Skąd pochodzą Piastowie? Historia jest drażliwa, a prosta opowieść o niej się nie broni
Ta publikacja była wyczekiwana od dekady – od czasu, kiedy zespół genetyków, kierowany przez prof. Marka Figlerowicza z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu, rozpoczął pracę nad badaniem DNA Piastów. Kwestia pochodzenia tej dynastii od dawna budzi emocje, bo ścierają się tu dwie wizje: jedni chcą widzieć w niej elitę rodzimą, wyrosłą z lokalnych tradycji i ziemi; inni przekonują, że jej korzeni trzeba szukać poza terenami polskimi.
Ani dane historyczne, ani archeologiczne tego sporu nie rozstrzygnęły, więc wielu badaczy i miłośników historii pokładało nadzieję właśnie w paleogenetyce. W końcu 9 kwietnia w „Nature Communications” ukazał się artykuł podsumowujący prace polskich naukowców. Problem polega na tym, że – jak to z badaniami genetycznymi bywa – wyniki można interpretować na różne sposoby.
Synowie małżeństw i zdrad
Zespół prof. Figlerowicza stanął przed poważnym wyzwaniem. Od Mieszka I do księcia legnicko-brzeskiego Jerzego Wilhelma, który zmarł 21 listopada 1675 r., oraz jego siostry Karoliny (zm. w 1707 r.), żyło ok. 500 Piastów z linii wielkopolskiej, śląskiej i mazowieckiej. Badacze wytypowali ponad 340 potencjalnych miejsc ich pochówku, jednak zdecydowana ich większość okazała się bezużyteczna badawczo: groby są albo puste, albo znajdują się w nich szczątki wymieszane przy okazji grabieży, remontów i przenoszenia, albo po prostu kości są zbyt źle zachowane.
Niestety, nie udało się uzyskać zgody na otwarcie nagrobków Władysława I Łokietka i Kazimierza III Wielkiego na Wawelu, gdzie z dużą dozą prawdopodobieństwa spoczywają. Ostatecznie, po żmudnej weryfikacji, pobrano 33 próbki z ośmiu lokalizacji, przy czym 17 pochodziło z katedr w Płocku i Warszawie, aż 10 z nich zidentyfikowano jako piastowskie z bardzo wysokim lub wysokim prawdopodobieństwem. Dlatego to mazowiecka linia dynastii – nie najstarsza wielkopolska czy śląska – stała się najlepiej rozpoznaną genetycznie gałęzią Piastów.
Z wcześniejszych ustaleń wynikało, że w katedrze warszawskiej spoczywają dwaj ostatni przedstawiciele linii mazowieckiej – żyjący do 1524 r. Stanisław oraz zmarły dwa lata później Janusz III. – Tożsamość pozostałych ustaliliśmy na podstawie danych archeologicznych, historycznych, antropologicznych i genetycznych. Dodatkowym potwierdzeniem było ich pokrewieństwo po kądzieli z węgierskimi Árpádami – tłumaczy prof. Marek Figlerowicz.
Udało się odtworzyć prawdopodobną ciągłość genetyczną w 13 pokoleniach, choć nie dysponowano DNA każdego ogniwa tej sekwencji. Analiza „męskiego” chromosomu Y nie pokazała zaś jednolitej, nieprzerwanej linii męskiej – spośród zidentyfikowanych osób część miała haplogrupę (duża linia genetyczna dziedziczona po jednym z rodziców) R1b (czyli zachodnioeuropejska), a część R1a (słowiańska). Do pierwszej należeli Konrad I Mazowiecki (założyciel tej bocznej linii), wspomniany Stanisław i Janusz III, Bolesław II, Wacław i Bolesław III. Z identyfikacją szczątków Piastów mających haplogrupę R1a był większy problem. Można jedynie przypuszczać, że jednym z nich jest Leszek, syn Bolesława Kędzierzawego (patrz ramka).
Ponieważ zarówno osobnik uznany za Konrada I Mazowieckiego, jak i kilku pomiędzy nim a dwoma ostatnimi Piastami mieli R1b (z rzadkim subkladem BY3549 – subklad to bardziej szczegółowa gałąź haplogrupy, czyli jej „podlinia”), uznano tę haplogrupę za typową „po mieczu” dla linii mazowieckiej. Jednocześnie uchwycony został przypadek przerwania jej ciągłości. Mężczyzna o kryptonimie PIAST09 wykazujący pokrewieństwo z księciem Bolesławem II (analiza autosomalnego DNA świadczyła, że był jego wnukiem) miał inny niż on chromosom Y. Może to oznaczać, że albo był synem córki władcy, albo jego biologiczny ojciec nie był tym, kogo wskazuje genealogia dynastyczna.
Do niezgodności w sprawie ojcostwa doszło też być może w pokoleniu poprzedzającym Konrada I Mazowieckiego, a więc w czasie, gdy żył Kazimierz I – zauważa współautor artykułu Michał Golubiński z Laboratorium Paleogenetyki i Genetyki Konserwatorskiej Centrum Nowych Technologii UW. – W analizowanym materiale genetycznym znaleźliśmy dwie próbki przypisywane wczesnym Piastom (PIAST02 i PIAST03), które należą do haplogrupy R1a, ale reprezentują różne jej subklady. Kłopot w tym, że identyfikacja tych szczątków nie jest pewna. Nie wiadomo, czy rzeczywiście należą do członków dynastii, czy może do osób z ich otoczenia, np. biskupów lub możnych pochowanych w tych samych miejscach.
Swoją drogą trudno sobie wyobrazić, że przy tak licznej, rozczłonkowanej i funkcjonującej setki lat rodzinie nie dochodziło do łamania linii ojcowskiej czy to na skutek niewierności małżeńskiej, czy nieodnotowanych przez kronikarzy adopcji.
Geny lokalne i wędrujące
W katedrze płockiej badacze także nie mieli łatwego zadania – pracowali na materiale analizowanym i ponownie zdeponowanym w latach 70. XX w. Na podstawie samego badania kości ustalono wówczas, że czaszka 50-latka z licznymi urazami i wyraźną asymetrią żuchwy należała do Bolesława Krzywoustego (zm. w 1138 r.). Identyfikacja okazała się jednak błędna, gdy wykonano badanie radiowęglowe: szczątki należały do osoby żyjącej w XV w.
Prof. Andrzej Buko, archeolog zajmujący się badaniem początków polskiej państwowości, jako świeżo upieczony magister uczestniczył w otwieraniu sarkofagu, w którym złożono kości 18 osobników uznawanych za Piastów. – Pokazano mi wówczas kości lędźwiowe zrośnięte z kością krzyżową tkanką łączną i stwierdzono, że to zapewne fragment szkieletu Władysława Hermana, który zmarł w 1102 r. w wieku 60 lat. Przypuszczenie to wysnuto na podstawie przekazu Galla Anonima, że władca z powodu bólu kręgosłupa ledwo się poruszał. Badacze, którzy teraz pobierali próbki ze skrzyń, do których trafiły wszystkie przebadane ponad pół wieku temu kości, nie znaleźli jednak tego fragmentu.
Genetycy przyznają, że choć dobrym pytaniem jest, co się z nim stało, kręgosłup – zwłaszcza zwapniały – nie nadawałby się do analiz. Według nich najstarsze kości z depozytu płockiego, oznaczone kryptonimem PIAST01, mogą jednak należeć do Hermana lub Krzywoustego. Niestety, udało się jedynie ustalić, że na chromosomie Y mają haplogrupę „R” lub „R1” i nie wiadomo, czy dalej było słowiańskie „a”, czy zachodnie „b”.
Naukowcy przypominają, że haplogrupa R1b to jedna z najczęstszych linii ojcowskich we Francji, na Wyspach Brytyjskich czy w północnych Włoszech. W Europie Środkowej znacznie powszechniejsza jest R1a, uznawana – w dużym uproszczeniu – za lokalną dla populacji słowiańskich. Już sam fakt, że większość lepiej zidentyfikowanych Piastów należy do R1b, jest intrygujący. Kluczowy jest jednak wspomniany subklad BY3549.
To wyjątkowa rzadkość. W bazach starożytnego DNA pojawia się zaledwie trzy razy: u przedstawiciela kultury halsztackiej we Francji (ok. 770–540 p.n.e.), u osoby żyjącej na początku naszej ery na terenie dzisiejszych Niderlandów oraz u wikinga mieszkającego w Anglii między 880 a 1000 r. Subklad ten nie pojawił się w żadnej z ponad 150 przebadanych do tej pory próbek z terenów Polski z okresu przed formowaniem się państwa Piastów i w jego trakcie. Można by sądzić, że ta jego wyjątkowość ułatwi ustalenie jego pochodzenia. Nic bardziej mylnego.
– Ostatnio pojawiły się dwie nowe próbki z Czech, ale pochodzą sprzed 2 tys. lat. W bazach współczesnych najbardziej zbliżony genetycznie do Piastów jest zaś mężczyzna o nazwisku Deeter, który ma korzenie szwajcarskie – mówi Michał Golubiński. – W przeciwieństwie do wielu innych haplogrupa z subkladem BY3549 nie ma wyraźnego wzorca geograficznego, więc nie wiemy ani skąd, ani kiedy pojawiła się na ziemiach polskich. Być może należy ją łączyć z ludnością postgermańską, której enklawy przetrwały wędrówki ludów i zasymilowały się w społecznościach słowiańskich? To mogłoby oznaczać, że przodkowie Piastów przybyli na nasze ziemie na wiele pokoleń przed Mieszkiem, który w takiej sytuacji powinien czuć się mieszkańcem Wielkopolski.
Mazowsze scalone i oddzielne
W publikacji zamieszczono mapę pokazującą współczesny rozkład haplogrupy R1b-P312, której odgałęzieniem jest R1b-BY3549. Tyle że ta pierwsza to szeroka gałąź występująca stosunkowo często w Europie Zachodniej – nie tylko w Skandynawii czy na Wyspach Brytyjskich, gdzie odnaleziono wikinga z „piastowskim” subkladem.
Czy z tego wynika, że Piastowie byli Skandynawami? – Nie, ponieważ genetyczna droga wikinga i Piastów rozeszła się poniżej BY3549 na jeszcze drobniejsze ścieżki, a to oznacza, że z Konradem Mazowieckim miał on wspólnego męskiego przodka w I tysiącleciu p.n.e. – podkreśla Golubiński. A prof. Figlerowicz dodaje: – W artykule nie napisaliśmy, że cała dynastia piastowska miała pochodzenie zachodnioeuropejskie. Podkreślamy wręcz, że nie wiadomo, czy tę samą haplogrupę na chromosomie Y miały linia wielkopolska albo śląska, a genetyka nie pozwala ustalić, kiedy przodkowie Piastów pojawili się na terenach dzisiejszej Polski.
Traf chce, że w tym roku mija 500 lat od śmierci ostatniego księcia z Mazowsza – Janusza III, co skończyło się w 1529 r. włączeniem tej leżącej trochę na uboczu dzielnicy do Korony. Nasuwa się pytanie, czy ta odnoga Piastów nie była inna, podobnie jak pod wieloma względami kulturowymi całe Mazowsze. – Różnice widać choćby w charakterystycznych cmentarzyskach z grobami w kamiennych obudowach, które mają bardzo niewiele bezpośrednich odpowiedników w Wielkopolsce czy Małopolsce, a bardziej przypominają pochówki skandynawskie i bałtyjskie – zwraca uwagę prof. Andrzej Buko. – Co więcej, prowadzone przeze mnie w wieloletnim projekcie interdyscyplinarne badania, obejmujące analizy antropologiczne, izotopowe i genetyczne, pokazują, że dzielnicę tę zamieszkiwała populacja o specyficznym składzie genetycznym, w którym pojawiają się domieszki bałtyjskie i awarskie.
Mazowsze było demograficznie zróżnicowanym obszarem pogranicznym, otwartym na wpływy z północy, ze wschodu i z południa. Przez długi czas nie było też w pełni zintegrowane z centrum władzy, co sprzyjało zachowaniu lokalnej odrębności. Wszystko to czyni z niego region osobny, ale nie dowodzi od razu, że rządząca tam linia Piastów miała inne pochodzenie niż reszta dynastii. Z drugiej strony nie można całkowicie wykluczyć, że gdzieś przed Konradem I Mazowieckim doszło do niewykrytej przez źródła wymiany linii dynastycznej.
Dynastie zamknięte i otwarte
Odrębną kwestią pozostaje świadomość etniczna Piastów, bo posiadanie genów takich samych jak angielski wiking nie musi przekreślać poczucia słowiańskości. – Zacznijmy od tego, że przynależność do kręgu kulturowego, tradycji i języka nie jest zapisana w genach – podkreśla prof. Figlerowicz. – Dlatego my nie odpowiemy na pytanie, czy Piastowie czuli się Słowianami, czy nie. Nasze badania potwierdziły jednak hipotezę, że procesy państwotwórcze w IX–XI w. w naszej części Europy były inicjowane nie tylko przez miejscowe elity, lecz także przez przybyszów z zewnątrz.
Badania DNA Piastów wpisują się w szerszy krajobraz genetyczny wczesnośredniowiecznej Europy. Choć przez długi czas ówczesne elity postrzegano jako głęboko zakorzenione w lokalnej ludności i tradycji, dane historyczne pokazywały, że były one znacznie bardziej mobilne. Małżeństwa dynastyczne stanowiły fundament polityki: księżniczki i książęta przemieszczali się między dworami, zawierali sojusze, zmieniali miejsca zamieszkania, a wraz z nimi przenosiły się całe sieci powiązań rodzinnych i politycznych. To, co kronikarze odnotowywali jako „wydanie córki za mąż”, dziś można zobaczyć w mitochondrialnym DNA, które przechowuje historię kobiet.
