Rozbłyski pulsara. Listopad 2025
Neandertalczycy z Krymu rysowali własnymi kredkami
16 fragmentów ochry ze sprzed ok. 100–36 tys. lat odkrył międzynarodowy zespół badaczy wśród skał i jaskiń Krymu. Z analiz mikroskopowych i chemicznych wynika, że neandertalczycy nie tylko zbierali te czerwone minerały żelaza, ale też niektóre z nich celowo szlifowali, rzeźbili i wygładzali, by nadać im kształt kredek. Według badaczy służyły one do rysowania znaków na ciele, odzieży lub skałach – być może w ramach rytuału czy identyfikacji grupowej. To najstarszy znany dowód na symboliczne wykorzystanie barwników przez neandertalczyków z Europy Wschodniej. (ak)
Badania naukowe: Evidence for symbolic use of ochre by Micoquian Neanderthals in Crimea
Pomarańczowe porosty zakochane w dinozaurach
Zadziwiająco silne bywają więzi międzygatunkowe i nawet znaczny upływ czasu nie przeszkadza w ich kultywowaniu. Dwa gatunki współczesnych porostów nawiązały bliską relację z dinozaurami. Te wielkie gady – jak wiemy – wymarły przed 66 mln lat, lecz nie znikły całkowicie. Pozostały po nich skamieniałości, które od czasu do czasu pojawiają się na powierzchni ziemi w wyniku erozji skał. Paleontolodzy prowadzący badania w kanadyjskiej prowincji Alberta zauważyli, że te odsłonięte kości dinozaurów są z upodobaniem kolonizowane przez pomarańczowo zabarwione porosty Rusavskia elegans i Xanthomendoza trachyphylla, prawdopodobnie skuszone obfitością substancji pokarmowych. Badacze wykorzystali ten fakt. Montują na dronach spektroskopy, które z wysokości 30 m identyfikują kolonie porostów na podstawie ich widma. Z uzyskanych w ten sposób obrazów opracowują mapy, z którymi ruszają w teren. (hold)
Zdjęcie: Pomarańczowy kolor porostów zdradza lokalizację skamieniałości dinozaurów.
Badania naukowe: Remote sensing of lichens with drones for detecting dinosaur bones
Drożdże otworzą zakłady włókiennicze
Te grzyby są z człowiekiem od tysięcy lat. Dawno temu udomowili je starożytni rolnicy, wykorzystując do wypieku chleba i fermentacji piwa. Czy do piekarni i browarów dołączą w przyszłości zakłady włókiennicze? Już tak się dzieje, choć na razie w laboratoriach i małych instalacjach demonstracyjnych. W najnowszym „PNAS” naukowcy opisują nową metodę produkcji naturalnych włókien białkowych z wykorzystaniem drożdży. Najpierw karmi się je i hoduje, by uzyskać dużą ilość biomasy, którą następnie z pomocą specjalnych enzymów przeobraża się w proteinową pulpę składającą się z nierozpuszczalnych grudek (agregatów). W tym momencie przystępuje się do wytworzenia przędzy. W tym celu badacze sięgnęli po technikę stosowaną przy produkcji lyocellu – odmiany sztucznego jedwabiu. Ich zdaniem drożdżowa przędza ma potencjał, by w przyszłości posłużyć do masowej produkcji wielu tkanin. „Dzięki temu wiele gruntów ornych, dziś wykorzystywanych do uprawy roślin włóknistych, można byłoby przeznaczyć pod uprawę roślin jadalnych” – podkreśla główny autor Benjamin Allen, biochemik z Pennsylvania State University. (hold)
Badania naukowe: Impact of biomanufacturing protein fibers on achieving sustainable development
Turbiny wiatrowe zbyt delikatne
Prawie połowa morskich farm wiatrowych, które już działają lub też znajdują się w zaawansowanej fazie planowania, może mieć problemy z wiatrem w najbliższej przyszłości. Nie dlatego, że będzie on za słaby, ale przeciwnie – z powodu jego rosnącej prędkości, a tym samym siły. Tak wskazują symulacje komputerowe, które przeprowadzili badacze z Chin, opierając się na analizie danych zebranych przez nadmorskie stacje meteorologiczne na całym globie w okresie od 1940 do 2023 r. Stwierdzili, że na dwóch trzecich wybrzeży maksymalna siła wiatru wzrosła, głównie w trzech ostatnich dekadach. Był