Powstanie cząstki i antycząstki po przeciwnych stronach horyzontu zdarzeń czarnej dziury zapobiega ich anihilacji. Powstanie cząstki i antycząstki po przeciwnych stronach horyzontu zdarzeń czarnej dziury zapobiega ich anihilacji. Infografika Zuzanna Sandomierska-Moroz
Kosmos

Ucieczka z czarnej dziury

Grawitacja czarnej dziury jest tak silna, że nawet światło nie może z niej uciec i dlatego obiekty te nie świecą. Stephen Hawking twierdzi jednak, iż odkrył, w jaki sposób z czarnych dziur mogą się wydostawać informacje o pochłoniętych przez nie obiektach.

Czarne dziury pochłaniają materię, która nieopatrznie się do nich zbliży – np. gwiazdy, obłoki gazu czy pyłu. Kiedy nieszczęsna „przekąska” przekroczy w przestrzeni granicę zwaną horyzontem zdarzeń, znika w dziurze na zawsze. Pożerając kolejne obiekty, czarne dziury coraz bardziej zwiększają swoje masy. A olbrzymia masa skupiona w małej objętości generuje niezwykle silne przyciąganie grawitacyjne.

Najprawdopodobniej jednak czarne dziury dodają też nieco materii do otoczenia zewnętrznego – za sprawą tzw. promieniowania Hawkinga, którego niestety nie udało się do tej pory zaobserwować. We Wszechświecie zdarza się, że cząstki powstają w zasadzie „z niczego”, w wyniku fluktuacji kwantowych próżni. W normalnych warunkach te wirtualne cząstki znikają zaraz po powstaniu, gdyż zawsze powstają w parach: cząstka + antycząstka, które natychmiast się łączą i anihilują.

Wiedza i Życie 3/2016 (975) z dnia 01.03.2016; Fizyka; s. 30
Reklama