Reklama
Pulsar - najnowsze informacje naukowe. Pulsar - najnowsze informacje naukowe. Shutterstock
Środowisko

Grenlandia: lądolód się szybko powiększał, a teraz może się równie szybko skurczyć

Biały Ląd schłodzi sobie klimat, ale nam nie pomoże
Środowisko

Biały Ląd schłodzi sobie klimat, ale nam nie pomoże

Odsłaniające się spod lodu antarktyczne skały mogą zahamować ocieplenie klimatu. Nie stanie się to jednak ani w tym, ani w przyszłym stuleciu – podkreślają odkrywcy nowego mechanizmu regulującego temperatury na Ziemi.

Arktyka, choć dziś jest pokryta lodem i śniegiem, w rzeczywistości nie lubi zimna. Gdy tylko klimat na Ziemi trochę się ociepla, za kołem podbiegunowym północnym zaczyna się wielkie topnienie. A właśnie się ociepla.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Tak zdarzyło się niejeden raz w przeszłości tego regionu świata. Dotyczy to również Grenlandii pokrytej w czterech piątych lodem, którego średnia grubość wynosi ok. półtora kilometra, ale są miejsca, gdzie jest dwukrotnie większa. Liczne badania wskazują, że największa wyspa świata, jeśli tylko otrzyma trochę ciepła, chętnie zrzuca z siebie lodową skorupę.

Tak było również po zakończeniu ostatniej epoki lodowcowej, gdy ciepło rozpuściło wielkie lądolody plejstoceńskie zajmujące Eurazję i Amerykę Północną. Na Grenlandii lód ocalał, ale – jak wynika z badań przeprowadzonych przez zespół Caleba Walcotta-George’a z University of Buffalo – został wyraźnie uszczuplony w najcieplejszej fazie holocenu, która zaczęła się przed 8–9 tys. lat i trwała przez 2–3 tys. lat. Badacze nawiercili północno-zachodnią część lądolodu grenlandzkiego zwaną Prudhoe Dome, odkrywając ze zdumieniem, że nie istniała ona przed 7 tys. lat. Pojawiła się później, gdy holoceńska górka klimatyczna na Ziemi przeminęła, a temperatury na globie zaczęły powoli spadać. Dziś grubość lodu w tym miejscu wynosi pół kilometra.

„Krawędziowe strefy grenlandzkiego lądolodu są bardzo czułe na wahania temperatury powietrza. Półkilometrowa czasza Prudhoe Dome najpierw znikła całkowicie w ciągu paru tysięcy lat, a później w podobnym czasie została wskrzeszona. Obie te fazy oddzielała dość krótka ciepła pauza, podczas której lodu w tym miejscu nie było w ogóle, a średnia temperatura roczna była wyższa od współczesnej o 3–5 st. C” – relacjonuje Walcott-George.

Naukowiec zwraca uwagę, że obecnie Grenlandia szybko się ogrzewa i pod koniec obecnego stulecia średnie temperatury w północnej części wyspy mogą powrócić do tych z czasów holoceńskiego optimum. Na to zareagowałby lądolód, najpierw pozbywając się takich wrażliwych kawałków jak Prudhoe Dome. Zasadnicze pytanie, na które autorzy badań opublikowanych w „Nature Geoscience” nie znają odpowiedzi, brzmi: jak szybko mógłby zniknąć ten lód? Oczywiście zależeć to będzie od tego, jak bardzo ocieplimy planetę i na jak długo. W skrajnych scenariuszach wzrostu temperatur globalnych przekładającego się na skokowe podniesienie się (nawet o 7–10 st. C) letnich temperatur na północy Grenlandii, ten kawałek lądolodu mógłby zniknąć w ciągu kilku stuleci – ocenili naukowcy.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama