Rozbłyski pulsara. Luty 2026
Plan na złożoną budowę zwierząt był pierwszy
Zanim u zwierząt pojawił się kręgosłup, ewolucja musiała wymyślić, jak z tej samej puli genów zbudować organizm o zupełnie nowym poziomie złożoności. Naukowcy porównali rozwój bezkręgowców i kręgowców, analizując RNA, czyli cząsteczki, na podstawie których komórki produkują białka. Okazało się, że wraz z pojawieniem się kręgowców z jednego genu zaczęło powstawać wiele wersji tych samych kluczowych regulatorów rozwoju. Dotyczyło to przede wszystkim białek takich jak TCF/LEF, SMAD i GLI, które odpowiadają za przekazywanie sygnałów między komórkami i decydują o tym, gdzie powstaną tkanki czy narządy. Dzięki tej innowacji jeden gen mógł pełnić kilka funkcji, działając w innym miejscu, czasie lub kontekście rozwojowym. Białka regulacyjne stworzyły elastyczny system sterowania rozwojem – swoisty molekularny szkielet, który umożliwił budowę coraz bardziej złożonych organizmów. Dopiero na takim fundamencie mogły pojawić się kości, kręgosłup i cała architektura ciała kręgowców. (ji) Zdjęcie: Shutterstock
Bezsenność w nowym miejscu może pomóc w walce z bezsennością
Co utrudnia zasypianie myszom? Sprawdzili to naukowcy z Nagoya University, umieszczając zwierzęta w nieznanym im środowisku i podglądając aktywność ich mózgu. Okazało się, że w tych warunkach bardzo aktywne są neurony IPACL CRF w ciele migdałowatym, centrum emocji i stresu. Kiedy badacze je zablokowali, myszy błyskawicznie zasnęły, a gdy wzmocnili ich aktywność, czuwanie się przedłużało. Pobudzone neurony uwalniały neurotensynę – chemiczny sygnał alarmowy, który trafia do istoty czarnej mózgu, czyli obszaru regulującego tryb czuwania i aktywności. To jak wiadomość: „Bądź czujny, to obcy teren!”. Ponieważ te elementy mózgu występują u wszystkich ssaków, autorzy sugerują, że podobny mechanizm może tłumaczyć ludzki „efekt pierwszej nocy”. Odkrycie może otwierać drogę do opracowania nowych leków na bezsenność i zaburzenia lękowe, np. u ludzi z PTSD czy przewlekłym stresem. (pm) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Neurotensin in the extended amygdala maintains wakefulness in novel environments
Ozon zmienia mrówkę swoją w obcą
Mrówki tworzą jedne z najlepiej zorganizowanych społeczności na Ziemi. Każda kolonia ma własny „kod chemiczny” zapisany w warstwie węglowodorów pokrywających pancerz. Dzięki niemu robotnice po zapachu bezbłędnie odróżniają swoich od intruzów. Badacze sprawdzili, co się dzieje, gdy te owady zostaną na krótko wystawione na podwyższone stężenia jednego z atmosferycznych utleniaczy – ozonu, którego poziom rośnie w miastach i regionach uprzemysłowionych. Okazało się, że osobniczka wracająca do gniazda po takim „chemicznym prysznicu” bywa traktowana jak obca: jest odpychana, a czasem nawet atakowana przez własne siostry. Podobne reakcje zaobserwowano u wielu gatunków, także tych żyjących w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka. Analizy chemiczne wykazały, że zapachowy „dowód osobisty” w wyniku zanieczyszczenia ulega istotnym zmianom. Szczególnie wrażliwe okazały się alkeny – nieliczne, ale kluczowe cząsteczki odpowiedzialne za rozpoznawanie współmieszkańców gniazda. To kolejny sygnał, że pogarszający się stan powietrza potrafi bardzo skutecznie destabilizować życie owadzich społeczeństw. (ji)
Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Oxidizing pollutants can disrupt nestmate recognition in ants
Kot nie jest weganinem, choć na to wygląda
