Reklama
Pulsar - najnowsze badania naukowe. Pulsar - najnowsze badania naukowe. Shutterstock
Zdrowie

Nasz mózg skorzystał na cukrze. Być może będziemy żyli zdrowiej dzięki sałacie „z wkładką mięsną”

Nabiałowe dziedzictwo
Zdrowie

Nabiałowe dziedzictwo

Ser stał się świadectwem ludzkiej cywilizacji i strażnikiem kulturowej pamięci. Każdy kawałek niesie ze sobą opowieść o wspólnocie, trwaniu i pokoleniach, które zostawiły w nim swój niematerialny ślad.

Czy węglowodany w diecie rzeczywiście mogły pomóc mózgowi w rozwoju? Czy możliwe stworzenie roślin zawierających białko zwierzęce? Na te pytania odpowiadają autorzy dwóch nowych prac naukowych.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.


W ciągu 4 mln lat masa ludzkiego mózgu wzrosła z ok. 300–500 g u wczesnych hominidów do ok. 1300–1400 g u współczesnych ludzi. Wraz z nim rosło również zapotrzebowanie na glukozę – ten organ jest bowiem w stosunku do rozmiarów naszego ciała niezwykle duży i potrzebuje znacznych ilości energii. Glukoza jest głównym jej źródłem i przez większość ewolucji człowieka pochodziła z węglowodanów znajdujących się w żywności.

Przez lata dominował pogląd, że to spożycie mięsa było kluczowym czynnikiem napędzającym ewolucję człowieka. Owszem, było ono ważne, dziwi jednak, że zapotrzebowanie mózgu na glukozę nie wzbudziło dotychczas większego zainteresowania antropologów.

Czy węglowodany w diecie rzeczywiście mogły pomóc mózgowi w rozwoju? Autorzy artykułu opublikowanego w „Science” za pomocą opracowanego przez siebie modelu obliczyli to, co opisują jako „obowiązkowe zapotrzebowanie na glukozę” – cukier potrzebny mózgowi, czerwonym krwinkom, nerkom i tkankom rozrodczym – i porównali z prawdopodobnymi źródłami pożywienia dostępnymi dla naszych przodków na różnych etapach ewolucji. Model obejmował sześć etapów ewolucji.

Wyniki analizy sugerują, że wcześni hominini (jak „Lucy”, której mózg był wielkości zbliżonej do mózgu szympansa, Homo habilis i Homo erectus) prawdopodobnie byli w dużym stopniu uzależnieni od pokarmów bogatych w węglowodany, zwłaszcza pochodzące z owoców. Później, wraz z upowszechnieniem się ognia i gotowania, do diety dołączyła skrobia z dzikich batatów, kłączy lilii wodnej i afrykańskich ziemniaków.

„Pierwsi ludzie prawdopodobnie spożywali więc naturalnie słodkie pokarmy na długo przed tym, jak zboża stały się stałym elementem diety” – mówi główna autorka publikacji prof. Jennie Brand-Miller z University of Sydney.

Naukowcy stwierdzają przy okazji, że kobiety w okresie ciąży i laktacji potrzebowały znacznie więcej glukozy niż inne osoby dorosłe ze względu na potrzeby płodu, łożyska i produkcję mleka. „To pomaga zrozumieć, dlaczego kobiety w ciąży nawet dziś często mają ochotę na owoce” – tłumaczą badacze.

Odkrycia te mogą również wyjaśnić, dlaczego słodkie pokarmy są tak atrakcyjne dla dzieci. Pragnienie słodkości jest w dużej mierze instynktowne. Dzieci potrzebują więcej energii w postaci węglowodanów niż dorośli, ponieważ ich mózgi w trakcie rozwoju pochłaniają aż dwie trzecie ich podstawowej przemiany materii.

Cukry naturalne nie są więc dla nas problemem, chyba że pochodzą z przetworzonej żywności. Zamiast obawiać się węglowodanów, trzeba skupić się na ich wysokiej jakości źródłach, takich jak całe owoce, rośliny strączkowe i produkty pełnoziarniste.

Warto natomiast ograniczyć spożycie mięsa. Badacze uważają, że to również dobry osobisty wybór, jaki możemy podjąć, aby zmniejszyć nasz ślad środowiskowy.

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: SWEET – sugars, diet and human evolution

Jednocześnie trwają prace nad kolejnymi metodami produkcji sztucznego mięsa. Naukowcy najczęściej korzystają z inżynierii mikrobiologicznej, w której geny kodujące białka zwierzęce są wprowadzane do genomu bakterii lub drożdży. Teraz badacze z Wlk. Brytanii, USA i Chin opracowali obiecującą alternatywę: rośliny zmienione tak, aby w chloroplastach produkowały białko zwierzęce – mioglobinę.

Mioglobina jest ważnym składnikiem serca i mięśni szkieletowych kręgowców bogatym w żelazo, dlatego mięso ma metaliczny smak. Związany z nią tlen nadaje mu zaś czerwony kolor. Naukowcy najpierw sklonowali geny mioglobiny świńskiej, a następnie wszczepili ich kopie do chloroplastów sadzonek tytoniu i sałaty. Testy potwierdziły, że niektóre sadzonki „wciągnęły” gen do swoich chloroplastów. Rośliny zakwitły i wydały nasiona. Ich potomstwo gen mioglobiny odziedziczyło.

Uprawa roślin jest znacznie bardziej ekologiczna niż produkcja zwierzęca. Roślinna mioglobina mogłaby osiągnąć ilości białka z hektara dorównujące – a nawet potencjalnie przewyższające – te z hodowli świń czy krów, a jednocześnie zużywać znaczniej mniej wody i emitować mniej gazów cieplarnianych.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną