Manewr procy grawitacyjnej umożliwia rozpędzenie próbnika, który kradnie część energii mijanego ciała. Manewr procy grawitacyjnej umożliwia rozpędzenie próbnika, który kradnie część energii mijanego ciała. Shutterstock
Technologia

Słoneczna proca rozpędzi sondy

Trwają testy systemu, który sprawi, że międzygwiezdne sondy do będą kilkakrotnie szybsze niż Voyager.

Na razie nasze perspektywy podróży do innych gwiazd nie wyglądają zbyt różowo – najszybsza opuszczająca Układ Słoneczny sonda Voyager 1 przemierza obecnie w ciągu roku nieco ponad 3,5 j.a. (j.a. to dystans Ziemia–Słońce). W tym tempie dotarcie do najbliższej gwiazdy (i tak niebędącej jej celem) zajęłoby jej kilkadziesiąt tysięcy lat.

Nieco bliżej, na granicach Układu Słonecznego, znajduje się wypełniany przez tajemnicze obiekty Obłok Oorta. Być może wyprawę w tamte rejony podejmie kolejna generacja sond. Żeby się rozpędzić, miałyby one użyć ekstremalnych środków: mechanizmu procy grawitacyjnej wokół Słońca z dodatkowym włączeniem silników w jego najbliższym punkcie. Taka technika, zwana manewrem Obertha, działa tym skuteczniej, im masywniejsze jest ciało rozpędzające sondę i im bardziej się ona do niego zbliży. Nietrudno zauważyć, co może być problemem przy wykorzystaniu do tego celu skądinąd obiecującego Słońca. To temperatura. Jednak NASA uruchomiło już finasowanie pierwszych testów osłony termicznej próbnika Interstellar Probe, która nie tylko umożliwiłaby realne zbliżenie do naszej gwiazdy. W wydrążonych w niej kanałach zmagazynowano by wodór i podpięto do systemu odrzutowego. Uwolnienie rozpalonego gazu tuż przy Słońcu wspomogłoby pchnięcie ku gwiazdom. A więc per aspera ad astra!

Wiedza i Życie 4/2022 (1048) z dnia 01.04.2022; Sygnały; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Przez Słońce do gwiazd"
Reklama

Reklama