Dwie z pięciu turbin o mocy 6 MW każda, tworzących pierwszą na świecie pływającą farmę wiatrową Hywind Scotland Pilot Park, zlokalizowaną na Morzu Północnym. Turbiny mierzą 176 m, z czego 98 m wystaje ponad wodę. Długość łopat wynosi 77 m. Dwie z pięciu turbin o mocy 6 MW każda, tworzących pierwszą na świecie pływającą farmę wiatrową Hywind Scotland Pilot Park, zlokalizowaną na Morzu Północnym. Turbiny mierzą 176 m, z czego 98 m wystaje ponad wodę. Długość łopat wynosi 77 m. Shutterstock
Technologia

Jak wiatraki wpływają na ruch morskiej wody

Z powodu turbin wiatrowych dochodzi do przyspieszonego obiegu składników pokarmowych z dna do powierzchniowych warstw oceanu i szybszej wędrówki tlenu w odwrotnym kierunku. Nie musi to być jednak niekorzystne dla organizmów morskich.

Z każdym rokiem rośnie popularność morskiej energetyki wiatrowej. Według Global Wind Energy Council łączna moc turbin wiatrowych pracujących na morzu przekroczyła w zeszłym roku 50 GW, a prognozy zapowiadają sześciokrotne powiększenie tej wartości do 2030 r. W jeszcze ambitniejszych planach na kolejną dekadę mówi się o osiągnięciu progu 2000 GW, co oznaczałoby 40-krotny wzrost w ciągu ok. 20 lat. Turbiny unoszące się na wodzie – lokalizowane tam, gdzie morze jest za głębokie dla turbin stojących na dnie – to dopiero przyszłość. Na razie trwają pierwsze pilotażowe projekty, takie jak Hywind Scotland na Morzu Północnym składający się z pięciu turbin o mocy 6 MW, które zakotwiczono na wodzie o głębokości od 95 do 120 m.

Niestety jak każda działalność człowieka, również i ta może mieć skutki uboczne.

Wiedza i Życie 11/2022 (1055) z dnia 01.11.2022; Sygnały; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Łopaty wypływają na głębiny"
Reklama