Reklama
Listy czytelników Listy czytelników Shutterstock
Strona główna

Listy czytelników

Jesteśmy w kontakcie.

Dzień dobry

W artykule „Chemia białego śladu” jest informacja o próbach wykorzystania „czegoś w rodzaju sztucznego cyklu kredowego” do wychwytywania CO2 z gazów przemysłowych. Zastanawiam się nad energetycznym i logicznym sensem takiego rozwiązania. Przecież początkiem tego cyklu jest wytworzenie CaO, które nie dość, że powoduje uwolnienie tej samej ilości CO2 dotychczas chemicznie związanego w CaCO3, to jeszcze wymaga dostarczenia do reakcji znacznych ilości ciepła (czyli znów spalenia paliwa i kolejnej emisji CO2). A więc masowy bilans CO2 w takim cyklu byłby niekorzystny, chyba że CaO lub Ca(OH)2 pochodziłyby z innych źródeł, ale nie z cyklu kredowego. Podobnie nie rozumiem, w jaki sposób dodatek węglanu wapnia do farb mógłby „pochłaniać CO2 i wiązać go w trwałych formach”, skoro sam węglan wapnia stanowi taką trwałą formę i nie jest w stanie chemicznie związać więcej dwutlenku węgla (wodorowęglan wapnia nie jest stabilny, co wspomniano wcześniej w artykule). Być może chodzi o fizyczne uwięzienie CO2 w mikroporowatym węglanie wapnia niczym w gąbce, ale na chłopski rozum to nie byłby ani samoczynny proces (wymaga wtłoczenia pod ciśnieniem, czyli znów dołożenia energii wytworzonej z paliw), ani taka forma nie byłaby trwała, bo każdy zewnętrzny bodziec mechaniczny by ją naruszał (podobnie jak dzięki mikroszczelinowaniu wydobywa się gazy łupkowe). Pewnie dałem się złapać na jakieś skróty myślowe, więc może Autorka naprowadzi mnie na właściwy trop?

Pozdrawiam

Marek, Nowy Sącz

Szanowny Panie Marku

Bardzo dziękuję za uważną lekturę i trafne pytania. Ma Pan rację: gdyby „sztuczny cykl kredowy” polegał po prostu na wypalaniu CaCO3 do CaO, a potem ponownym wiązaniu CO2, to bilans nie miałby sensu klimatycznego – bo przy wypalaniu uwalniamy dokładnie tyle CO2, ile później możemy związać, a dodatkowo trzeba dostarczyć energię. W badaniach, o których wspominam, chodzi jednak o co innego: o wychwytywanie CO2 z już istniejących emisji przemysłowych (np. z cementowni, elektrowni, spalarni odpadów, hut czy zakładów chemicznych), zanim trafi on do atmosfery. Sens takiego rozwiązania zależy od tego, skąd pochodzi energia do całego procesu i czy wychwycony CO2 jest dalej magazynowany lub wykorzystywany.

Jeśli chodzi o farby – sam węglan wapnia rzeczywiście nie może „pochłonąć więcej” CO2. W tym przypadku chodzi o obecność składników wapiennych (np. Ca(OH)2), które w kontakcie z powietrzem wiążą CO2 chemicznie, a nie przez fizyczne „uwięzienie w porach”. Dziękuję za czujność – takie pytania są bardzo cenne.

Z wyrazami szacunku Justyna Jońca

Sprostowanie

W lutowym numerze w sygnale „Mała epoka lodowa rozgrzała Pacyfik” można przeczytać wskutek pomyłki redakcyjnej: „Minimalna aktywność naszej gwiazdy wiąże się z obecnością dużej ilości plam na jej powierzchni”. Chodziło o maksymalną aktywność. Przepraszamy.

Redakcja

Odpowiedź na list (odręcznie napisany) od p. Rafała Dylewskiego z Gliwic

Jeszcze kilkanaście lat temu też uważałem, że błękit pruski i błękit Turnbulla to dwa różne związki. Dziś mam jednak inną opinię, ponieważ dotarłem do istotnych informacji na ich temat. Faktem jest, że syntetyzuje się je różnymi drogami, ale po dokładnym oczyszczeniu i zbadaniu kilkoma precyzyjnymi metodami fizykochemicznymi (m.in. dyfrakcja rentgenowska oraz spektroskopia Mössbauera) okazuje się, że związki te są po prostu identyczne. Jak twierdzą badacze, jest to prawdopodobnie wynikiem procesu przeniesienia ładunku (w tym przypadku elektronu) pomiędzy centralnym atomem żelaza a tym, który jest formalnie przeciwjonem, czyli Fe(II) i Fe(III). Może to wyglądać tak, jakby atomy zamieniły się miejscami, co oczywiście się nie dzieje. Reakcja przeniesienia elektronu jest bardzo szybka. Podczas syntezy w mieszaninie są dodatkowe związki, jak też mamy inną wielkość kryształów, stąd też delikatna różnica w barwie osadu (przyznam, że sam nigdy jej nie dostrzegałem). Mam nadzieję, że moje wyjaśnienie jest wystarczająco klarowne. A na sam koniec: też nie wiem, czy zieleń pruska nadaje się do barwienia mundurów. Doczytałem jednak, że stosuje się ją jako związek wykazujący właściwości elektrochromowe (odwracalnie zmienia kolory zielony-niebieski-bezbarwny).

Mirosław Dworniczak


Zapraszamy do pisania listów na adres e-mail: wiedzaizycie@wiz.pl

Wiedza i Życie 4/2026 (1096) z dnia 01.04.2026; Listy czytelników; s. 80
Reklama