Zespół prof. Figlerowicza potwierdził związki rodzinne Piastów z węgierskimi Árpádami. Zebrane dane te zostały wykorzystane do szerszej analizy porównawczej, która pozwoliła określić wzorzec wymiany genów w liniach matczynych między różnymi rodami królewskimi. Na tej podstawie przewidziano do jakiej haplogrupy mtDNA należało ponad 200 postaci historycznych z 10 wielkich dynastii europejskich.
W ten sposób Piastowie przestają być jedynie bohaterami naszej narodowej narracji i stają się elementem znacznie większej układanki, znanej jak dotąd jedynie ze źródeł historycznych. – Większość badaczy skupia się na chromosomach Y, które stanowią mniej niż 1 proc. genomu. Dlaczego nie zastanawiają się, skąd były kobiety i pozostałe części genomu? – dziwi się prof. Figlerowicz. I zapowiada, że nowe informacje o genetycznych powiązaniach będą się pojawiały wraz z publikacjami kolejnych próbek Piastów śląskich i przedstawicieli dynastii europejskich, których pewnie wraz z rozwojem technik sekwencjonowania DNA będzie coraz więcej.
Dane proste i złożone
Każde badanie dotykające tak wrażliwego tematu jak początki dynastii uruchamia emocje i spór interpretacyjny. Nie inaczej jest tym razem. Autorzy badań tłumaczą, że ich wyniki pokazują, jak bardzo niejednoznaczna jest biologiczna opowieść o przeszłości. Krytycy zaś, choć przyznają, że zaprezentowane dane są wiarygodne naukowo i interesujące, zdają sobie sprawę, że nie uprawniają one do wyciągania rozstrzygających wniosków historycznych.
Paleogenetyka nie jest magicznym narzędziem rozwiązującym wszystkie problemy historiografii, a jednocześnie nie da się jej ignorować. To narzędzie, które testuje hipotezy opierające się do tej pory wyłącznie na interpretacji źródeł pisanych i wprowadza twarde dane tam, gdzie wcześniej dominowały modele i przypuszczenia. Ma też jednak własne ograniczenia: selektywność materiału, problemy z zachowaniem DNA, konieczność ostrożnej interpretacji. Badanie Polaków nie zamyka dyskusji o początkach państwa polskiego. Otwiera ją wręcz na nowo z nowymi narzędziami i nowym zestawem pytań.
– W naszych pracach nie wspieramy żadnej hipotezy – ani allochtonicznej, ani autochtonicznej – podkreśla prof. Figlerowicz. – Myślimy, że procesy, które ukształtowały dynastie Piastów, podobnie jak społeczeństwo ich państwa, były o wiele bardziej złożone, niż to się wielu osobom wydaje.
Największa zmiana, jaką przynoszą badania jego zespołu, to właśnie rozpad prostych opowieści, które przez lata porządkowały debatę o podziale na „przybyszów” i „miejscowych”. Im więcej wiadomo o DNA Piastów, tym mniej oczywista staje się ich historia. I zapewne właśnie tak wygląda prawdziwa przeszłość – nie jest prostą linią, lecz siecią powiązań, w której pewność jest raczej wyjątkiem niż regułą.
Układanka z próbek
Linia zachodnia (z haplogrupą R1b-BY3549)
• PIAST05 – najpewniej Konrad I Mazowiecki (zm. 1247 r. w Płocku)
• PIAST06 – najpewniej Bolesław II (zm. 1313 r. w Płocku)
• PIAST11 – najpewniej Wacław (zm. 1336 r. w Płocku)
• PIAST13 – najpewniej Bolesław III (zm. 1351 r. w Płocku)
• PIAST16 – Stanisław (zm. 1524 r. w Warszawie)
• PIAST17 – ostatni książę mazowiecki Janusz III (zm. 1526 r. w Warszawie)
Linia słowiańska (z haplogrupą R1a)
• PIAST02 – mężczyzna zmarły w wieku ok. 40 lat o nieustalonej tożsamości (zm. ok. 1100–1150 r. w Płocku)
• PIAST03 – 25-latek, być może Leszek Bolesławowic (zm. 1186 r. w Płocku)
• PIAST08 – osobnik z Płocka o nieustalonej tożsamości (zm. ok. 1300–50 r.)
• PIAST09 – być może Kazimierz I, spokrewniony z linią mazowiecką przez kobiety (ok. 1340–60 r.)
• PIAST14 – osobnik o nieustalonej tożsamości (zm. 1400–1500 r. w Płocku)