Zbrodnie i ich obrazy w mediach społecznościowych mogą wywołać PTSD
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Kiedy 7 października 2023 r. terroryści przypuścili szturm na izraelskie miejscowości, zabijając ok. 1200 osób i biorąc 251 zakładników, drastyczne nagrania z kamer napastników zalały media społecznościowe. Telegram, TikTok i Instagram stały się platformami transmisji nieocenzurowanych obrazów przemocy. Dla grupy amerykańskich i izraelskich naukowców wydarzenia te posłużyły jako materiał do analizy wpływu pośredniej ekspozycji na traumę.
W badaniu wzięło udział 4806 Izraelczyków. Nosili smartwatche Garmin Vivosmart 4, a także codziennie wypełniali w aplikacji mobilnej kwestionariusze dotyczące samopoczucia. Dodatkowo przeprowadzono ankiety wśród 2536 osób reprezentatywnych dla dorosłej populacji kraju.
Wyniki okazały się alarmujące. W ciągu 7–8 tygodni od wydarzeń u 22,9–36 proc. osób („widełki” procentowe wynikają z zastosowania dwóch – mniej i bardziej rygorystycznego – kryteriów diagnostycznych), które nie doświadczyły traumy bezpośrednio, ale oglądały relacje medialne, rozwinął się zespół stresu pourazowego (PTSD). Po siedmiu miesiącach objawy utrzymywały się u 15,9–24,7 proc. badanych. Dla porównania, po atakach z 11 września 2001 r. PTSD dotknęło 7,5 proc. mieszkańców Nowego Jorku.
Przy czym kluczowe okazało się to, ile czasu spędzano na oglądaniu wiadomości i drastycznych materiałów. W grupie, która tego nie robiła, PTSD rozwinęło się u 7,7 proc. osób. U tych, którzy na śledzenie wiadomości poświęcali ponad 8 godzin dziennie i obejrzeli pięć lub więcej drastycznych filmów – wskaźnik wynosił aż 31,7 proc. Z analizy wynika również, że Telegram był platformą z najwyższym odsetkiem ekspozycji na drastyczne treści – 88,4 proc. użytkowników miało z nimi kontakt, w porównaniu do 59,3 proc. na Instagramie i 55,4 proc. na TikToku.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Social media impact and smartwatch monitoring: Prevalence and early markers of PTSD and anxiety following mass traumatic events
Przełomowe w badaniu było połączenie danych ze smartwatchy z codziennymi kwestionariuszami. Zegarki rejestrowały obiektywne parametry: tętno, zmienność rytmu serca, liczbę kroków i wzorce snu. Równocześnie badani codziennie oceniali swój nastrój, poziom stresu i jakość snu w skali 1-5. U osób, u których później rozwinęło się PTSD, już w pierwszym tygodniu po wydarzeniach zaobserwowano charakterystyczne zmiany: wzrost stresu, spadek nastroju i jakości snu oraz zmniejszenie aktywności fizycznej. Co istotne, osoby z PTSD już przed traumatycznymi wydarzeniami wykazywały nieco gorsze wskaźniki samopoczucia – wyższy poziom stresu, gorszy nastrój i jakość snu. To sugeruje, że smartwatche mogłyby pomóc zidentyfikować ludzi szczególnie podatnych na jego rozwój.
Autorzy wskazują również na pewne ograniczenia swoich badań. Diagnoza PTSD nie opierała się na ocenie klinicznej dokonanej przez specjalistów. Ponadto istnieje ryzyko, że w badaniu chętniej brały udział osoby silniej dotknięte skutkami wydarzeń z 2023 r. Także dane dotyczące korzystania z mediów społecznościowych pochodziły z samoopisowych ankiet, co mogło wpłynąć na ich precyzję. Mimo to wyniki wskazują możliwości wczesnego reagowania i prewencji w obszarze zdrowia psychicznego.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.