Skład izotopowy azotu w sierści kotów domowych przeanalizowali naukowcy z Universität Wien. Takie badania pozwalają określić pozycję organizmu w łańcuchu pokarmowym. Im wyżej znajduje się dany gatunek, tym większy powinien być udział ciężkiego izotopu azotu (¹⁵N) w jego tkankach w porównaniu z lżejszym ¹⁴N. Okazało się, że u tych bezwzględnych mięsożerców, którzy bez białka zwierzęcego nie są w stanie funkcjonować, poziom ¹⁵N jest zaskakująco niski. Na wykresach ich sygnatura chemiczna przypomina wartości notowane u ludzi na diecie wegetariańskiej, a nawet wegańskiej. Początkowo podejrzewano, że przyczyną może być skład karmy. Analizy szybko jednak to wykluczyły. Wyjaśnienia należało więc szukać w fizjologii. Kluczowe okazało się to, jak organizm kota wykorzystuje białko. Jego dieta jest niemal idealnie dopasowana do składu białek ciała, dzięki czemu aminokwasy mogą być wbudowywane niemal bezpośrednio we włosy. Mało przetwarzania oznacza słabe wzbogacenie w ¹⁵N. W izotopowym świecie koty wyglądają więc na roślinożerców. W rzeczywistości to tylko chemiczne złudzenie. (ji)
Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Cryptic carnivores: why feline hair makes cats (Felis catus) look vegan
Mumie znowu pachną
Biomolekularna archeologia trafiła muzeów w postaci zapachu. Sprawił to zespół Barbary Huber z Max Planck Institute of Geoanthropology. Ślady woni na zabytkach zinterpretował chemicznie na tej podstawie stworzył kompozycje zapachowe. Na razie powstał w ten sposób „The Scent of the Afterlife” – aromat egipskiej mumifikacji. W formie pachnącej karty i stacji zapachowej trafił do Museum August Kestner w Hanowerze oraz do Moesgaard Museum w Aarhus w Danii. Według kuratorów pozwala to lepiej zrozumieć sens rytuałów balsamowania. Twarde dane naukowe zostały zatem zamienione w zmysłowe doświadczenie, które zbliża zwiedzających do świata dawnych ludzi. (ak) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: From biomolecular traces to multisensory experiences: bringing scent reproductions to museums and cultural heritage
Noworodki potrafią zacząć od Bacha
Naukowcy odtwarzali zaledwie 1-2‑dniowym śpiącym noworodkom fragmenty utworów Jana Sebastiana w wersjach oryginalnych i takich, w których losowo zmieniono kolejność dźwięków i odstępy między nimi. Jednocześnie śledzili aktywność mózgów dzieci. Okazało się, że wyraźnie reagowały, gdy niespodziewanie zmieniał się moment pojawienia się kolejnego dźwięku, natomiast nie zaobserwowano takiej reakcji na zaskakujące zmiany wysokości dźwięków. To sugeruje, że człowiek od urodzenia potrafi śledzić regularności rytmu (kiedy coś zabrzmi), ale wyczucie melodii (co dokładnie zabrzmi) jest czymś, czego uczy się później. Autorzy spekulują, że wczesne „wyczucie rytmu” może mieć swoje źródło w życiu płodowym, gdy mózg jest stale wystawiony na powtarzalne bodźce dźwiękowe, takie jak rytm bicia serca matki, regularność jej kroków i kołysanie ciała. (pm) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Human newborns form musical predictions based on rhythmic but not melodic structure
Co się kryje pod powierzchnią Wenus
Obserwacja tej planety to wyzwanie – warstwa chmur szczelnie ją przesłania. Przełom przyniosły dopiero pomiary radarowe wykonane przez sondę Magellan. Do zebranych przez nią 30 lat temu danych wrócili badacze z Università di Trento. W okolicach Nyx Mons, górskiego regionu w pobliżu równika, dostrzegli zapadlisko przypominające ziemskie struktury, które powstają po zawaleniu się jaskini. Modele wskazują, że może się tam znajdować tunel lawowy o średnicy ok. kilometra, przykryty stropem grubym na minimum 150 m, z wolną przestrzenią opadającą setki metrów w głąb. To skala większa niż większość podobnych obiektów rozpoznanych na Marsie czy Księżycu. Środowisko planety sprzyja tworzeniu takich gigantów. Strumień stopionej skały szybko pokrywa się zestaloną skorupą, pod którą materiał może płynąć dalej, drążąc kilometrami podziemne korytarze. Więcej informacji przyniosą zapewne nadchodzące misje – VERITAS oraz EnVision. (ji) Ilustracja: https://www.nature.com/articles/s41467-026-68643-6
Badania naukowe: Radar-based observation of a lava tube on Venus
Kawa i herbata nieco wspomagają pamięć
Naukowcy z Harvard University przedstawili właśnie wyniki analizy dwóch wieloletnich badań kohortowych pielęgniarek i pracowników ochrony zdrowia (ponad 131 tys. osób, obserwacja sięga 43 lat). Wykazali, że osoby pijące umiarkowane ilości kawy z kofeiną (2–3 filiżanki dziennie) lub herbaty (1–2 filiżanki) miały o ok. 18 proc. niższe ryzyko demencji, rzadziej zgłaszały problemy z pamięcią i osiągały nieco lepsze wyniki w prostych telefonicznych testach przesiewowych. Autorzy sugerują, że ważną funkcję mogą pełnić tu zarówno kofeina, jak i obecne w tych napojach polifenole, wpływające na wiele mechanizmów zaangażowanych w rozwój otępienia. Wyraźnie podkreślają też, że to badanie obserwacyjne, więc nie pozwala wnioskować o związku przyczynowo‑skutkowym, a zaobserwowany efekt jest stosunkowo niewielki i powinien być interpretowany w kontekście wielu innych czynników wpływających na zdrowie mózgu. (pm) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Coffee and Tea Intake, Dementia Risk, and Cognitive Function
Dlaczego zmienili zwyczaje łowcy bizonów z Montany
Przez prawie 700 lat myśliwi z Wielkich Równin wracali w to samo miejsce w środkowej Montanie, by polować na bizony. Aż 1,1 tys. lat temu przestali. Nie dlatego jednak, że zwierzęta zniknęły. Nowe badania na niewielkim stanowisku Bergstrom pokazują, że było to świadome dostosowanie do zmian klimatu i stylu życia. Analizy archeologiczne i środowiskowe wskazują, że kluczowym problemem okazał się brak wody podczas długotrwałych susz. W tym samym czasie zmieniał się model polowań – zamiast małych, mobilnych grup pojawiły się duże, skoordynowane zespoły nastawione na masowe łowy, magazynowanie i handel. To wymagało stabilnych zasobów i odpowiedniej topografii. Bergstrom przestało je oferować. Porzucenie stanowiska nie było więc porażką, lecz dowodem elastyczności i zdolności adaptacji – lekcji z przeszłości, która brzmi zaskakująco współcześnie. (ak)
Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: American bison kill site use and abandonment amid drought and cultural shifts in late Holocene Montana
Z Antarktydy Zachodniej ucieka lód
Pine Island Glacier to jeden z dwóch głównych lodowców Antarktydy Zachodniej. Od niego i od sąsiedniego Thwaites Glacier w dużym stopniu zależy przetrwanie najbardziej wrażliwej części Białego Lądu, która w przeszłości wiele razy znikała, doprowadzając do podniesienia poziomu oceanów o 3–5 m. Dlatego niepokojąco brzmią najnowsze doniesienia naukowców. W złożonym do druku artykule Sarah Welss-Moran z University of Chicago z zespołem na podstawie obserwacji satelitarnych ocenia, że Pine Island Glacier przyspieszył w ostatniej dekadzie i obecnie porusza się z prędkością 5 km na rok. Pół wieku temu topniał ponad dwa razy wolniej, transportując lód w tempie poniżej 2 km rocznie – podkreślają badacze. Jako przyczynę ostatniego przyspieszenia podają osłabienie bariery w postaci lodowca szelfowego unoszącego się na wodzie przy brzegu. Blokował on odpływ lodu z kontynentu, a teraz znika, podgryzany przez coraz cieplejsze wody oceaniczne. Praca czeka na publikację w „PNAS”. (hold) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Near-total loss of buttressing stresses observed on Pine Island Ice Shelf, West Antarctica
Do altruizmu można zachęcić delikatną stymulacją mózgu
