Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
poznaj pulsara

Rozbłyski pulsara. Sierpień 2025

Rozbłyski pulsara, czyli szybkie informacje naukowe. To zbiór krótko i lekko opisanych najnowszych badań ze wszystkich dziedzin. Wybieramy ciekawe i intrygujące odkrycia naukowców, których prace ukazały się na łamach najlepszych branżowych wydawnictw. Czytaj zestaw newsów z sierpnia 2025 r.

Niemal pływak, czyli muzealna zguba z jury

Niemal pływak, czyli muzealna zguba z jury10.7717/peerj.19665/fig-1/ArchiwumNiemal pływak, czyli muzealna zguba z jury

Morski gad o długości ponad 3 m przypominający prehistoryczną mieszankę żółwia i łabędzia został odkryty w osadach sprzed 183 mln lat. Jego szczątki zachowały się w słynnych łupkach posidoniowych z Holzmaden – tych samych, które od dekad przyciągają paleontologów wyjątkowym stanem zachowania znalezisk (powstały w środowisku głębokomorskim – brak tlenu powstrzymywał procesy gnilne i działalność padlinożerców). W tych osadach znajdujemy nie tylko plezjozaury, ale także ichtiozaury, ryby, amonity, a nawet najstarsze znane ślady piór u gadów morskich. Szczątki jurajskiego plezjozaura przez niemal pół wieku spoczywały w muzealnych zbiorach, zanim ktoś przyjrzał im się uważniej. Okazało się, że przetrwał niemal kompletny szkielet z fragmentami tkanek miękkich. Zwierzę było jeszcze niedojrzałe, a jego budowa była na tyle charakterystyczna, że zasłużył na całkiem nową nazwę – Plesionectes longicollum, czyli „niemal pływak o długiej szyi”. Skamieniałość można podziwiać w Staatliches Museum für Naturkunde Stuttgart jako okaz SMNS 51945. (ji)

Badania naukowe: An unusual early-diverging plesiosauroid from the Lower Jurassic Posidonia Shale of Holzmaden, Germany

Wiadomo, dlaczego rozgwiazdy się topią

Wiadomo, dlaczego rozgwiazdy się topiąShutterstockWiadomo, dlaczego rozgwiazdy się topią

W ciągu ostatniej dekady miliardy osobników – od Alaski po Meksyk – dosłownie znikały. Zaczynało się od deformacji ciała, później odpadały ramiona, a po dwóch tygodniach nadchodziła śmierć. Ta największa znana epidemia w oceanach zmieniła oblicze przybrzeżnych ekosystemów. Rozgwiazdy, w tym spektakularna Pycnopodia helianthoides, były naturalnymi wrogami jeżowców zjadających wodorosty. Gdy ich zabrakło, jeżowce ruszyły z ofensywą i całe podmorskie lasy, kluczowe siedliska tysięcy morskich gatunków i cenny bufor klimatyczny – przestały istnieć. Po czterech latach badań zespół z Instytutu Hakai i Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej zidentyfikował sprawcę dziesiątkującej rozgwiazdy choroby SSWD (sea star wasting disease). To bakteria Vibrio pectenicida – krewniak cholery. Dzięki temu odkryciu naukowcy rozpoczęli prace nad zwiększaniem odporności rozgwiazd, ich hodowlą w warunkach laboratoryjnych oraz przywracaniem do naturalnego środowiska. To wyścig z czasem i z ociepleniem, bo Vibrio kocha ciepłe wody.

Badania naukowe: Vibrio pectenicida strain FHCF-3 is a causative agent of sea star wasting disease

Czy Pan troglodytes dostaje spadek po matce?

Czy Pan troglodytes dostaje spadek po matce?Ray Donovan (CC-BY 4.0)/ArchiwumCzy Pan troglodytes dostaje spadek po matce?

Szympansy uczą się komunikacji tylko od matek – dowodzą badania międzynarodowego zespołu naukowców, którzy przez kilkanaście miesięcy obserwowali 22 dzikie szympansy zwyczajne (Pan troglodytes) w Parku Narodowym Kibale w Ugandzie. Badacze skrupulatnie nagrywali nie tylko dźwięki wydawane przez małpy, ale także towarzyszące im zachowania niewokalne: gesty, pozycje ciała czy kierunek spojrzenia. Analiza zgromadzonego materiału wykazała, że szympansy łączą sygnały dźwiękowe z wizualnymi w bardzo zróżnicowany sposób – niektóre osobniki podczas jednego zdarzenia komunikacyjnego używały nawet 15 różnych kombinacji, podczas gdy inne znacznie mniej. Okazało się, że skłonność do większej lub mniejszej liczby kombinacji jest silnie powiązana z linią matczyną. Natomiast nie zauważono żadnego podobieństwa do ojców i krewnych z ich strony. Taki wzorzec jednoznacznie wskazuje na uczenie się przez obserwację. Naukowcy wykluczyli bowiem czysto genetyczne wyjaśnienia, takie jak dziedziczenie cech przez chromosom X lub mitochondrialne DNA, które dałyby inne wzorce podobieństw.

Badania naukowe: Chimpanzee mothers, but not fathers, influence offspring vocal–visual communicative behavior

Pomyśl, zanim ugryziesz. Ryby wiedzą o tym od dawna

Rekonstrukcja Nor­s­e­l­as­pis glacialisMichael Coates/ArchiwumRekonstrukcja Nor­s­e­l­as­pis glacialis

W skałach ze Spitsbergenu, liczących 400 mln lat, naukowcy odkryli rybę małą jak paznokieć, ale o niezwykle zaawansowanej budowie. Choć nie miała szczęk, dysponowała rozwiniętym mózgiem i wyjątkowo czułymi zmysłami. Zespołowi Tetsuto Miyashity z Kanadyjskiego Muzeum Przyrody oraz grupie badaczy z Uniwersytetu w Chicago udało się szczegółowo odtworzyć anatomię tego praprzodka kręgowców.

Nor­s­e­l­as­pis glacialis miała siedem mięśni poruszających gałkami ocznymi (u ludzi jest ich sześć), gigantyczne uszy wewnętrzne, płetwy przypominające wiosła i serce wielkości melona (gdyby przenieść je do naszej skali). Nie była ociężała jak jej krewni. Przeciwnie – zwrotna, czujna, gotowa do błyskawicznej ucieczki.

Najciekawsze jest to, że złożony układ nerwowy, wyostrzone zmysły i zdolności ruchowe pojawiły się u ryb, zanim powstały szczęki. To zmienia nasze rozumienie narodzin stylu życia drapieżników – najpierw pojawiły się zmysły, siła i mobilność, a dopiero później aparaty chwytne, które sprawiły, że polowanie stało się jeszcze skuteczniejsze. (ji)

Badania naukowe: Novel assembly of a head–trunk interface in the sister group of jawed vertebrates

Taneczny repertuar kakadu

Taneczny repertuar kakaduShutterstockTaneczny repertuar kakadu

Półkole wysokie, półkole niskie, ósemka głową, obrót – to tylko niektóre nazwy ruchów tanecznych wykonywanych przez kakadu. Autorzy pracy, opublikowanej właśnie w „PLOS ONE”, zidentyfikowali 30 takich unikatowych „kroków” (z czego 17 nieopisanych dotąd w literaturze naukowej) i omówili je szczegółowo w swojej publikacji.

Uczeni wykazali, że papugi potrafią w kreatywny sposób łączyć poszczególne elementy swojego repertuaru, a także że do tańca nie potrzebują muzyki – wystarczy im wewnętrzna motywacja.

Te wnioski, choć interesujące, nie są szczególnie zaskakujące – wszak w naturze nikt nie puszcza tym ptakom rytmicznych kawałków, a jednak potrafią one zachwycić (przede wszystkim potencjalnego partnera) wachlarzem niezgorszych ruchów. (mat)

Badania naukowe: Dance behaviour in cockatoos: Implications for cognitive processes and welfare

Bobry – inżynierowie, którzy ratują rzeki i klimat

Bobry – inżynierowie, którzy ratują rzeki i klimatShutterstockBobry – inżynierowie, którzy ratują rzeki i klimat

Kiedy te zwierzęta budują tamy, nie robią tego z myślą o nas, ale efekty ich pracy przynoszą korzyści także ludziom. Stawy, które tworzą, magazynują wodę, chłodzą okolicę, filtrują zanieczyszczenia, zwiększają bioróżnorodność, a nawet pomagają powstrzymywać pożary. W Europie, gdzie na początku XX wieku ich populacja była na skraju wyginięcia (ok. 1200 osobników), dziś żyje już około 1,5 miliona. W Ameryce Północnej sytuacja jest odwrotna – przez ostatnie 300–400 lat liczebność budowniczych tam spadła z 60–400 milionów do 10–15 milionów. W powrocie do naturalnych siedlisk mają im pomóc mapy „kompleksów mokradeł bobrowych”, opracowywane głównie dla Kolorado, Wyoming, Montany i Oregonu przez naukowców ze Stanford i University of Minnesota.

Badacze ustalili, gdzie te gryzonie budują największe tamy i zbiorniki wodne oraz jak wpływa na to ukształtowanie terenu, roślinność i klimat. Dzięki temu można wskazać miejsca, w których przywrócenie gatunku najbardziej wzmocni odporność zlewni na suszę i zmiany klimatu. Nie każde takie działanie jest jednak dobrym rozwiązaniem – budowle wznoszone przez te ssaki mogą zalać pola, drogi czy podtopić zabudowania. Dlatego naukowcy planują tworzenie map ryzyka i przenoszenie tzw. „uciążliwych” osobników w obszary, gdzie będą sprzyjać ekosystemom, a nie szkodzić ludziom. Czasem najlepszym sprzymierzeńcem w walce z suszą i kryzysem klimatycznym nie jest nowa technologia, lecz powrót starego, futrzanego inżyniera.

Badania naukowe: Factors influencing surface water accumulation in beaver pond complexes across the Western United States

Jak wirus i seks rządzą życiem pewnej ćmy

Jak wirus i seks rządzą życiem pewnej ćmyShutterstockJak wirus i seks rządzą życiem pewnej ćmy

W 2012 r. na wyspie Salt Spring (Kanada) odwołano festiwal jabłek – drzewa były ogołocone z liści i kwiatów, więc nie wydały owoców. Sprawcą była larwa zachodniego namiotnika gąsienicowego (Malacosoma californicum pluviale) – ćmy występującej wyłącznie w Ameryce Północnej. W kwietniu z jaj wylęgają się gąsienice, które żyją stadnie i budują jedwabiste kokony na drzewach. Po kilku tygodniach przepoczwarzają się, a w lipcu pojawiają się niepozorne, nocne motyle.

Raz na 8–11 lat młode pojawiają się masowo – wdzierają się na płoty i domy, a sady tracą liście w błyskawicznym tempie. Przez pół wieku badacze liczyli kokony, mierzyli płodność i monitorowali wirusy, aby ustalić przyczynę tej ekspansji. I ustalili.

W okresach największej liczebności samice składają ponad 200 jaj, a większość potomstwa dożywa kolejnego stadium, co sprzyja szybkiemu wzrostowi populacji. Na rok–dwa przed szczytem rozrodczość jednak gwałtownie spada, mimo dobrej kondycji dorosłych. Samice wytwarzają mniej jaj, a gąsienice masowo giną z powodu bakulowirusa. Mikroskopijne cząstki patogenu pozostają na liściach i w glebie przez lata, gotowe wywołać kolejną epidemię.

