Misja kosmiczna Artemis I ma być przygotowaniem do lotu na Marsa. Misja kosmiczna Artemis I ma być przygotowaniem do lotu na Marsa. Jason Roberts / NASA
Kosmos

Artemis I, czyli Amerykanie wracają na Księżyc

Na pokładzie Oriona nie będzie ludzi, ale mają się tam znaleźć trzy manekiny: Campos oraz Helga i Zohar.NASA Na pokładzie Oriona nie będzie ludzi, ale mają się tam znaleźć trzy manekiny: Campos oraz Helga i Zohar.
Rakieta SLS ma wynieść w kosmos 10 małych satelitów badawczych typu cubesat.NASA Rakieta SLS ma wynieść w kosmos 10 małych satelitów badawczych typu cubesat.
Zestaw czujników promieniowania dla Oriona dostarczył zespół z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w KrakowieNASA Zestaw czujników promieniowania dla Oriona dostarczył zespół z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie
Start misji Artemis I będzie pierwszym krokiem do ponownego lądowania ludzi na Srebrnym Globie. A następnie do wyprawy na Marsa. Co wiemy o tym przedsięwzięciu?

„50 lat minęło” – mogliby zanucić pracownicy agencji kosmicznej NASA. W grudniu tego roku upłynie bowiem dokładnie pół wieku od momentu, kiedy ostatni astronauci – z misji Apollo 17 – postawili stopę na Księżycu. Do powrotu na największego satelitę Ziemi Amerykanie szykują się od 2004 r., kiedy takie hasło wypowiedział ówczesny prezydent George W. Bush. Miało się to stać już dwa lata temu, ale to najprawdopodobniej w 2025 r. na Srebrnym Globie wyląduje misja załogowa (w jej skład wejdzie astronautka). W kolejnych latach na Księżycu może powstać stała baza mająca być przystankiem do lotu na Marsa.

Ten ambitny plan jest realizowany pod nazwą misja Artemis I. To bezzałogowa wyprawa na orbitę Księżyca, mająca przetestować m.in. potężną rakietę STS (Space Launch System), która wyniesie w kosmos załogowy statek pojazd Orion.

Oto najważniejsze i najciekawsze fakty na temat Artemis I:

  • Rakieta nośna STS, choć jest trochę niższa niż Saturn V z programu Apollo, może pochwalić się o ok. 15 proc. większą od niej mocą. Zdolna wynieść aż 27 ton ładunku jest najpotężniejszą, jaką kiedykolwiek zbudował człowiek. Jej główny, 65-metrowy moduł, napędzany jest czterema silnikami. Paliwo dla nich to 2,76 mln litrów ciekłego wodoru i tlenu.

    W pokonaniu ziemskiej grawitacji pomogą też dwie – umieszczone po bokach – rakiety na paliwo stałe (Solid Rocket Boosters). Będą pracować dwie minuty. Moduł główny podziała tylko o 6 minut dłużej. To jednak wystarczy do wyniesienia pojazdu kosmicznego Orion ponad ziemską atmosferę i nadania mu odpowiedniej prędkości. Finalnie, również dzięki pomocy grawitacji Ziemi i Księżyca, będzie to 40 tys. km/h.
  • Rakieta SLS wyniesie także 10 małych satelitów badawczych typu cubesat. Jeden z nich, „NEA Scout”, przez dwa lata będzie za pomocą żagla słonecznego podróżował do jednej z asteroid, którą sfotografuje w bardzo wysokiej rozdzielczości.

  • Na pokładzie Oriona nie będzie ludzi, ale znajdą się trzy manekiny: Campos oraz Helga i Zohar. Dwa ostatnie zostały przygotowane przez niemiecką agencję kosmiczną i wyposażone w 5,6 tys. czujników mierzących poziom promieniowania jonizującego. Ponadto Zohar ubrano w specjalna kamizelkę chroniącą przed szkodliwą radiacją. Campos zaś (nazwany tak dla uhonorowania Arturo Camposa, inżyniera z misji Apollo 13) otrzymał czujniki przyspieszenia, wibracji i promieniowania. Wszystko po to, by ocenić, na co będą narażeni członkowie przyszłej wyprawy załogowej.

  • Zestaw czujników promieniowania dla Oriona (dawkomierze termoluminescencyjne i detektory śladów cząstek jądrowych) dostarczył zespół z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie.

  • Na pokładzie Oriona zainstalowany został zmodyfikowany asystent głosowy Alexa (podobny do Asystenta Google i appleowskiej Siri) firmy Amazon. Nazywa się Callisto i w przyszłości ma pomagać astronautom podczas wyprawy załogowej.

  • Artemis I to dzieło nie tylko Amerykanów. Moduł serwisowy – dostarczający Orionowi tlen, wodę i energię – został dostarczony przez Europejską Agencję Kosmiczną. Przy czym prąd będzie pochodził – w odróżnieniu od programu Apollo wykorzystującego ogniwa paliwowe – z paneli fotowoltaicznych. Ilość uzyskanej w ten sposób energii wystarczyłaby do zaopatrzenia mniej więcej dwóch typowych europejskich gospodarstw domowych.

  • Agencja NASA kontynuuje tradycję umieszczania na pokładzie pojazdów kosmicznych pluszowych postaci z komiksów „Fistaszki” – kiedy zaczynają swobodnie unosić się w kabinie, są „wskaźnikiem” zerowej grawitacji. Tym razem tę ważną funkcję będzie pełnił pies Snoopy ubrany w pomniejszony charakterystyczny pomarańczowy kombinezon, który włożą na siebie uczestnicy misji załogowych.

  • Kolejną tradycją NASA jest wysłanie poza Ziemię imion i nazwisk fanów wypraw kosmicznych. Tym razem poleci ich – zapisanych w pamięci flash – 3,4 mln, plus ponad 30 tys. imion i nazwisk osób pracujących przy programie Artemis.

  • Misja Artemis I potrwa 42 dni, a Orion znajdzie się 420 tys. km od Ziemi. Do Księżyca zbliży się na odległość 100 km.

  • Jednym z kluczowych momentów będzie powrót na Ziemię, do której bezzałogowy statek dotrze z prędkością 39,5 tys. km/h. Podczas hamowania w ziemskiej atmosferze jego zewnętrzne powłoki rozgrzeją do temperatury 2,8 tys. stopni Celsjusza, a działające wewnątrz siły będą dziewięciokrotnie przewyższać siłę ziemskiej grawitacji. Pojazd opadnie na spadochronach do oceanu – analogicznie, jak podczas misji programu Apollo.
  • Start rakiety STS miał nastąpić dziś między godz. 14:33 a 16:33 polskiego czasu, ale z powodu problemów z silnikiem nr 3 został odwołany. Kolejne okno startowe otworzy się w najbliższy piątek. Czy uda się z niego skorzystać, będzie zależeć od pogody i tego, czy NASA zdąży usunąć usterkę. Wystrzelenie rakiety STS można będzie śledzić na żywo w internecie: https://www.youtube.com/watch?v=CMLD0Lp0JBg&ab_channel=NASA

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną