Reklama
Shutterstock
Środowisko

Dni, w których zabraknie wody, to niedaleka przyszłość

Halofity: czas je polubić, bo one lubią sól
Środowisko

Halofity: czas je polubić, bo one lubią sól

Te rośliny można uprawiać na masową skalę, co może być nowatorskim sposobem zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego. Dodatkowo odkryto, że są bogate w składniki odżywcze korzystne dla zdrowia człowieka. Zawierają przeciwutleniacze i substancje przeciwzapalne, a pewne ich gatunki wykazują działanie przeciwnowotworowe i przeciwbakteryjne. [Artykuł także do słuchania]

Problem suchych kranów w domach i mieszkaniach może dotyczyć 750 mln mieszkańców globu.

Na przełomie 2017 i 2018 r. władze Kapsztadu ostrzegły mieszkańców, że jeśli ci nie zmniejszą poziomu konsumpcji wody, konieczne będzie wstrzymanie pracy wodociągów. Moment ten, nazwany później „dniem zero”, nie nastąpił dzięki restrykcyjnym przepisom, w wyniku których dobowe zużycie wody zostało drastycznie ograniczone do 50 litrów na osobę (w Polsce jest to obecnie ok. 150 litrów, w USA – ponad 300 litrów). Przyczyną wprowadzenia restrykcji było dramatyczne zmniejszenie się poziomu wody w sztucznych zbiornikach zaopatrujących miasto, za co z kolei odpowiadała trzyletnia głęboka susza.

Najnowszy numer „Nature Communication” publikuje wyniki badań, które przeprowadził Christian Franzke z zespołem, by określić prawdopodobieństwo pojawienia się takich kryzysowych „dni zero” w XXI w. w różnych częściach świata. Korzystając z wielu modeli komputerowych i porównując wyniki symulacji, naukowcy wskazali trzy regiony świata, których mieszkańcy muszą się liczyć w niedalekiej przyszłości z wystąpieniem drastycznych niedoborów wody. Są to: zachodnia część Ameryki Północnej na czele z Kalifornią, Afryka Południowa i wreszcie cały niemal region śródziemnomorski.

W tym ostatnim regionie, najbliższym nam geograficznie, szczególnie źle wyglądają wyniki symulacji przeprowadzonych dla centralnej części Półwyspu Iberyjskiego, południowej części Półwyspu Apenińskiego oraz sporych fragmentów Półwyspu Bałkańskiego. Modele zgodnie ostrzegają, że pierwsze „dni zero” mogą się tam pojawić w wielu miejscach już w ciągu najbliższej dekady. A wraz z podnoszeniem się temperatur na globie i wzrostem częstotliwości susz ryzyko takich kryzysów będzie rosło – pod koniec stulecia mogą one od czasu do czasu paraliżować życie trzech czwartych miast znajdujących się w strefie śródziemnomorskiej, a także w Kalifornii.

„Prawdopodobieństwo takich zdarzeń wzrośnie nawet stukrotnie” – piszą autorzy badań. Oceniają oni, że jeśli w ciągu najbliższych 50 lat średnie temperatury na globie podniosą się o ponad 2 st. C, licząc od początku epoki przemysłowej (już jesteśmy za połową tej drogi), wówczas co siódmy zbiornik retencyjny na świecie stanie się akwenem okresowym, wysychającym w najcieplejszych i zarazem bezdeszczowych miesiącach. Wówczas „dni zero” z suchymi kranami i studniami zaczną nękać, jak wyliczyli badacze, ok. 750 mln ludzi, w tym ok. pół miliarda mieszkańców miast i ćwierć miliarda mieszkańców wsi.

|/||


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama