Reklama
Obraz radarowy przesłany przez satelitę SWOT ok. godziny po wstrząsie w pobliżu Kamczatki. Widać falę tsunami (brązowa wstęga, za którą podążają niebieskie zmarszczki na oceanie) oraz wskazane przez sondę epicentrum trzęsienia (fioletowa plamka blisko lądu). Obraz radarowy przesłany przez satelitę SWOT ok. godziny po wstrząsie w pobliżu Kamczatki. Widać falę tsunami (brązowa wstęga, za którą podążają niebieskie zmarszczki na oceanie) oraz wskazane przez sondę epicentrum trzęsienia (fioletowa plamka blisko lądu). Bjarke Nilsson & Ignacio Sepulveda
Środowisko

Namierzanie z orbity

Nadchodzi przełom w rejestrowaniu podmorskich trzęsień ziemi – do gry wkraczają satelity wyposażone w radary.

Ukryte pod dnem oceanów strefy aktywne sejsmicznie stanowią ogromne zagrożenie dla pobliskich lądów ze względu na generowanie tsunami. Niestety, takie trzęsienia monitoruje się znacznie trudniej niż na lądzie. Budowa i utrzymanie gęstej sieci sejsmografów wzdłuż podwodnych uskoków tektonicznych są logistycznie i technicznie niezwykle wymagające. Dlatego poszukuje się alternatywnych metod, takich jak wykorzystanie podmorskich światłowodów. Coraz jednak więcej wskazuje na to, że ważną rolę mogą odegrać również satelity.

Wiedza i Życie 5/2026 (1097) z dnia 01.05.2026; Sygnały; s. 8