to zarazem okres szybkiego wzrostu popularności morskich turbin wiatrowych. Kłopot w tym, że bardzo wiele z nich ma limit wytrzymałości na podmuchy wynoszący 37,5 m/s. Jest on coraz częściej przekraczany i to – jak twierdzą chińscy badacze – dopiero uwertura do nadchodzących zmian. „Ocieplający się klimat planety podnosi temperatury oceanów, a tę część tej nadwyżki energii przekazują cyklonom tropikalnym oraz wielkim niżom barycznym średnich szerokości geograficznych. Wichury w takich wirach stają się coraz intensywniejsze” – mówi Yanan Zhao z Uniwersytetu w Shenzhen, lider badań opublikowanych w „Nature Communications”. (hold)
Badania naukowe: Increasing extreme winds challenge offshore wind energy resilience
Zanim wyrosły lasy, świat należał do porostów
Skamieniałość o nazwie Spongiophyton – uznawaną do tej pory za pozostałość po glonach odkryli naukowcy w skałach sprzed 410 milionów lat w Brazylii. Dzięki nowoczesnym technikom synchrotronowym, wykorzystującym niezwykle intensywne promieniowanie rentgenowskie generowane w akceleratorze cząstek, badacze mogli zajrzeć do wnętrza skamieliny z mikroskopijną dokładnością, nie naruszając jej struktury. Odtworzyli trójwymiarowy obraz organizmu, w którym ujawniono strzępki grzybni splecione z komórkami glonów – układ typowy dla współczesnych porostów. Znaleziono też ślady biomineralizacji wapnia – takiej samej, jaką dziś licheny wykorzystują do ochrony przed słońcem. A jego chemiczny „podpis” wskazuje na obecność związków azotowych charakterystycznych dla grzybów, a nie roślin. Spongiophyton porastał skały niczym zielony dywan, przyspieszając ich wietrzenie, a uwalniane w ten sposób minerały użyźniały pierwotne lądy. Dzięki takim pionierskim formom życia jałowa wcześniej powierzchnia Ziemi stała się gotowa na przyjęcie pierwszych roślin naczyniowych – i naprawdę się zazieleniła. (ji)
Badania naukowe: The rise of lichens during the colonization of terrestrial environments
Kamienie, które przetrwały chaos
Jedne z najstarszych narzędzi – sprzed 2,75–2,44 mln lat – znaleźli archeolodzy na stanowisku Namorotukunan w basenie Turkana. W tym czasie dochodziło do olbrzymich zmian klimatycznych, jednak homininy konsekwentnie wytwarzały bardzo podobne ostrokrawędziste narzędzia z chalcedonu i jaspisu, które służyły m.in. do obróbki mięsa. Technologia ta pozostawała zadziwiająco stabilna przez 300 tys. lat, co wskazuje na trwałą adaptację naszych przodków do zmiennych warunków środowiska. I dowodzi, że umiejętność wytwarzania narzędzi rozwijała się nie tylko w odpowiedzi na potrzeby biologiczne, lecz także jako świadoma strategia przetrwania w coraz trudniejszym świecie. (ak)
Badania naukowe: Early Oldowan technology thrived during Pliocene environmental change in the Turkana Basin, Kenya
Oposy ostrzegają: australijskie miasta są pełne „wiecznych chemikaliów”
Wąsaci bywalcy miejskich ogródków – oposy – noszą w sobie ślady jednej z najbardziej niepokojących grup zanieczyszczeń XXI w.: PFAS – związków, które nigdy nie ulegają zniszczeniu. Badacze z Uniwersytetu w Melbourne przebadali wątroby 46 torbaczy – Trichosurus vulpecula i Pseudocheirus peregrinus – i w każdej próbce znaleźli te trwałe substancje. W sumie wykryto 45 różnych związków fluoroorganicznych, a u rekordzisty stężenie sięgnęło 266 nanogramów na gram tkanki. Najwięcej było PFOS – substancji niegdyś powszechnie stosowanej w pianach gaśniczych i impregnatach, dziś zakazanej w wielu krajach. Oposy, które doskonale przystosowały się do życia wśród ludzi, stały się niechcący czujnikami miejskiego skażenia. Wyniki badań wskazują, że Melbourne należy do obszarów szczególnie obciążonych fluorowanymi zanieczyszczeniami, a skutki tej chemicznej obecności mogą przenikać przez cały ekosystem – od torbaczy po drapieżniki, takie jak sowy i lisy. (ji)
Badania naukowe: Urban possums as sentinels for environmental contamination: First evidence of PFAS in Australian marsupials
Amazońskie jeziora i rzeki cierpią na gorączkę
Teoretycznie Nizina Amazonki leży w strefie wilgotnego klimatu równikowego. Ostatnie dekady są jednak w tym regionie świata wyjątkowo suche i zarazem bardzo gorące. Cierpi na tym nie tylko amazońska biosfera, ale także hydrosfera. W najnowszym „Science” naukowcy donoszą o rekordowych temperaturach wody zmierzonych w lipcu i sierpniu 2023 r. w dziesięciu jeziorach położonych w dolinie Amazonki, nieopodal koryta największej rzeki świata. W kilku z nich wynosiła ona ponad 40 st. C, w pozostałych było niewiele mniej. „Taki wynik oznacza jedno: zagładę gatunków, w tym delfina amazońskiego” – mówi hydrolog Ayan Fleischmann, główny autor artykułu. Poza upałami i suszą do rozgrzania jezior przyczyniła się też bezwietrzna pogoda – wiatr schładza bowiem powietrze, zwiększając parowanie wody z gleb i roślin. Naukowiec podkreśla, że kryzys dotyka także wielu rzek w regionie. Niektóre dopływy Amazonki prowadzą dziś mniej wody niż dwie, trzy dekady temu, a ponieważ są płytsze, szybciej się nagrzewają. „Nasze badania nie objęły zeszłorocznego lata, w którym znów w Amazonii było sucho, gorąco i bezwietrznie” – zauważa Fleischmann. (hold)
Badania naukowe: Extreme warming of Amazon waters in a changing climate
Dzięcioł oddycha niczym tenisista
Dzięcioły synchronizują uderzenia dziobem z tzw. siłowymi wydechami. Czyli z taką pracą mięśni oddechowych, jaką wykonują np. tenisiści podczas odbijania piłki. Ci sportowcy, gdy zagrywają, często wydają z siebie charakterystyczny jęk – aktywuje on mięśnie głębokie brzucha i dolnego grzbietu, co umożliwia wykonanie mocniejszego ruchu. Z badań opublikowanych właśnie w „Journal of Experimental Biology” wynika, że u dzięciołów synchronizacja „dziobnięć” z wydechami poprawia stabilizację mięśni tułowia, zwiększa siłę i kontrolę ruchu, a także pozwala lepiej zabezpieczyć ciało przed skutkami uderzenia. Uczeni dowiedli, że ptaki dostrajają oddychanie do uderzeń dziobem nawet podczas bardzo szybkiej pracy: jeśli stukają w drzewo 13 razy na sekundę, to wydychają powietrze z taką samą częstotliwością. (mat)
Badania naukowe: Neuromuscular coordination of movement and breathing forges a hammer-like mechanism for woodpecker drilling
Robak, który psuje ostrygi
W skamieniałych muszlach sprzed 480 mln lat, z marokańskiej formacji Fezouata, odkryto tajemnicze ślady w kształcie znaku zapytania. Dzięki mikrotomografii komputerowej udało się odtworzyć ich trójwymiarowy przebieg. Identyczne wzory pojawiają się u współczesnych ostryg, a ich autorami są spionidy – cienkie wieloszczety żyjące na dnie mórz. Osiadają na muszli, rozpuszczają fragment skorupy i wyżłabiają charakterystyczne kanały, osłabiając zwierzę. To prawdziwa zmora hodowców małży.
Co niezwykłe, ich sposób życia nie zmienił się od niemal pół miliarda lat – przetrwały masowe wymierania, zmiany klimatu i przebudowę oceanów, wciąż działając tak samo jak w ordowiku. To rzadkie ewolucyjne déjà vu. JI
Opis ilustracji: Okazy małża z bioty łupków Fezouata (wczesny ordowik), wykazujące ślady skamieniałych otworów przypominających żerowiska spionidów.
(A) Od lewej: Okazy MCZ.IP.202864 i MCZ.IP.202865.
(B) Tomograficzna rekonstrukcja płyty skalnej z zachowanym w formie tlenków żelaza śladem żerowiska w okazie MCZ.IP.202864.
(C) Przekrój tomograficzny otworu pokazujący dużą gęstość tlenków żelaza w porównaniu z matrycą glinokrzemianową.
(D) Powiększenie pojedynczego otworu przypominającego żerowisko spionidów w okazie MCZ.IP.202864.
