów-wektorów na podstawie dziesiątek tysięcy zapisów ich obecności na całym świecie (publikacja we „Frontiers in Cellular and Infection Microbiology”). Przeanalizowali także 16 scenariuszy klimatycznych opracowanych przez Intergovernmental Panel on Climate Change. W ten sposób powstała prognoza tego, jak zasięgi wirusa i owadów mogą się zmienić do 2100 r. Badacze podkreślają, że obecnie już 139 krajów lub regionów – stanowiących 21,3 proc. powierzchni lądowej świata – to strefy ryzyka dla chikungunya. Ich badania wykazały zaś, że będzie on się dalej rozprzestrzeniał na północ, do strefy klimatu umiarkowanego.

„Za ponad 70 proc. przewidywanego rozprzestrzenienia się wirusa odpowiadać będzie azjatycki komar tygrysi – mówi dr Yang Wu z Centrum Technologii w Kantonie, współautor pracy. – Ponieważ komar ten lepiej znosi chłodniejsze warunki niż komar przenoszący żółtą febrę, ocieplenie może pozwolić mu na zadomowienie się w miejscach, które wcześniej były dla niego zbyt zimne”.
Z prognoz wynika, że wirus pojawi się w północno-środkowej Europie, północno-wschodniej części Ameryki Północnej i wschodniej Azji. Autorzy zalecają zatem, aby najpóźniej do 2040 r. w tych regionach wdrożono systemy monitorowania komarów i szkolenia lekarzy w szybkim rozpoznawaniu gorączki chikungunya, a także opracowano plany szybkiego reagowania w przypadku wystąpienia ognisk choroby.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama