Pijani ludzie istotnie różnią się od pijanych ptaków. Wskazuje na to twierdzenie o błądzeniu losowym
„Wyglądało, jakbym ich śledził” – stwierdził amerykański matematyk George Polya, kiedy przydarzyła mu się pewna niezręczna sytuacja. Postąpił jak każdy dobry matematyk – uogólnił problem. W ten sposób ujawnił fundamentalną zależność między prawami przypadku a przestrzenią fizyczną. [Artykuł także do słuchania]