Badania naukowe: A 480-million-year-old parasitic spionid annelid
Streaming globalnego ocieplenia
W Belém w Brazylii rozpoczęła się w poniedziałek COP30, czyli trzydziesta już konferencja państw, które przystąpiły do Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. Spotkania te, często określane Szczytami Klimatycznymi, gromadzą tysiące uczestników z całego świata i trwają około 10 dni. W tym czasie strona internetowa COP jest odwiedzana przez dziesiątki tysięcy ludzi, a naukowcy z University of Edinburgh skrupulatnie wyliczyli, że pomiędzy rokiem 1985, kiedy zwołano pierwszą taką konferencję, a rokiem 2024 (spotkanie odbyło się w Baku) emisje dwutlenku węgla związane z odwiedzaniem internetowej strony wydarzenia wzrosły o 13000 procent.
Po części jest to związane z powiększeniem się mocy komputerów i wzrostem popularności internetu, jednakże według autorów badań – ich wyniki publikuje „PLOS Climate” – strony konferencji COP wciąż generowały średnio siedem razy większe emisje, w porównaniu z przeciętną stroną internetową, co wynikało z zamieszczania dużej ilości materiałów multimedialnych. Badacze wyliczyli, że w zeszłym roku przeglądaniu strony COP przez internautów towarzyszyła emisja 117 kg węgla. Mimo wszystko niewiele, biorąc pod uwagę miliardy ton węgla wtłaczanych co roku do atmosfery przez ludzkość. (hold)
Zwierzęta coraz częściej zapadają na choroby przewlekłe
Donoszą o tym uczeni z Society for Risk Analysis – amerykańskiego towarzystwa naukowego zajmującego się m.in. oceną ryzyka ekologicznego, analizą rezyliencji oraz szacowaniem narażeń środowiskowych. Badacze powołują się na dane, z których wynika, że coraz więcej osobników zapada na cukrzycę, choroby stawów oraz nowotwory. Naukowcy apelują o opracowanie skuteczniejszych systemów monitorowania tych schorzeń i zarządzania nimi. Chociaż sam apel jest zasadny, a problem wart uwagi, należy zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, wzrost zapadalności na choroby przewlekłe dotyczy przede wszystkim zwierząt towarzyszących. Koty i psy żyją teraz dłużej niż kiedykolwiek przedtem, m.in. dlatego że są chronione przed schorzeniami zakaźnymi. Długie życie „daje szansę” na choroby, których wcześniej nie było, ponieważ nie zdążyły się rozwinąć. Po drugie, jeśli chodzi o dane na temat dzikich zwierząt, wzrost zachorowalności może być przynajmniej częściowo pozorny. Stan zdrowia gatunków żyjących na wolności jest obecnie lepiej znany niż kiedyś, po prostu dlatego że współcześnie dysponujemy lepszym zapleczem technicznym i naukowym. To daje szansę na wykrywanie patologii, które w przeszłości mogły występować, ale były przeoczane. (mat)
Badania naukowe: https://onlinelibrary.wiley.com/journal/15396924?msockid=03939f10bf896fd326518ad0be1d6ef2&tabActivePane=undefined
Bakterie szyją i farbują
Obecne praktyki przemysłu tekstylnego są pod wieloma względami szkodliwe. Tkaniny wytwarza się zwykle z włókien syntetycznych generujących tony mikroplastiku, a barwniki – z substancji chemicznych, które, jak wykazuje część badań, nie są obojętne dla zdrowia (np. ze względu na zawartość metali ciężkich czy związków endokrynnie czynnych).
Dlatego wiele zespołów badawczych pracuje nad alternatywami w produkcji ubrań. Jeden z pomysłów, omówiony właśnie w „Trends in Biotechnology“, polega na wykorzystaniu bakterii, które wytwarzają celulozowe „ubranie” (Komagataeibacter xylinus), a następnie farbują je naturalnymi barwnikami – zmodyfikowanymi genetycznie szczepami Escherichia coli. Całość produkcji odbywa się we wspólnym bioreaktorze.
Oczywiście do masowej produkcji ubrań jeszcze daleka droga. Nie wspominając już o tym, że najprostszym sposobem zmniejszenia śladu węglowego przemysłu tekstylnego jest ograniczenie konsumpcji i zahamowanie tzw. fast fashion – czyli szybko zmieniającego się zapotrzebowania na nowe ubrania, wynikającego nie z realnego zużycia tkanin, lecz z sezonowych zmian mody. (mat)
Badania naukowe: One-pot production of colored bacterial cellulose
Wideo: Bacteria growing purple fibers
Tajfuny schładzają oceany
Cyklony tropikalne rzadko zapuszczają się na Morze Wschodniochińskie, a gdy już tam dotrą, szybko tracą moc. Inaczej postąpił jednak tajfun Bavi, który w sierpniu 2020 r. zawędrował daleko na północ i poprzez Morze Żółte dotarł aż do Korei Północnej i Mandżurii. Dzięki satelitom i pomiarom naziemnym jego wędrówkę i ewolucję obserwowano z godziny na godzinę, a zebrane dane są wciąż analizowane. Intrygujące wyniki jednej z takich analiz publikuje „Science Advances”.