Naukowcy z Uniwersytetu w Zurychu i East China Normal University zaprosili 44 ochotników do klasycznej „gry w dyktatora”, w której uczestnicy decydują, w jakim stopniu podzielą się pieniędzmi z innymi. W trakcie podejmowania decyzji zastosowano przezczaszkową stymulację prądem przemiennym w paśmie gamma (72 Hz), zsynchronizowaną między korą czołową a ciemieniową. Prąd o bardzo niskim natężeniu podawano przez elektrody na skórze głowy i był odczuwany najwyżej jako lekkie mrowienie. Przy włączonej stymulacji badani częściej decydowali się na bardziej hojny podział pieniędzy, co – jak piszą autorzy – sugeruje związek przyczynowo-skutkowy między synchronizacją tych obszarów a skłonnością do altruizmu. Jednocześnie badanie ujawnia potencjalne cele dla przyszłych interwencji poprawiających zachowania prospołeczne. (pm) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Augmentation of frontoparietal gamma-band phase coupling enhances human altruistic behavior
Smartwatch monitoruje skoki ciśnienia, ale może je wywołać
Autorzy sprawdzili efekty działania funkcji rozpoznawania nadciśnienia, którą ma Apple Watch. Konkretnie: wpływ alertu lub jego braku na samopoczucie użytkownika. Po 30-dniowym badaniu okazało się, że w przypadku osób w wieku do 30 lat sygnał ostrzegawczy znacznie zwiększa ryzyko faktycznego skoku ciśnienia, jego brak działa zaś uspokajająco. U ludzi powyżej 60. roku życia ryzyko w przypadku pojawienia się alertu również rośnie, choć nie tak drastycznie, a „milczenie” zegarka wcale nie poprawia ich samopoczucia. Dzieje się tak, ponieważ ostrzeżenie zwiększa stres i niepokój użytkownika, działając jak samospełniająca się przepowiednia. Te badania dowodzą, że rozwijając technologię, trzeba brać pod uwagę także aspekt psychologiczny. Autorzy zapowiadają kolejne eksperymenty, w których będą szukać zależności w kolejnych grupach. A co do Apple Watch, zalecają, aby jego wskazania traktować jedynie jako sygnał do dalszej diagnostyki. (trt) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Impact of a Smartwatch Hypertension Notification Feature for Population Screening
Statki zabierają morświnom głos
Przez Mały Bełt, duńską cieśninę łącząca Bałtyk z Morzem Północnym, co miesiąc przepływają tysiące statków. Te same wody od pokoleń wybierają jedne z najmniejszych waleni Europy – Phocoena phocoena. Podczas polowania i bliskich kontaktów społecznych morświny wydają serię ultraszybkich klików, dla ludzkiego ucha brzmiących jak brzęczenie. Naukowcy nazywają je buzzami. Im bliżej ofiary lub partnera, tym sygnałów więcej. Przez kilka lat badacze rejestrowali dźwięki tych wodnych ssaków i zestawiali je z ruchem jednostek w okolicy. Analiza ujawniła wyraźny schemat: gdy pojawia się statek, aktywność morświnów gwałtownie maleje. Zjawisko najsilniej zaznacza się latem i w ciągu dnia, w szczycie żeglugi. Prawdopodobieństwo ograniczenia żerowania sięga wtedy niemal 50 proc. Dla zwierząt o bardzo szybkim metabolizmie to poważny problem. Jeśli przerwy w żerowaniu nawarstwiają się, konsekwencją może być gorsza kondycja, słabsza odporność, mniejsza skuteczność rozrodu i dalszy spadek liczebności populacji. (ji) Zdjęcie: Wikipedia
Z trąbą bez włosów słoń byłby niewrażliwy
Słoniowa trąba ma siłę dźwigu, a jednak potrafi podnieść chipsa tak, by go nie skruszyć. Pokrywa ją około tysiąca włosów czuciowych. Tomografia wykazała, że są lekkie, częściowo puste w środku, a przy tym odporne – idealne do codziennego przenoszenia ogromnych ilości pokarmu. Każdy działa jak naturalny czujnik, przy czym przy skórze jest twardy, ale ku końcówce staje się coraz bardziej miękki i sprężysty. Ten tzw. gradient funkcjonalny pozwala zwierzęciu precyzyjnie zbadać przedmiot, który właśnie chwyta. To szczególnie istotne, bo skóra trąby jest gruba i często zrogowaciała, a wzrok słoni przeciętny. (ji)
Badania naukowe: Functional gradients facilitate tactile sensing in elephant whiskers
Wilk szary sięga po kości, kiedy robi się ciepło
