Czas fałszerstw
Pionier informatyki śledczej Hany Farid wyjaśnia, dlaczego określenie „sztuczna inteligencja” jest mylące – i co jest potrzebne, by odbudować zaufanie w epoce deepfejków.
1 kwietnia 2026
Deepfejki po raz pierwszy rozprzestrzeniły się jako narzędzie szczególnego, wyjątkowo dotkliwego rodzaju przemocy: niekonsensualnych treści o charakterze seksualnym. Wczesne wersje bywały technicznie prymitywne – montaż rzucał się w oczy, a głosy brzmiały nienaturalnie. To, co się zmieniło, to silnik, który za nimi stoi. Generatywna sztuczna inteligencja sprawiła, że tworzenie przekonujących imitacji stało się szybsze, tańsze i nieporównanie łatwiejsze do skalowania – coś, co kiedyś wymagało czasu, umiejętności i specjalistycznych narzędzi, dziś można wygenerować na żądanie.
Świat Nauki
4.2026
(300416) z dnia 01.04.2026;
Raport specjalny. Życie w erze SI;
s. 29