Po załamaniu liczebności cykl zaczyna się od nowa – samice ponownie stają się wyjątkowo płodne, a przyroda przywraca równowagę między nadmiarem a niedoborem.

Badania naukowe: Long-term population dynamics of western tent caterpillars: History, trends and causes of cycles

Próba generalna przed wielkim lotem na Marsa

Próba generalna przed wielkim lotem na MarsaShutterstockPróba generalna przed wielkim lotem na Marsa

W okolicach Sedony, w Arizonie, znaleziono skałę do złudzenia przypominającą jedną z najciekawszych marsjańskich zdobyczy łazika Perseverance z obszaru Sapphire Canyon: czerwony mułowiec pokryty białymi plamami w czarnych obwódkach. Odkrył ją Nicholas Heinz, naukowiec NASA, który wraz z zespołem z Jet Propulsion Laboratory i Caltech postanowił sprawdzić, czy można ją przebadać optyczną fototermiczną spektroskopią w podczerwieni (O-PTIR).

Ponieważ próbek z Marsa nie można jeszcze analizować na Ziemi, skała posłużyła jako model do oceny, czy nowa metoda zapewnia odpowiednią rozdzielczość, szybkość i przydatność w przyszłych badaniach materiału z Czerwonej Planety.

Technika działa prosto: pierwszy laser podgrzewa mikroskopijny fragment skały, wywołując charakterystyczne drgania cząsteczek, a drugi je mierzy, tworząc swoisty chemiczny „odcisk palca” materiału. Pozwala to precyzyjnie wskazać obszary bogate w związki organiczne, które można później zbadać jeszcze czulszymi metodami, np. spektrometrią mas – oszczędzając przy tym bezcenny materiał.

Badania naukowe: Application of optical photothermal infrared spectroscopy (O-PTIR) for future returned Mars samples

Człowiek i australopitek w jednym stali domu

Paleontolodzy przeszukują obszar Ledi-Geraru w regionie Afar w Etiopii.Kaye Reed, ARIZONA STATE UNIVERSITY/ArchiwumPaleontolodzy przeszukują obszar Ledi-Geraru w regionie Afar w Etiopii.

Etiopski region Afar, skąd pochodzi między innymi Lucy – najsłynniejsza reprezentantka gatunku Australopithecus afarensis – wciąż dostarcza nowych odkryć. Tym razem naukowcy z Arizona State University znaleźli w jednym miejscu szczątki dwóch bliskich sobie przedstawicieli rodziny człowiekowatych. Jeden z nich należał do rodzaju Homo, drugi był australopitekiem. Datowania wykazały, że oba mogły żyć w tym samym czasie – przed około 2,6 mln lat. Badacze przyznają, że na razie nie są w stanie ustalić, do jakich gatunków należały osobniki. Z pewnością żaden z nich nie mógł przechadzać się po sawannie z Lucy, która żyła ponad pół miliona lat wcześniej. Jednakże obszar wykopaliskowy Ledi-Geraru, z którego pochodzą najnowsze znaleziska, sąsiaduje z obszarem Hadar, gdzie wykopano Lucy.

Nie od dziś wiadomo, że dobra lokalizacja to podstawa. Ta sprawdzała się w przypadku naszych przodków przez miliony lat. Odkrycie, którego główną autorką jest paleontolożka Kaye Reed, opisuje najnowsze „Nature”. (hold)

Badania naukowe: New discoveries of Australopithecus and Homo from Ledi-Geraru, Ethiopia

Romantyczna rewolucja u muchówek

Romantyczna rewolucja u muchówekShutterstockRomantyczna rewolucja u muchówek

Partnera można uwodzić na wiele sposobów – np. grając mu serenadę lub dając romantyczne prezenty. Owocówki z gatunku Drosophila melanogaster podczas zalotów popisują się „grą” na skrzydełkach, a spokrewnione z nimi D. subobscura dają wybrance upominek w postaci kulki zwróconego pokarmu.

Autorzy pracy opublikowanej właśnie w „Science” wykazali, że wybór strategii godowej zależy u tych muchówek od jednego genu. Manipulując jego aktywnością, uczeni dokonali pierwszego w historii międzygatunkowego transferu behawioru – skłonili D. melanogaster, by również obdarowywały partnerki cennym prezentem.

Okazało się, że same zainteresowane były zadowolone z takiego obrotu spraw. Badacze wykazali, że samice kopulowały częściej z partnerami, którzy oferowali im zwrócony pokarm, niż z tymi, którzy popisywali się grą na skrzydłach. (mat)

Badania naukowe: Cross-species implementation of an innate courtship behavior by manipulation of the sex-determinant gene

Czy agamy mają „przełącznik” płci?

Czy agamy mają „przełącznik” płci?ShutterstockCzy agamy mają „przełącznik” płci?

Agamy brodate (Pogona vitticeps) są znane nie tylko z towarzyskiego usposobienia, relatywnie niewielkich wymagań bytowych i udziału w kilku milionach nagrań na YouTube, ale również z nietypowego systemu determinacji płci. U tych gadów samce posiadają dwa takie same chromosomy płciowe (ZZ), a samice – dwa odmienne (ZW). Jednak o tym, czy z jaja wykluje się osobnik żeński, czy męski, nie decydują bynajmniej same geny. Równie istotny wpływ mają warunki środowiskowe, zwłaszcza temperatura inkubacji.

Na przykład, jeśli jaja dojrzewają w wysokiej temperaturze, chromosomalny samiec (ZZ) wykluwa się jako funkcjonalna samica – produkująca oocyty, znosząca jaja itp.

Ten nietypowy, mieszany system pozwala analizować złożone zależności, decydujące o tym, jak dochodzi do wykształcenia cech płciowych u zwierząt – zauważają uczeni z Australii, Hiszpanii, Singapuru i Chin, którzy stworzyli interdyscyplinarny zespół badający genetykę agam. Opublikowali właśnie referencyjne genomy tych gadów i odnaleźli ważnego kandydata na ich nadrzędny „przełącznik” płci. Jest nim gen Amh, kodujący produkcję hormonu antymüllerowskiego. (mat)

Badania naukowe: A near-complete genome assembly of the bearded dragon Pogona vitticeps provides insights into the origin of Pogona sex chromosomes

Bentos w kolorach tęczy

Bentos w kolorach tęczyShutterstockBentos w kolorach tęczy

W wielu miejscach betonowe nabrzeża zastąpiły naturalne podłoże brzegu. Dla części organizmów zamieszkujących dno i jego okolice, tworzących zespół nazywany bentosem, beton przypomina naturalne skały wystarczająco dobrze, aby go zasiedlić, jednak jest to uboższe siedlisko. Zarządców infrastruktury to nie martwi, bo glony i zwierzęta zasiedlające ich powierzchnie utrudniają ich wykorzystanie, ale ekologów – tak. Dlatego podejmowane są próby ekoinżynierii, czyli projektowania infrastruktury tak, aby stwarzała bardziej zróżnicowane siedlisko.

Jedną z nich wykonano w Australii, wykorzystując betonowe płyty o różnej barwie. W ciągu roku obserwacji osiedliło się na nich 29 gatunków. Osiadłym organizmom towarzyszyło kilkanaście swobodnie pływających. Zgodnie z przypuszczeniami płyty o różnym kolorze przyciągnęły różne gatunki, więc bioróżnorodność wzrosła. Wbrew pozorom niektóre warianty barwne były uboższe niż szary beton. Należy przy tym pamiętać, że różne organizmy inaczej postrzegają barwy, więc płyta czerwona w ludzkim oku może być dla nich czarna lub szara.