Jej autorzy – są nimi naukowcy z Tajwanu – odkryli, że Bavi schłodził wierzchnie warstwy Morza Wschodniochińskiego aż o 7°C. Wcześniej akwen ten był rozgrzany do ponad 30°C. Tajfun w krótkim czasie zlikwidował gorączkę, bardzo niebezpieczną dla morskich ekosystemów. Co więcej, ów schładzający efekt utrzymywał się aż przez osiem miesięcy.
Zaintrygowani badacze przeanalizowali 85 innych tajfunów z lat 2014-2023, odkrywając, że im były one intensywniejsze, tym silniej i na dłużej obniżały temperaturę wód pacyficznych, ponad którymi przemaszerowały. (hold)
Badania naukowe: Suppression of marine heatwave activity by tropical cyclone–induced upper ocean cooling
Modułowy zabójca komórek nowotworowych
Nanoboty medyczne są nieustannie rozwijaną gałęzią nanotechnologii i inżynierii biomedycznej. Wymagają one dużej znajomości fizyki, chemii i biochemii, aby tak dobrać materiały budujące pojedynczą nanocząstkę, by pełniła kilka różnych funkcji i zachowywała się jak zaprogramowany robot – miała napęd, przebijała się przez zwłókniałą strukturę otaczającą guza nowotworowego i dopiero tam uwalniała lek. W „Science Advances” badacze przedstawili projekt modułowego nanorobota, którego porównują do pociągu. Osobno wytworzyli modyfikowane nanocząstki złota pełniące funkcje napędu, osobno zaś utworzone z komórek bakteryjnych pęcherzyki błonowe wypełnione enzymami, które nakierowują nanorobota na tkankę nowotworową. Elementy połączone razem utworzyły biohybrydowy system, który głęboko penetruje tkankę nowotworową i indukuje ferroptozę w jego komórkach, zabijając je. Przetestowane na myszach rozwiązanie ma duży potencjał w prostszym projektowaniu niezawodnych nanobotów. (trt)
Badania naukowe: Bio-inspired material-structure-function integrated additive manufacturing of Al-based metamaterials with surpassing energy absorption
Jezioro Bodeńskie biologicznie zyskało w średniowieczu
Coś, co dziś nazwalibyśmy „pozytywnym antropocenem”, zaczęło się dziać ok. 500 r. wokół Jeziora Bodeńskiego. Badania zespołu z Max Planck Institute of Geoanthropology pokazują, że wczesnośredniowieczne społeczności nie tylko nie szkodziły środowisku, lecz wręcz zwiększały różnorodność roślinną. Analiza pyłków kopalnych, setek znalezisk archeobotanicznych i dokumentów z Archiwum Opactwa Sankt Gallen ujawniają stały wzrost bioróżnorodności, który osiągnął szczyt ok. 1000 r. To efekt innowacji w rolnictwie, zarządzaniu gruntami i handlu w okresie kształtowania się Europy Karolingów. Badacze podkreślają, że średniowieczna mozaika pól, łąk i lasów działała jak dzisiejsze systemy rolne o wysokiej wartości przyrodniczej. A to oznacza, że człowiek może być sojusznikiem bioróżnorodności – i bywał nim też w przeszłości. (ak)
Badania naukowe: Cultural innovation can increase and maintain biodiversity: A case study from medieval Europe
Z sennego koali wyszedł groźny lew
Aby odtworzyć ewolucyjną historię australijskich torbaczy międzynarodowy zespół naukowców zastosował spektrometrię mas (ZooMS) – technikę szeroko wykorzystywaną w zooarcheologii. Zamiast DNA badano kolagen, który może przetrwać setki tysięcy lat. To umożliwiło analizę kości zarówno wymarłych, jak i współczesnych gatunków. Wyniki okazały się zaskakujące: drapieżny Thylacoleo carnifex, słynący z wyjątkowej siły szczęk, okazał się najbliższym krewnym współczesnego koali. Ich linie rodowe rozeszły się 23–35 mln lat temu, a wspólny przodek żył na przełomie oligocenu i miocenu. Badania objęły też Zygomaturusa i Palorchestesa, potwierdzając ich przynależność do grupy obejmującej wombaty i koale. ZooMS pozwala rozpoznać kolagen nawet w mikroskopijnych fragmentach kości, dzięki czemu pomaga odtwarzać przebieg wielkiego wymierania australijskiej megafauny. To narzędzie pokazuje nie tylko, kto był czyim krewnym, lecz także to, kiedy naprawdę zniknęli ostatni giganci Sahulu. (ji)
Badania naukowe: Collagen fingerprinting and sequence analysis provides a molecular phylogeny of extinct Australian megafauna
Nocne światło to większa emisja CO2
Nie wszędzie wraz z nastaniem nocy zapada ciemność. Przeciwnie, na Ziemi systematycznie przybywa miejsc, które pozostają mniej lub bardziej oświetlone. Autorzy badań, które publikuje „Nature Climate Change”, oceniają, że powierzchnia takich stref zwiększa się co roku o 2 proc. Sto lat temu sztuczne światła rozjaśniały mrok na mniej niż 5 proc. powierzchni ziemskich lądów. Dziś jest to już ponad 25 proc. Biolożka Alice Johnston z Cranfield University ze współpracownikami odkryła, że jedną z konsekwencji tego zjawiska jest zintensyfikowanie procesu oddychania przez rośliny nocą, a tym samym zwiększenie przez nie emisji dwutlenku węgla – przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu pochłaniania tego związku w ciągu dnia, kiedy odbywa się fotosynteza. „W efekcie zmniejsza się zdolność ziemskiej biosfery do magazynowania nadwyżek głównego gazu cieplarnianego. Fakt ten powinien zostać uwzględniony w bilansie węglowym globu” – postulują badacze. (hold)
Badania naukowe: Widespread influence of artificial light at night on ecosystem metabolism
Dewoński potwór pokazał nową twarz
Około 360 mln lat temu w okolicach dzisiejszego Cleveland (USA) pływał drapieżnik wyglądający jak skrzyżowanie rekina i opancerzonej maszyny. Dunkleosteus terrelli – mierzący ponad cztery metry – od dawna uchodzi za ikonę dewońskiej fauny, głowy osobników tego gatunku można oglądać w muzeach na świecie. Najnowsze analizy pokazują, że niemal połowa jego czaszki była zbudowana z chrząstki, co przeczy dotychczasowym wyobrażeniom na temat pracy szczęk i ułożeniu mięśni. W jednej z kości znaleziono szeroki kanał, którym u współczesnych ryb chrzęstnoszkieletowych biegną potężne mięśnie twarzoczaszki – kolejny dowód na „rekinową” konstrukcję tego drapieżnika.
Większość ryb pancernych miała klasyczne zęby, lecz Dunkleosteus i jego najbliżsi krewni pozbyli się ich całkowicie na rzecz płytek kostnych działających jak gilotyna. Dzięki temu mógł odrywać ogromne kawały z dużych ofiar, a nie tylko zgniatać pokarm. Nic dziwnego, że naukowcy nazywają go jednym z największych ewolucyjnych dziwaków. (ji)
Wideo: https://www.youtube.com/watch?v=SZAx0GsPefk&t=9s
Badania naukowe: Cleveland's famous sea monster gets a scientific update
Kubek jak kwiaty wody nie traci
Naukowcy lubią wykorzystywać biomimetykę, by rozwiązywać wielkie problemy inżynieryjne i techniczne. Tym razem jednak pomogła ona w znacznie bardziej przyziemnym problemie, jakim jest rozlewanie się płynu z kubka. Ma to duże znaczenie np. dla kierowców oraz osób z chorobą Parkinsona. Podglądając budowę kwiatów lilii i dzbanecznika naukowcy z Chin zaprojektowali kubki z hydrofilowym dnem i hydrofobową powierzchnią u góry, co tworzy chemiczną granicę utrudniającą wychlapanie się płynu. Dodatkowe wcięcia na kubku rozpraszają energię drgań. Naczynia przetestowano m.in. w czasie jazdy samochodem po progach zwalniających. Sprawdziły się doskonale. (trt)
Badania naukowe: Bioinspired wettability boundary stabilizes water sloshing
Spray, który wskazuje chirurgowi nowotwór
