Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Struktura

Moralna siła języka: jak media kształtują oburzenie

Wystarczy zmienić jedno słowo w opisie ofiar wojny, by radykalnie zmienić reakcję odbiorców – dowodzą eksperymenty psychologiczne.

Jak zwiększyć zaangażowanie odbiorców i zasięg wiadomości o tragicznym wydarzeniu? Jednym z częściej stosowanych zabiegów jest wywołanie oburzenia moralnego. W przeciwieństwie do empatii bywa ono niezależne od rzeczywistej skali krzywdy i może być silnie związane z tym, jak przedstawia się ofiary.

Po wyliczeniu ofiar często pada sakramentalne „kobiety i dzieci”. Choć zwrot ten wywodzi się z morskiego protokołu ratunkowego z 1852 roku (tzw. zasady Birkenhead), współczesne badania pokazują, że jego oddziaływanie na odbiorców mediów jest znacznie głębsze. Sprawdził to zespół Anastasii Grigorevej Crean, psycholożki z Emory University, a wyniki opublikowano w „Cognition”.

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: The moral pull of „women and children”. Cognition

W sześciu eksperymentach uczestników (łącznie około 3 tys.) podzielono na grupy i przedstawiano im ten sam tekst, zmieniając jedynie określenie ofiar: „kobiety i dzieci”, „kobiety”, „dzieci” lub „cywile”. Wszystkie historie dotyczyły wojny domowej w Syrii. Aby zachować realizm, badacze oparli je na autentycznych depeszach agencji prasowych i dołączyli prawdziwe zdjęcie przedstawiające kobietę na cmentarzu w miejscowości Douma.

Okazało się, że fraza „kobiety i dzieci” ma wyjątkowo silną zdolność przyciągania uwagi i wywoływania oburzenia moralnego. Uczestnicy częściej zgadzali się, że sprawcy byli „nikczemni” i zasługiwali na surową karę. Co istotne, zwrot ten nie działał silniej niż słowa „kobiety” lub „dzieci” użyte osobno. Sam termin „cywile” wywoływał wyraźnie słabszą reakcję.

Naukowcy odkryli ponadto, że „kobiety” – nawet bez odniesienia do dzieci – generują poziom oburzenia porównywalny z tym, jaki budzi cierpienie najmłodszych. Macierzyństwo nie było czynnikiem decydującym. Ofiary-kobiety wzbudzały większe oburzenie niż ofiary-mężczyźni, z jednym wyjątkiem: cierpienie kobiet wykraczających poza tradycyjne role płciowe, na przykład służących w wojsku, oceniano podobnie jak cierpienie mężczyzn.

Aby wyjaśnić ten wzorzec, autorzy sięgnęli do pojęcia „seksizmu życzliwego”. To zespół przekonań przyznających kobietom szczególny status moralny i ochronę – pod warunkiem podporządkowania się tradycyjnym normom płciowym. Mechanizm ten sprzyja wzmożonej trosce w obliczu tragedii, ale jednocześnie odbiera kobietom sprawstwo, a mężczyznom empatię, czyniąc z nich domyślnych sprawców przemocy.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama