Reklama
Odpoczywając w swoim laboratorium w New Jersey, Edison na krótko przerywał pracę, ale na sen wynalazca nie zamierzał poświęcać dużo czasu. Odpoczywając w swoim laboratorium w New Jersey, Edison na krótko przerywał pracę, ale na sen wynalazca nie zamierzał poświęcać dużo czasu. Ford Foundation
Człowiek

Stan hipnagogiczny źródłem genialnych pomysłów

Olśnienie przychodzi w spokoju
Człowiek

Olśnienie przychodzi w spokoju

Jest bardzo kruche. Przynosi nowe pomysły, stwarza nowe perspektywy, poprawia nastrój, zwiększa tolerancję na ryzyko i wzmacnia zdolność odróżniania prawdy od fikcji. Niepokój i niedobór snu mogą jednak ten cenny efekt tłumić. [Artykuł także do słuchania]

Thomas Edison wybudzał się tuż przed głębszym zaśnięciem, aby zwiększyć swoją kreatywność. Badania potwierdzają, że jego metoda może być skuteczna w przypadku każdego z nas.

Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:

www.facebook.com/projektpulsar

W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.


Thomas Edison był znany z niechęci do spania. Ten zawsze pełen energii wynalazca żarówki przyznał w wywiadzie opublikowanym w 1889 roku w „Scientific American”, że nigdy nie śpi dłużej niż cztery godziny na dobę. Uważał sen za stratę czasu.

Edison cenił jednak drzemkę jako sposób na pobudzenie swojej kreatywności. Podobno gdy zamierzał się zdrzemnąć, brał do każdej ręki kulę – zakładał, że gdy zacznie zasypiać, kule spadną na podłogę i hałas go wybudzi. W ten sposób chciał zapamiętywać myśli, które przychodzą do głowy, gdy zasypiamy, a które inaczej często ulatują.

Badacze snu przypuszczają, że metoda Edisona mogła być skuteczna. Z badań opisanych ostatnio w „Science Advances” wynika, że w stanie półprzytomności w chwili, gdy zaczynamy zapadać w sen – w fazie zwanej N1 lub stadium 1 z wolnymi ruchami gałek ocznych – doświadczamy krótkiego okresu kreatywności i olśnienia. Wydaje się, że jeśli potrafimy wykorzystać ten graniczny moment między snem a jawą – określany jako stan hipnagogiczny – łatwiej wpadniemy na błyskotliwe pomysły.

Zainspirowana trikiem Edisona Delphine Oudiette z paryskiego Institut du Cerveau wraz ze współpracownikami przeprowadziła eksperyment. Badacze zaczęli od przedstawienia 103 osobom problemów matematycznych z ukrytą regułą, umożliwiającą ich znacznie szybsze rozwiązanie. 16 osób, które od razu odkryły tę regułę, wykluczono z badania. Pozostałym zaproponowano 20-minutową przerwę z relaksem w pozycji półleżącej i trzymaną w prawej ręce szklanką. Gdy wypadała, proszono badanych o informację, co myśleli przed jej upuszczeniem.

W trakcie wspomnianej przerwy uczestników poddawano polisomnografii, czyli monitorowano ich aktywność mózgu, oczu i mięśni w celu oceny stanu czuwania. Pomogło to naukowcom ustalić, którzy badani nie spali, którzy byli w fazie N1, a którzy w N2 – następnej, nieco głębszej fazie snu.

Po przerwie badanym ponownie przedstawiono zadania matematyczne. Wśród tych, którzy drzemali w fazie N1, prawdopodobieństwo złamania ukrytej reguły było prawie trzykrotnie większe niż wśród w ogóle nieśpiących i prawie sześć razy większe niż wśród tych, którzy wpadli w fazę N2. Ten „moment eureki”, jak nazywają go autorzy, zwykle nie następował od razu, lecz po wielu kolejnych próbach rozwiązania problemu, co jest zgodne z wcześniejszymi badaniami nad olśnieniem i snem.

W stanie półprzytomności w chwili, gdy zaczynamy zapadać w sen, doświadczamy krótkiego okresu kreatywności i olśnienia.

Trudniej wyjaśnić to, że technika Edisona, polegająca na upuszczaniu przedmiotów w celu uniknięcia głębszego snu, działa. Spośród 63 osób, które upuściły szklankę podczas drzemki, 26 zrobiło to już po przejściu przez fazę N1. Mimo to odkrycia sugerują, że tuż przed zaśnięciem otwiera się okno na kreatywność.