Międzynarodowy zespół badaczy porównał zęby pradawnych i współczesnych populacji Canis lupus. Pod mikroskopem doskonale widać ślady ich zużycia – rysy, zadrapania, drobne wgłębienia. Dzięki ich analizie można odczytać wilcze menu sprzed tysięcy lat. Do badania włączono trzy grupy: zwierzęta z chłodniejszego interglacjału sprzed ok. 200 tys. lat, z bardzo ciepłego interglacjału sprzed ok. 125 tys. lat oraz populację współczesną z Polski. Wyniki pokazują, że w cieplejszym klimacie drapieżniki częściej rozgryzały kości. Naukowcy określają to mianem durofagii – twardej diety oznaczającej intensywniejsze wykorzystanie tusz i padliny. Ślady na zębach współczesnych osobników z Polski najbardziej przypominają te z najcieplejszego interglacjału. Coraz łagodniejsze i krótsze zimy utrudniają skuteczne łowy, dlatego te zwierzęta częściej sięgają po kości i resztki. Dzisiejsza dieta wilków staje się jednym ze wskaźników zmian klimatycznych. (ji) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Climate Change Challenges Grey Wolf Resilience: Insights From Dental Microwear
MGW: Styczeń bardzo chłodny, ale nie najchłodniejszy
Średnia temperatura powietrza w styczniu 2026 r. wyniosła w Polsce –4,1 st. C i była o 3 st. C niższa od normy wieloletniej dla tego miesiąca (wyliczonej na podstawie danych z lat 1991–2010). Tak podaje IMGW. Ponieważ fale siarczystych mrozów objęły przede wszystkim wschodnią, centralną i częściowo północną część kraju, średnia niewiele mówi o tym, jak było naprawdę. Tymczasem w Polsce północno-wschodniej temperatury były niższe od normy aż o ponad 5 st. C, podczas gdy w Karpatach i Sudetach styczeń był tylko trochę chłodniejszy od średniej. IMGW przypomina, że najchłodniejszym styczniem od początku II połowy XX w. był ten z 1987 r. ze średnią temperaturą wynoszącą –10,7 st. C poniżej zera, natomiast najcieplejszym w tym okresie był styczeń 2007 r. (3,7 st. C). (hold) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Charakterystyka wybranych elementów klimatu w Polsce w styczniu 2026 roku
Krople, które są warte 20 mld dol. rocznie
Na tyle naukowcy wycenili wartość deszczu spadającego na pola uprawne Brazylii, a powstającego dzięki tej części Puszczy Amazońskiej, która znajduje się na terenie tego kraju. W artykule opublikowanym w „Communications Earth & Environment” jego autorzy oceniają, że każdy metr kwadratowy amazońskiego lasu deszczowego generuje 250–300 litrów deszczu rocznie, a każdy hektar – ok. 2,5 mln litrów. Dodajmy, że brazylijska część puszczy liczy tych hektarów ok. 400 mln. „W połowie XX w. zajmowała ona o 80 mln hektarów więcej, ale później ruszyła masowa wycinka. W efekcie tej rzezi wartość deszczu dostarczanego przez puszczę zmniejszyła się o 5 mld dolarów rocznie. Skumulowana strata to setki miliardów z tego tylko jednego tytułu, jako że lasy tropikalne Amazonii, poza generowaniem deszczu, świadczą wiele innych usług ekosystemowych” – podkreśla Jess Baker z University of Leeds, główna autorka badań. (hold) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Quantifying tropical forest rainfall generation
Rafy nie tylko blakną, lecz także ubożeją
Proporcje izotopów azotu (15N/14N) zapisane w białkach pozwalają określić, na którym szczeblu łańcucha pokarmowego funkcjonuje dany organizm. Tę właściwość wykorzystano, by sprawdzić, czy karaibskie rafy sprzed ok. 7 tys. lat – z epoki poprzedzającej silną ingerencję człowieka – były równie złożone jak obecne. Naukowcy przebadali białka zachowane w skamieniałych otolitach ryb oraz w dawnych koralowcach, a wyniki porównali z materiałem pochodzącym ze współczesnych ekosystemów. Wnioski są niepokojące. Dzisiejsze układy troficzne są nawet o 60–70 proc. krótsze niż kiedyś. Zniknęły całe poziomy – część drapieżników szczytowych oraz wyspecjalizowane organizmy z podstawy piramidy. Równocześnie zmalało zróżnicowanie pokarmu – o 20–70 proc. Kiedyś ryby miały różne „specjalności kulinarne”. Dziś częściej wszystkie zamawiają to samo danie z ograniczonego menu. Rafy nie tylko bledną. Upraszczają się. A im prostsza sieć powiązań, tym łatwiej zachwiać jej równowagę. (ji) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Fossil isotope evidence for trophic simplification on modern Caribbean reefs
Jak zwierzę widzimy, tak je wspieramy
Naukowcy z Stanford University odkryli neuronalne podstawy reakcji na fotografie dzikiej przyrody. Uczestnikom badania pokazali zdjęcia z Instagrama National Geographic i za pomocą fMRI sprawdzali aktywność ich mózgów. Wykazali, że aktywność w jądrze półleżącym (odpowiedzialnym za oczekiwanie nagrody i odczuwanie pozytywnych emocji) oraz przyśrodkowej korze przedczołowej (odpowiadającej za postrzeganą wartość nagrody) pozwalają przewidzieć, czy konkretna osoba polubi zdjęcie lub zdecyduje się wpłacić datek na ochronę danego gatunku. Największe zaangażowanie powodowały fotografie, na których najbardziej wyraźna była twarz oraz przedstawiające gatunki, które są nam bliskie ewolucyjnie. Przyczyną jest mentalizacja – przypisywanie zwierzętom typowo ludzkich stanów umysłu, co aktywuje obwody mózgowe odpowiedzialne za empatię. Wyniki mają ogromne znaczenie dla filantropii. Organizacje zajmujące się ochroną przyrody mogą skorzystać z nich, projektując kampanie mające na celu pozyskanie funduszy na ratowanie zagrożonych gatunków. (hl) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Brain activity reveals how wildlife imagery evokes engagement on social media
To, co ważne, zachowa się w szkle
Obecne nośniki danych mogą ulegać degradacji po kilku dekadach, dlatego badacze z Microsoftu sięgnęli po inne rozwiązanie. Okazuje się, że za pomocą lasera emitującego ultraszybkie impulsy światła (femtosekundowe) można wypalać w szklanej płytce woksele, czyli trójwymiarowe piksele, i w ten sposób zapisywać cyfrowe dane. A taki nośnik informacji staje się niewrażliwy na wilgoć, skrajne temperatury i zakłócenia elektromagnetyczne. Jest też pojemny: w szkiełku o powierzchni zaledwie 12 cm kw. i grubości 2 mm mieści się prawie 5 terabajtów danych. Odpowiada to zawartości 2 mln książek lub 5 tys. filmów w jakości 4K, a system może zapisywać je z prędkością prawie 66 megabitów na sekundę. W takiej formie informacje są w stanie przetrwać nawet 10 tys. lat. Choć, oczywiście, naprężenia, uderzenia czy pęknięcia oraz agresywne czynniki chemiczne mogą trwale zniszczyć strukturę szklanego nośnika. (mr) Zdjęcie: Microsoft Research
Badania naukowe: Laser writing in glass for dense, fast and efficient archival data storage
„Ołowianym dzieciom” mózg starzeje się szybciej
Serial na Netflixie przypomniał historię dzieci z Szopienic. Najnowsze badania pokazują zaś, że do kontaktu z ołowiem dochodzi jeszcze w życiu płodowym, a skutki ujawniają się po sześciu dekadach. Naukowcy przeanalizowali zęby mleczne oddane do badań w latach 1958–1972 przez osoby z okolic St. Louis – w nich właśnie zapisana jest ekspozycja na toksyny jeszcze w łonie matki. Później badacze uzyskali od 715 osób zgodę na udział w testach pamięci i myślenia. Okazało się, że w przypadku kobiet wyższy poziom ołowiu w organizmie ich matki w II trymestrze ciąży wiązał się w dorosłości z gorszymi wynikami poznawczymi. Każdy wzrost o 1 ppm odpowiadał różnicy porównywalnej z dodatkowymi trzema latami starzenia się mózgu. To nie dowód przyczynowości, lecz silna zależność. (ak) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Prenatal and Early Postnatal Lead Exposure and Later Adulthood Cognitive Function in the St. Louis Baby Tooth–Later Life Health Study
