Widok gorącej wulkanicznej lawy nie jest niczym niezwykłym na Islandii. Widok gorącej wulkanicznej lawy nie jest niczym niezwykłym na Islandii. Shutterstock
Środowisko

Nagłe wybuchy wulkanu na Islandii zakończyły 800-letnią drzemkę

Tegoroczna erupcja dostarczyła badaczom doskonałej okazji do zebrania danych na temat tego budzącego się systemu oraz podpowierzchniowych ruchów magmy. Dzięki temu, że miejsce jest wyjątkowo łatwo dostępne, naukowcy mogą prowadzić intensywne pomiary, co pozwoli im dokładniej przewidzieć kolejne wybuchowe epizody.

Po ponad siedmiu miesiącach spokoju na półwyspie Reykjanes w zachodniej Islandii znów tego lata pojawiły się wulkaniczne płomienie. Zaczęło się od serii lokalnych trzęsień ziemi, które nastąpiły na przełomie lipca i sierpnia. Zaraz potem lawa z wulkanu Fagradalsfjall wlała się do dolin Meradalir. Docierała do miejsc pokrytych przez lawę, która wylała się z tego samego wulkanu w 2021 roku. Turyści i naukowcy zostali ponownie uraczeni czerwono-pomarańczową poświatą bijącą z młodej skały, która pojawiła się zaledwie 30 km od stolicy kraju Reykjaviku.

Takie widowiska nie są rzadkością na Islandii, która jest jednym z najmłodszych lądów na globie. Cała wyspa jest produktem trwających od milionów lat erupcji i ma idealne położenie z punktu widzenia aktywności wulkanicznej, a naukowcy twierdzą, że ostatnia seria wybuchów może być oznaką obudzenia się potężnego systemu wulkanicznego, który drzemał przez ostatnie 800 lat.

Świat Nauki 12.2022 (300376) z dnia 01.12.2022; Skaner; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Przebudzenie wulkanu"
Reklama