pulsar nadaje sygnał 194. Emilia Karamuz: Najlepszy byłby siąpiący deszcz
Na rzekach w Polsce w dalszym ciągu przeważa strefa wody niskiej (70 proc. wszystkich stacji hydrologicznych), lokalnie notowana jest strefa wody średniej (29 proc.), a tylko punktowo występuje strefa stanów wysokich (1 proc.). To informacja Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej z 27 maja. Dwa dni później dane są niemal takie same. W kolejnych dniach należy spodziewać się utrzymywania stanu suszy hydrologicznej w wielu zlewniach w kraju. A wciąż jest wiosna.
– Susza to krocząca katastrofa – mówi gościni pulsara. – Bardzo powoli się rozwija, ale kiedy już występuje, to ma znacznie większe oddziaływanie niż kolejne ekstremalne zjawisko: powódź.
„Jak pełzająca pleśń, która rozprzestrzenia się po krajobrazie” – piszą badacze w „Live Science Plus”. Oddzielne suche obszary na całym świecie łączą się w obszary „megawysychające” w alarmującym tempie.
Nam wojny o wodę jeszcze nie grożą. – Jeżeli jednak chodzi o zasoby, mamy 1,6 tys. m sześc. na mieszkańca. W porównaniu z krajami Europy Zachodniej, gdzie mówimy o 4,5 tys., to jest przepaść – stwierdza naukowczyni. I wskazuje, co można jeszcze zrobić, by tę sytuację poprawić. Systemowo i indywidualnie.
Cieszymy się, że słuchacie naszych podkastów i oglądacie nasze wideokasty. Powstają one także dzięki wsparciu naszych cyfrowych prenumeratorów. Aby do nich dołączyć – i skorzystać w pełni z oferty pulsara, „Scientific American” oraz „Wiedzy i Życia”” – zajrzyjcie tutaj.