Skład gatunkowy, w zależności od lokalnych warunków, nieco się różnił, więc trudno przenosić wnioski na inne miejsca, ale na pewno zróżnicowanie barwne może urozmaicić nawet betonowy bentos. (pp)

Badania naukowe: The rainbow connection: The case for including substrate colour in the ‘eco-engineering’ of marine constructions

Na oceanicznej autostradzie toaleta jest tylko w powietrzu

Na oceanicznej autostradzie toaleta jest tylko w powietrzuShutterstockNa oceanicznej autostradzie toaleta jest tylko w powietrzu

Dzięki miniaturowym kamerom naukowcy z Uniwersytetu Tokijskiego odkryli, że burzyki pręgowane (Calonectris leucomelas) mają nietypowy zwyczaj – robią kupę wyłącznie w locie, średnio co 4–10 minut. W ciągu godziny wydalają aż 30 g odchodów, czyli około 5 proc. masy swojego ciała. Trudno orzec, dlaczego unikają załatwiania tej potrzeby na falach. Badacze podejrzewają, że chodzi o higienę piór, unikanie drapieżników oraz zwykłą wygodę.

Guano ptaków morskich, bogate w azot i fosfor, działa jak naturalny nawóz – użyźnia ocean i wspiera rozwój planktonu, a w konsekwencji całych ekosystemów morskich. Przy setkach milionów burzyków to wkład, którego nie sposób zignorować. (ji)

Badania naukowe: Periodic excretion patterns of seabirds in flight

Sub­saharyjskie ślady w sercu anglosaskiej Anglii

Sub­saharyjskie ślady w sercu anglosaskiej AngliiShutterstockSub­saharyjskie ślady w sercu anglosaskiej Anglii

Anglia w VII w. była bardziej kosmopolityczna, niż by się mogło wydawać. Na dwóch cmentarzyskach – w Updown (Kent) i Worth Matravers (Dorset) – archeolodzy odkryli groby osób z wyraźnym subsaharyjskim komponentem genetycznym. 11–13-letnia dziewczynka i 17–25-letni młodzieniec mieli od 20 do 40 proc. afrykańskich przodków, najpewniej swoich dziadków.

Co ważne, oboje pochowano tak samo jak innych – z przedmiotami codzienności i obok krewnych – co dowodzi, że byli pełnoprawnymi członkami lokalnych wspólnot, pomimo wyraźnie innych rysów twarzy i być może ciemniejszego koloru skóry. Najpewniej ich rodziny trafiły na Wyspy dzięki szerokim sieciom handlu i kontaktów, łączących wówczas Afrykę Północną, basen Morza Śródziemnego i Europę. (ak)

Badania naukowe: West African ancestry in seventh-century England: two individuals from Kent and Dorset

Znamy przepis na czekoladową doskonałość

Znamy przepis na czekoladową doskonałośćShutterstockZnamy przepis na czekoladową doskonałość

Czekolada – niby tylko słodycz, a jednak cały wachlarz doznań. Czekolada – droga od gorzkich ziaren, przez ich fermentację, do aksamitnej tabliczki.

Nowe badania naukowców z Uniwersytetu w Nottingham ujawniają, że to pH, temperatura i mikroorganizmy sterują smakiem czekolady. To one decydują, czy w tabliczce odnajdziemy nuty owocowe, kwiatowe, czy wyraźną gorycz. Zespół badaczy zidentyfikował kluczowe bakterie i grzyby, a następnie odtworzył je w laboratorium. W efekcie powstał proces fermentacji, który pozwala uzyskać czekoladę równie wykwintną jak ta z najlepszych plantacji – ale przewidywalną i powtarzalną.

Rewolucja jest porównywalna do tej, jaką wprowadziły kultury starterowe w produkcji sera i piwa. Teraz fermentacja kakao – dotąd spontaniczna i nie do końca kontrolowana – wchodzi w epokę naukowej standaryzacji. Może to oznaczać nową erę w historii: tabliczki dopracowane do perfekcji, o jakości stałej i dostępnej na całym świecie. (ji)

Źródła informacji: New research ferments the perfect recipe for fine chocolate flavor

Łosoś z gorączką, salamandra z katarem

Łosoś z gorączką, salamandra z kataremShutterstockŁosoś z gorączką, salamandra z katarem

Ryby i płazy, podobnie jak ptaki czy ssaki, mogą chorować na „swoją” grypę. Wirusy, które je infekują, są dość blisko spokrewnione z patogenami zakażającymi człowieka i wywołującymi u niego grypę B. Autorzy pracy opublikowanej w „Science Advances” postanowili więc sprawdzić, czy drobnoustroje salamander, glonojadów lub łososi mają potencjał do zakażania innych taksonów, w tym ludzi.
Ustalili, że wirusy infekujące te kręgowce mają inne antygeny powierzchniowe niż patogeny człowieka, czyli nie posiadają zdolności do wiązania się z naszymi receptorami. Jednak badacze znaleźli na rybich drobnoustrojach pewne cząsteczki, upodabniające je do wirusów ptasich. Nie oznacza to jeszcze, że te taksony mogą się nawzajem zakażać – aby doszło do skutecznej infekcji, potrzeba czegoś więcej niż tylko podobnych antygenów (np. odpowiedniego pH, enzymów itp.). Mimo to autorzy analizy uważają, że warto śledzić zmiany w genomach rybich i płazich wirusów, bo nie wiadomo, w jaką stronę pokierują je ewentualne mutacje. (mat)

Badania naukowe: Characterization of the glycoproteins of fish and amphibian influenza B–like viruses

Australijskie bestie: od ślimakożerców po lwy torbacze

Rekonstrukcja oligoceńskiego Protamalleus stevewroeiUNSW_Ash Taylor/ArchiwumRekonstrukcja oligoceńskiego Protamalleus stevewroei

Ponad 23 mln lat temu klimat północnej Australii był ciepły i wilgotny – tam, gdzie dziś rozciągają się suche, pustynne równiny, wtedy falowały gęste, zielone lasy. To właśnie wśród nich żyły malleodectydy – niezwykłe torbacze, które wyspecjalizowały się w rozbijaniu skorup ślimaków swoimi potężnymi, młotkowatymi zębami.

Skamieniałe szczątki trzech nieznanych dotąd gatunków odkrył zespół naukowców z UNSW. Badania pokazują, że te drapieżne torbacze ewoluowały powoli, przez miliony lat dostosowując dietę i kształt zębów do dostępnego menu. Były częścią niezwykle różnorodnego ekosystemu, w którym odgrywały kluczową rolę – od maleńkich drapieżników wielkości myszy, przez średniej wielkości myśliwych przypominających wilka workowatego, aż po lwy torbacze dorównujące rozmiarami lampartom.

To odkrycie odsłania zupełnie nowe rozdziały ewolucji tych zwierząt – pełne zaskakujących przystosowań, wymarłych linii i odważnych eksperymentów natury. (ji) Foto: Rekonstrukcja oligoceńskiego Protamalleus stevewroei.

Badania naukowe: Yet more weird ancient marsupials rewrite the history books

Czujnik z rzodkiewki: trik na bezpieczniejsze jedzenie

Czujnik z rzodkiewki: trik na bezpieczniejsze jedzenieShutterstockCzujnik z rzodkiewki: trik na bezpieczniejsze jedzenie

Sensory i nanotechnologia znajdują zastosowanie w coraz większej liczbie gałęzi przemysłu – również w produkcji opakowań. Mogą na przykład sygnalizować, czy chroniona przez nie zawartość zaczęła się psuć.

