Im cieplej, tym głośniej
Zdaniem badaczy z University of Reading w Wielkiej Brytanii istnieje związek pomiędzy temperaturą powietrza a samolotowymi decybelami (publikacja w „Aerospace”). Cieplejsze powietrze jest rzadsze, co zmniejsza siłę nośną działającą na lecący obiekt. W przypadku startującego samolotu takie zjawisko przełoży się na wolniejsze nabieranie wysokości zaraz po oderwaniu się od płyty lotniska.
Naukowcy przeanalizowali różne scenariusze emisji gazów cieplarnianych i wzrostu średniej temperatury powietrza. Im cieplejszy stawał się klimat, tym bardziej zmniejszał się kąt wznoszenia się samolotu. Zwykle to zmniejszenie nie przekraczało 1–3%, ale w gorące dni sięgało nawet 7%. A to oznacza, że maszyna przez dłuższy czas pozostaje bliżej ziemi i generowany przez nią hałas staje się dokuczliwszy.
Wykorzystując dziesięć modeli klimatycznych, wykonano symulacje poziomu hałasu dla 30 lotnisk europejskich do 2050 r. Za poziom graniczny przyjęto wartość 50 dB, gdyż po jej przekroczeniu większość ludzi zaczyna zwracać uwagę na przelatujący nad głową samolot. Jeśli np. z londyńskiego Heathrow startuje Airbus A320, latający na krótszych trasach europejskich, hałas jego silników przekraczający 50 dB dociera do 60 tys. ludzi mieszkających w pobliżu lotniska. W przypadku większej maszyny dalekiego zasięgu, głośniejszej i o dłuższej drodze wznoszenia, w tej strefie znajduje się o kilka tysięcy osób więcej. W 2050 r. takich nieszczęśników będzie jeszcze więcej.