Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Opinie

Różne oblicza drożdży

Drożdże to grzyby. Saprofityczne, ale grzyby. Grzyby, wszelkie grzyby, mają w sobie coś tajemniczego, dla nas niedostępnego, przyjaznego nam i wrogiego zarazem. Żyją, ale jakimś dziwnym życiem, odmiennym od roślinnego.

Obserwuj nas. Pulsar na Facebooku:

www.facebook.com/projektpulsar

W Sekcji Archeo w Pulsarze prezentujemy archiwalne teksty ze „Świata Nauki” i „Wiedzy i Życia”. Wciąż aktualne, intrygujące i inspirujące.


Zbierane, przyrządzane na różne smaczne sposoby, ale i groźne, trujące. Niszczące to, co dawno zbudowane, trudne do usunięcia. Przyczyniające się do wzrastania i psujące organizm. Ludzie na starość grzybieją.

A drożdże to grzyby szczególne. Postrzegane były dawniej jako coś mętnego, a właściwie jako męty. Nieprzejrzystość, niejasność mętów sprawiła, że dziś tak nieprzychylnie mówimy o niemiłej nam warstwie społecznej. A drożdże były i mętami szczególnymi. Pierwszy nasz słownik, Mączyńskiego, definiował drożdże jako „wszelkie ostatki z wyżętych albo wybitych rzeczy”, ale już następne słowniki – jako „męty, fusy, osad”. W słowniku wileńskim sprzed ponad półtora wieku drożdże to „gęsty brunatny muł obficie się gromadzący na powierzchni płynu podczas winnej fermentacji”, a także oczywiście „wszystkie fusy, męty”. I autorzy słownika dodają jeszcze jeden synonim brzmiący mało apetycznie – „zgręzy”. Dość obrzydliwe to wszystko.

W języku praindoeuropejskim był podobno rdzeń der-g, oznaczający właśnie „mętny osad” (pewnie było to coś ważnego dla naszych praindoeuropejskich przodków, skoro mieli na to osobne słowo). U Greków czasownik thrasso oznaczał „mieszam, mącę”, więc i „niepokoję”. Niepokojące. Prasłowianie mieli rzeczownik drozg-ja, potem drozga, a później z tego inny, już zbiorowy rzeczownik drozg-je, skąd do drożdży już blisko. Drozga to było „coś rozgniecionego, pozostającego po wytłoczeniu”. Bliska temu była znana też w innych słowiańskich językach „troska”. A niektórzy skłonni są wiązać to słowo ze słowem „dręzga”, oznaczającym „ludzkie nasienie”. Tak właśnie.

Była u nas żeńskiego rodzaju ta drożdża, potem, jak to z nazwami różnych mętnych rzeczy bywa, nijakie to drożdże, z którego wyrosły mnogie już bez pojedynczości drożdże. I ich rodzina, wśród niej czasownik drożdżeć, czyli „gęścieć”, oraz przymiotnik drożdżysty, który znaczył tyle co „mętny”. W piętnastym wieku drożdże to był przede wszystkim „osad w beczce”, beczce wina, piwa lub oleju. W osiemnastym wieku o kimś, kto się upił, mówiono, że gardło zalepił drożdżami lub że drożdżami śmierdzi.

A później okazało się, że drożdże to coś bardzo przydatnego, i zaczęto je produkować. I tak drożdże stały się ważnym artykułem spożywczym, a ich nazwa zaczęła kojarzyć się bardzo dobrze, jako nazywająca coś, co powoduje rozwój, wzrost. Masa drożdżowa sprawia, że ciasto rośnie, rośnie tak bardzo, że i o tym, co bardzo szybko rośnie, zaczęto mówić, że rośnie jak na drożdżach. I mówi się tak do dziś. Drożdże jako wewnętrzna przyczyna rozwoju nabrały wymiaru symbolicznego – kiedyś tygodnik „Polityka” ustanowił liczącą się nagrodę dla rozwijających siebie i innych podmiotów, nazwaną właśnie Drożdżami. Drożdże kojarzą się też świetnie w sferze konsumpcji z racji smacznych i popularnych wypieków, pięknie pachnącego drożdżowca, czyli ciasta drożdżowego, i wygodnej drożdżówki.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie druga grzybowa strona drożdży, dająca grzybicze skojarzenia… i drożdżyca psuje drożdżom reputację. Zwłaszcza dla coraz większej liczby chorych słowo drożdże może brzmieć bardzo nieprzyjemnie – tak też przecież mawia się w skrócie o tej przypadłości, na jej objawy używając też określenia drożdżaki. A pomyśleć, że jeszcze sto lat temu ten rzeczownik odnosił się do nieco dziwnego, ale w sumie chyba sympatycznego zwyczaju: otóż na młodzieńca, któremu w konsekwencji jego bezżeństwa kazano włóczyć po ulicach kobiałkę z drożdżami, mówiono właśnie drożdżak.

Co niedziwiące się niczemu słowniki skrupulatnie odnotowały.


Dziękujemy, że jesteś z nami. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża wyselekcjonowane badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Wiedza i Życie 2/2023 (1058) z dnia 01.02.2023; Na końcu języka; s. 70
Reklama