pulsar nadaje. sygnał 189. Jakub Zawiła-Niedźwiecki: Oszustwa unikamy, nie zakładając tygrysa
Prawo Brandoliniego albo zasada asymetrii bzdur mówi: wyprodukowanie bzdury jest o rząd wielkości łatwiejsze niż jej obalenie.
– To powoduje, że bardzo trudno jest nam walczyć z fałszywymi informacjami – mówi gość pulsara. – I że ta obietnica nauki, która nam wszystko wyjaśni i tak zdemokratyzuje, że wszyscy będziemy wszystko rozumieli, była fałszywa. Też to, że właśnie internet nam dostarcza każdemu z nas właściwie całą wiedzę świata, ale z drugiej strony dostarcza nam też wszystkie bzdury świata, w których się już w ogóle nie umiemy odnaleźć. Jak wybrać tych, którym ufamy? Jak wybrać tych właściwych, czyli, jak to się fachowo nazywało, autorytety epistemiczne?
To pierwsze pytanie. Trudne. Niemal tak jak sama nauka.
A kiedy jest trudno, łatwo zawierza się znacznie prostszym, choć nieprawdziwym wyjaśnieniom i teoriom spiskowym. To spadek ewolucyjny: – Jak żyjemy na sawannie i słyszymy trzeszczenie w krzakach, to lepiej, żebyśmy założyli, że tam jest tygrys, niż – nawet jeżeli tego tygrysa tam nie ma – żebyśmy się pomylili w drugą stronę. Wiele ludzkich mechanizmów poznawczych właśnie w ten sposób działa. Jesteśmy w pewien sposób skonstruowani, używamy heurystyk, czyli niepewnych wnioskowań.
Co zatem robić?
– Trzeba naukę tłumaczyć tak, żeby wszyscy rozumieli. To jest bardzo, bardzo trudne i bardzo dużo pracy trzeba w to włożyć. A ryzyko jest takie, że kiedy upraszczamy pewne rzeczy, to czasami będziemy się zbliżać bardzo do granicy nieprawdy.
Czym zatem jest prawda?
– Uzasadnionym prawdziwym przekonaniem.
Uzasadnienia w nauce to dowody. A one wymagają czasu.
– Jest pojęcie nauki gotowej i nauki w trakcie powstawania, produkowanej. W popularyzacji opowiadamy o tej pierwszej. Np. że komórki pewnego rodzaju się dzielą, jeżeli są spełnione określone warunki środowiskowe. Rzadko kiedy mówimy, skąd my to wiemy.
I jeszcze o czymś nie mówi się często.
– Nauka nie polega na tym, że dokładamy kolejne cegiełki i budujemy gmach. Tak trochę budujemy, tu jakąś przybudówkę, tu garażyk, tutaj wjeżdżamy z buldożerem i rozwalamy.
Nauka jest procesem chaotycznym, pełno w niej błędów i ślepych uliczek.
– I jak wytłumaczyć, że jednak na koniec dostajemy produkt, który jest najlepszym znanym wyjaśnieniem rzeczywistości?
Dużo pytań pada w tej rozmowie. Jest także jednak sporo odpowiedzi.
Cieszymy się, że słuchacie naszych podkastów i oglądacie nasze wideokasty. Powstają one także dzięki wsparciu naszych cyfrowych prenumeratorów. Aby do nich dołączyć – i skorzystać w pełni z oferty pulsara, „Scientific American” oraz „Wiedzy i Życia”” – zajrzyjcie tutaj.