Reklama
Kopalnia i huta ołowiu w Midvale w amerykańskim stanie Utah (1906 r.). Kopalnia i huta ołowiu w Midvale w amerykańskim stanie Utah (1906 r.). Utah Historical Society
Środowisko

Jak pokonaliśmy ołów

Powoli opada kurz po wielkiej bitwie z toksycznym metalem, który w XX w. zaczął się gromadzić w organizmach mieszkańców krajów uprzemysłowionych, czasami w dawkach zagrażających ich zdrowiu.

Z tego zagrożenia przez tysiące lat nie zdawano sobie sprawy, bo postęp technologiczny wyraźnie wyprzedza wiedzę o jego skutkach ubocznych – zarówno zdrowotnych, jak i środowiskowych. Do połowy XX w. ołów wydawał się pierwiastkiem niemal doskonałym: niezwykle użytecznym, a przy tym pozornie nieszkodliwym. Stosowano go więc powszechnie. Dodawano do benzyny, wykorzystywano w rurach wodociągowych, lakierach i farbach, w drukarstwie, przy produkcji amunicji (np. śrutu). W ogromnych ilościach emitowały go elektrownie węglowe i huty.

Wiedza i Życie 5/2026 (1097) z dnia 01.05.2026; Środowisko; s. 52