Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Zielona energia powinna być sprawiedliwa. Badacze wskazują błędy przy pozyskiwaniu metali specjalnych

Jak mieszkańcom miast może być zielono
Technologia

Jak mieszkańcom miast może być zielono

Spaliny, betonowe wyspy ciepła, hałas, nadprodukcja plastikowych i innych odpadów. Czy jednak musi tak być? Czy rozwój metropolii nie może iść w parze z dbałością o środowisko i komfortem ludzi? [Artykuł także do słuchania]

„Walka z emisjami gazów cieplarnianych nie może oznaczać niszczenia ekosystemów i krzywd dla ludzi. Cel, nawet najszczytniejszy, nie uświęca środków” – mówi Kaveh Madani, kierujący pracami naukowców nad raportem ONZ. [Artykuł także do słuchania]

Jeszcze kilka dekad temu niemal nikt się nimi nie interesował. Dziś bez nich nie może funkcjonować nowoczesny przemysł zbrojeniowy, kosmiczny, lotniczy, motoryzacyjny, teleinformatyczny, a także – co oczywiste – energetyczny. Dynamiczny rozwój energetyki odnawialnej daje światu szansę na uniezależnienie się od paliw kopalnych. Realizacja tego celu wymaga jednak metali specjalnych, zwanych także strategicznymi, na które popyt rośnie w zawrotnym tempie. Wystarczy jeden przykład: bez litu, dysprozu, neodymu, terbu, prazeodymu czy lantanu nie powstanie samochód elektryczny.

„Wszystkie plany – słuszne i potrzebne, jeśli chcemy wyeliminować emisje gazów cieplarnianych – nie powinny powielać błędów przeszłości. Trzeba uwzględnić dobro ekosystemów oraz zdrowie i jakość życia mieszkańców regionów, w których wydobywa się metale specjalne” – apelują badacze w raporcie przygotowanym przez United Nations University Institute for Water, Environment and Health (UNU-INWEH), instytucję naukową afiliowaną przy ONZ z siedzibą w Toronto. W dokumencie przytoczone są dziesiątki przykładów naruszania tej zasady. Zdaniem autorów grozi to podziałem świata na beneficjentów zielonej transformacji oraz tych, którzy nie odniosą korzyści, a poniosą koszty: utratę zdrowia, pogorszenie jakości życia, rabunkową eksploatację zasobów – zwłaszcza wody – oraz degradację środowiska. „Nie byłby to ani sprawiedliwy, ani zrównoważony rozwój” – podkreślają.

Jednym z głównych bohaterów raportu jest lit. Ten nowy „król metali” ma pomóc w odejściu od silników spalinowych, lecz jego wydobycie bywa destrukcyjne. Jednym z najważniejszych obszarów jego pozyskiwania są solniska Salar de Atacama w północnym Chile. Proces ten polega na wtłaczaniu pod solną skorupę wody. Skala jej zużycia jest trudna do wyobrażenia – uzyskanie jednej tony litu wymaga aż 2 mln l wody pochodzącej z podziemnych zasobów wodonośnych. W rezultacie poziom wód gruntowych w regionie obniżył się o wiele metrów, a ten brak odczuwają mieszkańcy miejscowości oddalonych nawet o kilkadziesiąt kilometrów od kopalń. Wysychają również rzeki i jeziora, a dodatkowym problemem jest przenikanie toksycznych chemikaliów do gleby. Plany zwiększenia wydobycia w Chile, Argentynie i Boliwii mogą doprowadzić do załamania lokalnych ekosystemów i zagrozić społecznościom utrzymującym się m.in. z uprawy komosy ryżowej (quinoa).

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: Critical Minerals, Water Insecurity and Injustice

Takich przykładów jest więcej. Autorzy raportu szacują, że jedna szósta geologicznych zasobów metali strategicznych znajduje się w regionach dotkniętych chronicznym deficytem wody – ich eksploatacja mogłaby doprowadzić do lokalnych katastrof społecznych i ekologicznych. Według innych analiz niemal połowa złóż minerałów wykorzystywanych w zielonej energetyce leży na terenach zamieszkałych przez społeczności rdzenne. W obu przypadkach interesy lokalnych mieszkańców mogą przegrać z globalnym popytem na metale strategiczne, których wydobycie należy do najbardziej uciążliwych dla środowiska – uzyskaniu jednej tony metalu z grupy pierwiastków ziem rzadkich towarzyszy powstanie aż 2 tys. ton toksycznych odpadów.

„Nie jesteśmy przeciwnikami zielonej transformacji – przeciwnie, popieramy ją. Walka z emisjami gazów cieplarnianych nie może oznaczać niszczenia ekosystemów i krzywd dla ludzi. Cel, nawet najszczytniejszy, nie uświęca środków” – mówi Kaveh Madani, kierujący pracami nad raportem. Wraz z innymi badaczami postuluje on większą przejrzystość działań firm dostarczających metale strategiczne oraz ich głównych odbiorców. Wśród postulatów znajdują się także: eliminacja nieetycznych praktyk, przestrzeganie zasad sprawiedliwości środowiskowej oraz stosowanie standardów produkcji przyjaznych dla ekosystemów. Madani podkreśla, że nie można liczyć wyłącznie na dobrą wolę przedsiębiorstw – konieczne są odpowiednie regulacje. „Państwa powinny zawrzeć stosowne umowy międzynarodowe. Jeśli nie skorygujemy błędów, stworzymy gospodarki oparte na czystej energii, które jednak będą równie niesprawiedliwe jak te oparte na paliwach kopalnych” – ostrzega naukowiec.

Reklama