Fluorescencyjna sonda w aerozolu – tak nazywa się nowy wynalazek opracowany w laboratoriach Massachusetts General Hospital w USA. Za jego pomocą lekarze będą w stanie w trakcie operacji zlokalizować precyzyjnie guza nowotworowego w ciele pacjenta. Spray składa się z barwnika fluorescencyjnego zamkniętego w cząsteczkach alginianu. Barwnik połączony jest z inhibitorem, który silnie wiąże się z białkami wydzielanymi przez fibroblasty otaczające guza. Koncepcja jest następująca: pole operacyjne pacjenta opryskuje się roztworem chlorku wapnia, a następnie sprayem fluorescencyjnym; spray akumuluje się (dzięki inhibitorowi) na fibroblastach, a alginian, pod wpływem wapnia, tworzy żel, który utrwala barwnik na powierzchni tkanki. Po kilku minutach chirurg naświetla pole operacyjne kamerą fluorescencyjną i tkanki nowotworowe intensywnie świecą, podczas gdy zdrowe pozostają ciemne. Metoda jest tak prosta, szybka i bezpieczna, że można jej używać nawet kilka razy w trakcie jednej operacji, ponadto wykrywa nawet mikroskopowe skupiska nowotworowe. (trt)
Ilustracja: BioRender. Deutsch, R. (2025)
Badania naukowe: Targeting cancer-associated fibroblasts for real-time intraoperative tumor identification with a spray-on fluorescent probe
O wilkach, które przypłynęły łodzią
W jaskini Stora Förvar na maleńkiej (2,5 km²) szwedzkiej wyspie Stora Karlsö naukowcy znaleźli szczątki dwóch wilków sprzed 3–5 tys. lat. Wyspa nie ma rodzimych ssaków lądowych, zatem zwierzęta mogły się tam dostać tylko na pokładzie łodzi. Co ciekawe żyły one jak członkowie ludzkiej społeczności – z badania izotopów wynika, że ich dieta bogata była w białko morskie, a jeden osobnik miał tak poważne zwyrodnienie kończyny, że na wolności nie udałoby mu się przetrwać. „Odkrycie kompletnie zmienia nasze rozumienie relacji człowieka z wilkami w przeszłości” – mówią autorzy badań. Nie chodzi o udomowienie – te zwierzęta pozostały wilkami, bez domieszki genów psich – ale wszystko wskazuje na to, że neolityczni łowcy fok celowo zabrali je ze sobą – może jako pomocników przy polowaniach, może jako strażników obozu, a może jako przywiązanych do siebie przyjaciół, z którymi od dawna żyli w bliskiej relacji. Po prostu, zanim człowiek stworzył psa, długo żył z wilkiem, któremu najpierw pozwolił przysiąść się przy ognisku, a później wprowadził do domu. (ak)
Badania naukowe: Gray wolves in an anthropogenic context on a small island in prehistoric Scandinavia
Ziemski ocean pod presją człowieka
Jedna trzecia wierzchnich warstw oceanów, do głębokości 1000 m, zareagowała na tę presję w ciągu ostatnich 60 lat – informują naukowcy w „Nature Climate Change”. Reakcja ta polegała na zmianie co najmniej dwóch z trzech właściwości wody: temperatury, odczynu chemicznego lub natlenienia. W wielu akwenach zmiany objęły wszystkie trzy wybrane przez badaczy kryteria oceny jakości środowiska oceanicznego. Należą do nich: tropikalny i podzwrotnikowy Atlantyk, północna część Pacyfiku, Morze Śródziemne oraz Morze Arabskie. Dodatkowo w niektórych regionach zaobserwowano dość szybko postępujące zmiany zasolenia wody. „Z każdą dekadą ta presja dociera coraz głębiej” – podkreślają badacze. Jakby na potwierdzenie tych niepokojących wniosków, inna grupa naukowców poinformowała w zeszłym tygodniu o fali ciepła, która w pobliżu północnej Grenlandii przeniknęła z powierzchni Oceanu Arktycznego i dotarła na głębokość aż 2–2,5 km. (hold)
Badania naukowe: Observed large-scale and deep-reaching compound ocean state changes over the past 60 years
Kawa odmładza, pijmy ostrożnie
Osoby chorujące na tzw. ciężkie zaburzenia psychiczne (SMD – severe mental disorders), czyli np. na schizofrenię, depresję psychotyczną czy chorobę afektywną dwubiegunową, mają istotnie krótsze telomery od zdrowej populacji – wykazywały dotychczasowe badania. To oznacza, że starzenie komórkowe zachodzi u nich szybciej niż u bezobjawowych rówieśników. Jednocześnie wiele wcześniejszych analiz dowodziło, że umiarkowana konsumpcja kawy (do 4 filiżanek dziennie) koreluje z młodszym wiekiem biologicznym. Uważa się, że ten efekt wynika z ochronnego działania składników małej czarnej, np. z zawartych w niej antyoksydantów. Uczeni z King’s College London oraz Universitetet i Oslo postanowili więc sprawdzić, czy regularne spożywanie kawy mogłoby mieć korzystny wpływ na pacjentów chorujących na SMD. Okazało się, że tak. Analiza ponad 430 osób z diagnozą wykazała, że umiarkowana konsumpcja tego naparu wywiera działanie ochronne na telomery, odmładzając je przeciętnie o 5 biologicznych lat. Oczywiście, wykrycie tego typu korelacji nie dowodzi jeszcze związku przyczynowo-skutkowego i wymaga dalszych analiz. Należy też pamiętać, że kawa nie jest lekarstwem i może wchodzić w interakcje z różnymi preparatami leczniczymi. Pacjenci chcący się „odmłodzić” małą czarną powinni więc najpierw skonsultować się ze specjalistą. (mat)
Badania naukowe: Coffee intake is associated with telomere length in severe mental disorders
Klimat wysuszył cywilizację doliny Indusu
Wspaniałe miasta zaczęły powstawać nad Indusem i jego dopływami na początku trzeciego tysiąclecia przed naszą erą, a ich schyłek nastąpił ok. 1,5 tys. lat później. Zespół hydrologa Vimala Mishry, specjalizującego się w rekonstruowaniu klimatu i systemów rzecznych w Azji Południowej, ustalił, że do kryzysu mogły się przyczynić cztery wielkie susze, z których każda trwała co najmniej 85 lat. Najsilniejsza była ostatnia, rozpoczęta 3531 lat temu, a zakończyła się dopiero po 113 latach. Doprowadziła ona do wyschnięcia wielu mniejszych rzek i zamiany rozległych terenów rolniczych w pustynie, a w konsekwencji – do kryzysu ekonomicznego i wyludnienia miast. (hold)
Zdjęcie: Widok na ruiny Mohenjo-daro.
Badania naukowe: River drought forcing of the Harappan metamorphosis
Jak komar ulepszył drukarkę 3D
Biodruk wszedł właśnie na nowy poziom: biologiczne struktury można uzyskać, używając jako narzędzia biologicznej struktury. Grupa z McGill University w Kanadzie pozyskała kłujkę komara, usztywniła ją za pomocą żywic i zainstalowała na specjalnie zaprojektowanej drukarce 3D. Tak awangardowy pomysł miał na celu wykorzystanie w drukarce mikro-dyszy wyprodukowanej przez naturę, a kłujka była wybrana spośród wielu, ze względu na swoje szczególnie atrakcyjne właściwości mechaniczne oraz łatwą hodowlę. Technika, którą nazwali nieco upiornie nekrodrukiem, pozwala na rozdzielczość druku na poziomie 20 mikrometrów – prawie 2x mniej niż specjalistyczne dysze przemysłowe. Autorzy mają świadomość, że produkuje się też dysze szklane, dające jeszcze lepszą rozdzielczość. Są one jednak drogie i nietrwałe ze względu kruchość. Kłujka komara przy odpowiednim zabezpieczeniu może zaś służyć nawet przez rok. (trt)
Badania naukowe: 3D necroprinting: Leveraging biotic material as the nozzle for 3D printing
Słoń wie, że męczyć się nie należy
Słonie potrafią planować trasy swoich wędrówek tak, aby minimalizować koszty energetyczne migracji – wykazali autorzy pracy z „Journal of Animal Ecology po analizie danych GPS pozyskiwanych przez 22 lata od 157 słoni. Zwierzęta m.in. dobierają rodzaj trasy do aktualnego tempa stada: gdy poruszają się szybko, unikają trudnego terenu (np. stromych wzniesień), a kiedy przemieszczają się powoli, zdarza im się wybierać bardziej wymagające trasy. To oznacza – uważają autorzy badań – że słonie wykorzystują strategie oszczędzania energii i podejmują decyzje oparte na bilansie kosztów oraz korzyści. W tym kontekście ich wędrówki przypominają więc migracje wielu ptaków. (mat)
Badania naukowe: Energy landscapes direct the movement preferences of elephants