Autorzy publikacji w „Advanced Materials” użyli w swoim eksperymencie owoców morza. Wiedząc, że rozkładające się pod wpływem bakterii krewetki wydzielają związki azotu, zaprojektowali cienkowarstwowy czujnik. Kiedy stężenie takich gazów w opakowaniu rośnie, czujnik zmienia kolor z czerwonego na fioletowo-niebieski. To efekt chemicznej reakcji barwników pochodzących z rzodkiewki, zawartych w czujniku. Urządzenie nie wymaga zasilania elektrycznego.

Życie byłoby znacznie prostsze, gdyby zamiast odczytywać daty ważności produktów, wystarczyło sprawdzić kolor na opakowaniu.

Badania naukowe: Sustainable Smart Packaging from Protein Nanofibrils

Ćwiczenia oddechowe połączone z muzyką potrafią działać jak psychodeliki

Ćwiczenia oddechowe połączone z muzyką potrafią działać jak psychodelikiShutterstockĆwiczenia oddechowe połączone z muzyką potrafią działać jak psychodeliki

To właśnie można przeczytać w najnowszym wydaniu „PLOS One”. High Ventilation Breathwork (HVB) to techniki oddechowe polegające na świadomym, znacznym zwiększeniu tempa oraz głębokości oddechu, prowadzącym często do stanu hiperwentylacji. Kiedy połączy się je z odpowiednio dopasowaną – m.in. pod względem tempa – muzyką, można zacząć doświadczać stanów jedności ze światem i duchowych doznań znanych z badań nad psylocybiną.

Naukowcy przebadali za pomocą MRI zmiany w mózgu 13 osób mających właśnie takie reakcje. Okazało się, że mimo spadku ogólnego przepływu krwi, rejony odpowiedzialne za przetwarzanie emocji (ciało migdałowate i hipokamp) były silniej ukrwione. Jednocześnie obszary związane z postrzeganiem wewnętrznych stanów ciała otrzymywały mniej krwi. Co istotne, wszyscy badani odczuli redukcję lęku i negatywnych emocji. To sugeruje, że ćwiczenia oddechowe połączone z muzyką mogą być obiecującym, niefarmakologicznym narzędziem terapeutycznym. (mr)

Badania naukowe: Neurobiological substrates of altered states of consciousness induced by high ventilation breathwork accompanied by music

Żarłacz bezzębny. Zakwaszenie oceanów może osłabić morskich superdrapieżców

Żarłacz bezzębny. Zakwaszenie oceanów może osłabić morskich superdrapieżcówShutterstockŻarłacz bezzębny. Zakwaszenie oceanów może osłabić morskich superdrapieżców

Przenieśmy się do roku 2300. Jednym z prognozowanych skutków nadmiernej emisji dwutlenku węgla będzie zakwaszenie oceanów – pH wody spadnie z wartości 8,1 do 7,3. Znacząco wpłynie to na całe podmorskie ekosystemy.

Naukowcy przeprowadzili eksperyment, wykorzystując naturalnie wypadające zęby czarnopłetwego żarłacza rafowego (Carcharhinus melanopterus). Zebrane próbki umieścili w wodzie morskiej o prognozowanym pH. Po ośmiu tygodniach struktury korzeni uległy degradacji, powierzchnie zębów straciły połysk, a drobne ząbki – kluczowe dla chwytania i cięcia ofiary – rozpuściły się.
Do tej pory sądzono, że uzębienie tych drapieżników, dzięki wyjątkowej budowie i wysokiej zawartości fluoroapatytu, jest odporne na kwaśne środowisko. Okazało się jednak, że korozja postępowała szybko i wyraźnie. To oznacza, że w przyszłości te ryby – od milionów lat królujące na szczycie morskiego łańcucha pokarmowego – mogą stanąć w obliczu trudności podczas polowania. Będą zużywały więcej energii na zdobycie pokarmu, co odbije się na ich kondycji i liczebności. W rezultacie równowaga ekologiczna raf koralowych może zostać poważnie zachwiana. (ji)

Badania naukowe: Simulated ocean acidification affects shark tooth morphology

Reklama