Kredowy władca wody i lądu
Miał wydłużony, krokodylopodobny pysk ze stożkowatymi zębami typowymi dla rybożerców, masywną budowę ciała oraz wysoki, bocznie spłaszczony ogon przywodzący na myśl płetwę. Na grzbiecie wyrastał charakterystyczny „żagiel”. Tak wyglądał Spinosaurus mirabilis, którego szczątki znaleziono w formacji Fark z Nigru. Około 95 mln lat temu obszar ten był zupełnie inny niż dzisiejsza Sahara – istniała tam rozległa delta rzeczna i ogromna nizina zalewowa. Specyfika szkieletu stanowi najmocniejszy argument za przystosowaniem tego spinozaura do funkcjonowania zarówno na lądzie, jak i w wodzie – w przeciwieństwie do lekkich elementów szkieletu wielu dinozaurów lądowych jego kości były wyjątkowo zbite i ciężkie. Taka konstrukcja działała jak balast, ułatwiając zanurzanie się i utrzymanie stabilności pod powierzchnią. Spłaszczony ogon mógł natomiast pełnić rolę napędu – poruszany na boki wspomagał pływanie, podobnie jak u współczesnych krokodyli. Wszystko to sugeruje, że spinozaur był półwodnym drapieżnikiem wielkich systemów rzecznych kredowej Afryki. (ji) Zdjęcie: https://doi.org/10.1126/science.adx5486
Badania naukowe: Scimitar-crested Spinosaurus species from the Sahara caps stepwise spinosaurid radiation
Po co u Triceratopsa taki wielki nos
Paleontolodzy dokładnie przeanalizowali kości przedniej części czaszki Triceratopsa i odtworzyli przebieg nerwów oraz naczyń krwionośnych. Okazało się, że ich układ był niezwykły – jakby całe „okablowanie” przesunięto do wnętrza potężnej jamy nosowej. To wskazuje, że nie był to jedynie prosty narząd oddechowy – prawdopodobnie pełnił dodatkowe funkcje. Na kościach widoczne są również charakterystyczne grzebienie, które mogą świadczyć o obecności małżowin nosowych – struktur powiększających powierzchnię jamy nosowej. U ptaków odpowiadają one za ogrzewanie, nawilżanie oraz częściową regulację temperatury przepływającego powietrza. Jeśli podobny mechanizm istniał u pradawnego olbrzyma, jego rozbudowany układ oddechowy mógł działać jak naturalny wymiennik ciepła, wspomagając chłodzenie masywnej czaszki i utrzymywanie odpowiednich warunków w obrębie dróg oddechowych. Niekiedy najciekawsze rozwiązania ewolucyjne kryją się tuż pod nosem. Dosłownie. (ji) Zdjęcie: Wikipedia
Badania naukowe: Nasal soft-tissue anatomy of Triceratops and other horned dinosaurs
Koń śpiewa i gwiżdże jednocześnie
Rżenie należy do najbardziej charakterystycznych odgłosów w świecie zwierząt – to niezwykłe połączenie niskich i zaskakująco wysokich tonów. Tymczasem u dużych ssaków obowiązuje prosta zasada: im większa krtań, tym niższe brzmienie. Koń powinien więc wydawać wyłącznie głęboki głos. Dlaczego tak nie jest? To przykład bifonacji, czyli równoczesnego generowania dwóch niezależnych częstotliwości. Niższa powstaje w klasyczny sposób – dzięki drganiom fałdów głosowych, podobnie jak u człowieka podczas śpiewu. Źródło wyższych tonów przez lata pozostawało jednak zagadką. Aby je wyjaśnić, badacze przeprowadzili eksperymenty z krtanią zmarłego zwierzęcia, zastępując powietrze helem. Ponieważ w helu fala akustyczna rozchodzi się szybciej, komponent o wysokich częstotliwościach przesunął się ku jeszcze wyższym wartościom, podczas gdy niskie dźwięki nie uległy zmianie. To rozstrzygnęło sprawę: wysokie tony rżenia są efektem krtaniowego gwizdu. Turbulentny przepływ powietrza działa tu jak miniaturowy instrument dęty. Wszystko wskazuje na to, że u koni rozwinął się wyjątkowo bogaty system porozumiewania się głosem. (ji) Zdjęcie: Shutterstock
Sztuka daje przyjemność jak jedzenie czy seks
Ulubiona melodia czy wiersz potrafi wywołać gęsią skórkę, mrowienie po kręgosłupie, dreszcze, łzy a nawet euforię. To objawy ekstremalnej przyjemności emocjonalnej czerpanej ze sztuki – tzw. chills. Naukowcy zbadali ponad 15 tys. Holendrów i po raz pierwszy molekularnie potwierdzili, że zdolność do takiego przeżywania bywa dziedziczna. Ich analizy wykazały, że 29 proc. tego jak reagujemy na sztukę wynika z pokrewieństwa rodzinnego. W tym jedna czwarta zależy od tzw. typowych wariantów genowych (SNP), a resztę zawdzięczamy wspólnemu środowisku domowemu. Pozostałe 71 proc. zależności kształtują nasze indywidualne doświadczenia, kultura i wspomnienia. Jak to działa? Przyjemność płynąca z obcowania ze sztuką angażuje te same ścieżki nagrody w mózgu co jedzenie czy seks, wyzwalając dopaminę i powodując gęsią skórką czy przyspieszone tętno. Cel ewolucyjny? Nie ma pewności, ale naukowcy wskazują, że może to pomagać budować więzi a także pokazywać wrażliwość emocjonalną. (pm) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Genetic underpinnings of chills from art and music
Gąsienice oszukują mrówki rytmicznie
Od dawna wiadomo, że larwy motyli z rodzaju Maculinea potrafią zwodzić mrówki zapachem. Produkują substancje przypominające kolonijne feromony, dzięki czemu są zanoszone do mrowiska i traktowane jak własne potomstwo. To jednak dopiero część strategii. Okazuje się, że przyszłe motyle komunikują się również za pomocą drgań. Gatunki najsilniej związane z koloniami emitują uporządkowane, złożone sekwencje wibracyjne – o równym pulsie lub naprzemiennym układzie „mocnych” i „słabych” akcentów, charakterystycznym dla komunikacji samych mrówek. W mroku i ciągłym szumie podziemnego gniazda taki precyzyjny wzorzec działa jak kod dostępu. Gdy pasuje do schematu, robotnice zapewniają opiekę i pożywienie. Gdy odbiega od normy – intruz zostaje zignorowany. Dla tych niepozornych gąsienic rytm to kwestia życia i śmierci. (ji) Zdjęcie: Vibrant Lab, Torino
Badania naukowe: Rhythmic Signaling of Ants and Butterflies With Varying Degrees of Myrmecophily
Komar bardzo dawno wyjątkowo polubił człowieka
Zespół Upasany Shyamsunder Singh i Catherine Walton przeanalizował DNA 38 osobników z 11 gatunków z grupy Anopheles leucosphyrus – tych samych, które dziś przenoszą malarię w Azji Południowo-Wschodniej. Ich upodobanie do ludzkiej krwi mogło wyewoluować między 2,9 a 1,6 mln lat temu na obszarze dzisiejszego Półwyspu Malajskiego, Borneo, Sumatry i Jawy. Ten moment pokrywa się z pojawieniem się tam Homo erectus ok. 1,8 mln lat temu. Autorzy sugerują, że to właśnie populacje tych hominiów mogły „przestawić” komary na zapach ludzkiego ciała i odpowiednio dostosować aparat gębowy tych owadów, by mogły żywić się ludzką krwią. Co więcej, te dane stanowią biologiczny ślad obecności wczesnych homininów w Azji. (ak) Zdjęcie: Shutterstock
Badania naukowe: Early hominin arrival in Southeast Asia triggered the evolution of major human malaria vectors
Między ulem a łąką. Pszczoły to utalentowani nawigatorzy
Dzięki badaniu z wykorzystaniem dronów naukowcy z Albert-Ludwigs-Universität Freiburg odkryli, że pszczoły wypracowują własne, precyzyjne trasy między ulem a obszarem żerowania. Eksperci przymocowali do owadów znaczniki, a komputerowy system wizualnego śledzenia umożliwił ich lokalizowanie i śledzenie. Okazało się, że mimo wielu możliwości, za każdym razem wybierały tę samą trasę, omijając przeszkody. Pszczoły stosowały zróżnicowane strategie nawigacyjne – niektóre wykonywały manewr omijania drzewa w ostatniej chwili, inne od początku zmierzały w kierunku dziury w żywopłocie. Badanie sugeruje, że indywidualne trasy są znacznie bardziej precyzyjne niż informacje przekazywane w słynnym „tańcu”. (hl)
Badania naukowe: Precise, individualized foraging flights in honeybees revealed by multicopter drone-based tracking