Czerwone glony szaleją
Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:
W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.
Zimą drzemią, za to późną wiosną oraz rzecz jasna latem (gdy nasłonecznienie i temperatury rosną) budzą się ze snu i zaczynają błyskawicznie się rozwijać. Są niewidoczne gołym okiem, ale jest ich tak dużo, że lodowiec, na którego powierzchni zakwitają, zmienia barwę z białej na czerwoną. Naukowcy od ponad dekady monitorują to zjawisko na lodowcach arktycznych – od Grenlandii przez Islandię po Spitsbergen. Ze zdumieniem obserwują szybkie powiększanie się powierzchni lodu zajętego przez czerwone glony.
Czerwony lód nie jest zjawiskiem nowym – występuje również na lodowcach górskich. Znamy jego przyczynę: glony barwią się na czerwono, chroniąc się w ten sposób przed silnym promieniowaniem ultrafioletowym. Sądzono jednak, że w Arktyce jest to zjawisko marginalne. – Do niedawna tak było, ale dziś jest inaczej. To efekt szybszego topnienia lodu i pojawienia się na jego powierzchni dużych ilości wód roztopowych. Dzięki nim glony mają gdzie się rozmnażać – mówi Stefanie Lutz z GeoForschungsZentrum w Poczdamie, współautorka badań opublikowanych w czerwcu w „Nature Communications” (2016). – Jasny lód odbija więcej światła słonecznego, inaczej mówiąc, ma wysokie albedo. Glony je obniżają, a tym samym sprawiają, że lodowce absorbują więcej ciepła – wyjaśnia Lutz.
Po przeanalizowaniu próbek z 21 podbiegunowych lokalizacji jej zespół stwierdził, że wszędzie występuje niemal ten sam zestaw kilku gatunków glonów.
Dziękujemy, że jesteś z nami. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża wyselekcjonowane badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.