Pixabay
Środowisko

Europa dostaje rykoszetem

Najsilniejsze atlantyckie huragany po przejściu przez Amerykę Północną często obierają sobie za cel nasz kontynent.

Huraganem nazywa się silny cyklon tropikalny, który rodzi się ponad podzwrotnikowym północnym Atlantykiem, a następnie przemieszcza na zachód w stronę Karaibów i kontynentu północnoamerykańskiego, nabierając po drodze coraz większej mocy. Aby taki wielki wir powietrza został uznany za huragan, wiatr w nim musi wiać z prędkością co najmniej 119 km/h. Co roku do Ameryki Północnej dociera średnio 15– 20 cyklonów tropikalnych, z których mniej więcej połowa osiąga siłę huraganu.

Co się z tymi wirami dzieje później? To zależy. Słabsze huragany zwykle znikają w ciągu kilkudziesięciu godzin od wkroczenia na ląd. Natomiast te najsilniejsze słabną, ale – jak dowodzą w najnowszej pracy meteorolodzy z University of Reading – wiele z nich zyskuje drugie życie, gdy uda im się przedostać dalej na północ.

Wiedza i Życie 11/2022 (1055) z dnia 01.11.2022; Sygnały; s. 9
Reklama