Oudiette mówi, że zarówno sposób Edisona, jak i jej osobiste doświadczenia ze snem zainspirowały ją do badań. „Zawsze miałam wiele hipnagogicznych doświadczeń, podobnych do snu, które mnie fascynowały – wspomina. – Byłam nieco zaskoczona, że prawie żaden naukowiec nie badał tego zjawiska w ciągu ostatnich dwóch dekad”.

Opublikowane w 2018 roku badania wykazały, że krótki okres spokoju po przebudzeniu, relaksu zwiększa szanse na odkrycie tej samej zasady matematycznej, którą wykorzystała w eksperymencie Oudiette. Psycholog Penny Lewis z Cardiff University w Walii twierdzi z kolei, że zarówno sen z szybkim ruchem gałek ocznych, czyli w fazie REM, gdy pojawia się większość snów, jak i sen w fazie NREM – łącznie sprzyjają rozwiązywaniu problemów.

Jednak Oudiette nie zna innych badań, które dotyczyłyby konkretnie wpływu zasypiania na kreatywność, wskazuje natomiast na wiele historycznych przykładów tego zjawiska. Zauważa, że „Aleksander Wielki i Albert Einstein zapewne korzystali z techniki Edisona, a przynajmniej tak wynika z przekazów. Liczne sny, które inspirowały do wielkich odkryć, mogą być raczej przeżyciami hipnagogicznymi niż pełnymi nocnymi snami. Jednym ze znanych przykładów jest przypadek chemika Augusta Kekulé’a, który odkrył strukturę pierścieniową benzenu po tym, gdy pracując do późna, zapadł w półsen i zobaczył węża gryzącego własny ogon”. Malarz surrealista Salvador Dalí również stosował sposób Edisona: zasypiał, trzymając nad metalową płytą klucz, który wypadał i budził go, gdy pojawiały się jego wizje artystyczne.

„To badanie umożliwia nam jednoczesny wgląd w świadomość i kreatywność” – mówi Adam Haar Horowitz z MIT Media Lab, który opracował technikę do interakcji ze stanami hipnagogicznymi, ale nie współpracował z zespołem Oudiette. „Co ważne – dodaje – jest to rodzaj badań, które można przeprowadzić samemu w domu: chwyć metalowy przedmiot, połóż się, skup myśli na problemie do rozwiązania i czekaj, jakie »momenty eureki« nastąpią”.

Dla Jonathana Schoolera psychologa z University of California w Santa Barbara, który nie był zaangażowany się w projekt Oudiette, badanie niekoniecznie dowodzi, że każdy będzie w stanie wykorzystać swoją kreatywność we wczesnej fazie snu. Zauważa, że „przebywanie w »cieplarnianych warunkach« mogło po prostu zrelaksować uczestników badania, ułatwiając im późniejsze rozwiązanie problemu”. Schooler przyznaje jednak, że efekty badań mogą zawierać coś istotnego i wyjaśnia: „wyniki wskazują, że podczas snu pojawia się sprzyjający kreatywności okres, gdy śpimy już wystarczająco głęboko, by dotrzeć do niedostępnych w inny sposób elementów, ale jednak nie aż tak głęboko, by nie móc ich odtworzyć”.

Wbrew powszechnej opinii, że podczas snu mózg się „wyłącza”, jest to okres jego niezwykłej aktywności. Miliardy komórek gorączkowo pracują, pomagają reaktywować i zachować wspomnienia oraz – jak się wydaje – wyczarowują nasze pomysły.

AlamySN05_70-73_Drzemac_jak_geniusz-01-sa0422Stet01_NIEZNANE

Oudiette ma nadzieję nie tylko potwierdzić swoje odkrycia w przyszłych badaniach, ale także ustalić, czy skupienie się na stanie hipnagogicznym może pomóc w rozwiązaniu rzeczywistych zadań i problemów poprzez wykorzystanie kreatywnego potencjału tego granicznego stadium między snem a jawą. Ponadto ona i jej grupa rozważają możliwości stosowania interfejsów mózg-komputer do precyzyjnej identyfikacji wzorców fal mózgowych związanych z nadejściem snu, co pozwala na dokładną identyfikację, kiedy ludzie powinni się budzić w chwilach przypuszczalnego olśnienia.

„Możemy nawet nauczyć ludzi, jak osiągać ten twórczy stan – prognozuje Oudiette. – Wyobraźmy sobie specyficzne dźwięki, które pojawiają się, gdy osiągamy właściwą fazę, a inne, gdy zapadamy w sen. Tak można by się nauczyć rozpoznawać stan kreatywności i jak go osiągać”.


Dziękujemy, że jesteś z nami. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża wyselekcjonowane badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Świat Nauki 5.2022 (300369) z dnia 01.05.2022; Kognitywistyka; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Drzemać jak geniusz"
Reklama