Skąd się wzięła wielka rysa w Atlantyku
Kaniony na lądach są dziełem płynącej wody, wcinającej się w podłoże skalne. Jednakże na dnie oceanów taki czynnik erozyjny nie występuje. Z kolei typowe rowy oceaniczne powstają tam, gdzie dochodzi do spotkania dwóch wielkich i sztywnych płyt litosfery. W wyniku tego jedna z płyt nurkuje pod drugą, zapadając się do wnętrza globu i wciągając ze sobą dno oceaniczne. Proces ten naukowcy nazywają subdukcją. Tylko że tam, gdzie King’s Trough Complex nacina dno Atlantyku, nie ma takiej strefy subdukcji, nie spotykają się tu i nie siłują ze sobą płyty tektoniczne. Skąd zatem wzięła się tam tak olbrzymia rysa?
Geolodzy z instytutu GEOMAR w Kilonii twierdzą, że rozwiązali tę zagadkę. Podczas ekspedycji stworzyli szczegółową mapę kanionu na podstawie pomiarów wykonanych sonarem wysokiej rozdzielczości oraz pobrali próbki skał, które datowali i analizowali. W ten sposób ustalili, że niezwykła struktura uformowała się 37–24 mln lat temu, gdy właśnie tu przebiegała granica dwóch płyt litosfery: afrykańskiej i eurazjatyckiej. Skorupa ziemska została tu rozdarta równoleżnikowo przez potężne siły tektoniczne. Potem jednak granica płyt przesunęła się na południe i dziś przebiega na szerokości geograficznej Azorów. Szczelina King’s Trough pozostała, choć stała się strukturą martwą geologicznie. Wyniki badań opublikowano w „Geochemistry, Geophysics, Geosystems”.