Kosmos

Kosmiczna archeologia

Odkryto, że z atmosfery Urana oddzielił się gigantyczny plazmoid.

Czasem w danych sprzed wielu dziesiątków lat można dokonać zupełnie nowych odkryć. Tak właśnie było, gdy para badaczy z Goddard Space Center postanowiła jeszcze raz spojrzeć na obserwacje wykonane przez sondę Voyager 2 podczas jej przelotu w pobliżu Urana. Ta niezwykła planeta była badana tylko raz, właśnie podczas tej wizyty przed 34 laty.

Uran pod wieloma względami zaskakuje obserwatorów. Planeta nie porusza się wokół Słońca jak rotujący bączek, lecz toczy się po orbicie jak beczka – jej oś obrotu praktycznie leży w płaszczyźnie jej orbity. Dziwnie wygląda też pole magnetyczne Urana, nachylone pod kątem 60° do osi obrotu planety. Jaki skutek mają te niezwykłe rotacje? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć badacze z Goddard. Ponownie przejrzeli więc dane zebrane przez magnetometr Voyagera, który co chwila mierzył natężenie i kierunek pola magnetycznego Urana. Nieoczekiwanie w danych dostrzegli obecność plazmoidu – olbrzymiej chmury przenikniętego polem magnetycznym gazu, unoszącego się z atmosfery Urana. Plazmoid przypominał kształtem walec o średnicy ok. 400 tys. km. Uwzględnienie utraty atmosfery poprzez takie struktury umożliwi lepszą ocenę ewolucji atmosfery nie tylko dalekiego Urana, ale i Marsa, Wenus i samej Ziemi. We wszystkich tych procesach ważną, ale nie do końca poznaną funkcję pełni właśnie pole magnetyczne poszczególnych planet.

Wiedza i Życie 6/2020 (1026) z dnia 01.06.2020; Sygnały; s. 13

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną