Listy czytelników
Szanowna Redakcjo
W dziale „Listy czytelników” w nr. 1/2026 „Wiedzy i Życia” znany nauczyciel fizyki Włodzimierz Natorf pisze o wykładzie Prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego z roku akademickiego 1976/1977. W tymże wykładzie Profesor pokazał wykładniczy przyrost liczby fizyków, począwszy od XVIII w. Ponadto dokonał ekstrapolacji tej zależności i sformułował prognozę: „Jeśli ten trend się utrzyma, to za niecałe stulecie będzie przypadało 10 fizyków na każdego mężczyznę, kobietę, psa i kota i wtedy na świecie będzie naprawdę dobrze”. Dokładniej miało to nastąpić ok. 2050 r. Dzisiejsza sytuacja uzasadnia stwierdzenie, że przynajmniej w Polsce spełnienie pierwszej części tej prognozy jest zupełnie nierealne. Dlaczego? Choćby dlatego, że fizyka jest obecnie rzadko wybieranym, elitarnym kierunkiem studiów. W jednym z dużych uniwersytetów w latach 70. XX w. na pierwszym roku fizyki studiowało 100– 120 osób, a w ostatnich latach ta liczba zmniejszyła się tam do ok. 10. W roku akademickim 2025/2026 na pierwszym roku fizyki w tej uczelni jest… 3 studentów. Z wyjątkiem UW podobnie jest w innych uniwersytetach. Żeby zwiększyć liczbę studentów, wydziały fizyki otwierają kierunki i specjalności pokrewne, bazujące na różnych działach fizyki, jak optoelektronikę, fizykę medyczną, akustykę fizyczną, optykę okularową. Stąd też liczba studentów na tych wszystkich kierunkach i specjalnościach jest szacowana na ok. 3 tys. Należy jeszcze uwzględnić ok. 500–600 osób kształcących się w szkołach doktorskich w dziedzinie fizyki. Liczba pracowników naukowych, mających przypisaną fizykę jako dziedzinę badań, wynosi ok. 2,5 tys. W szkołach podstawowych i średnich fizyki naucza ok. 20 tys. osób. Nie znaczy to jednak, że każda z tych osób jest fizykiem. Dyrektorzy szkół mają obowiązek zapewnić kadrę do prowadzenia zajęć. Dlatego fizyki nauczają matematycy, chemicy, a nawet angliści. Jeżeli doliczyć jeszcze trudną do oszacowania, ale na pewno mniejszą niż 5 tys., liczbę fizyków na emeryturach, to suma wszystkich podanych liczb nie przekroczy ok. 30 tys. Dla porównania, liczba piesków żyjących w Polsce jest szacowana na 8 mln. Są jednak kraje, w których liczba fizyków szybko wzrasta. To widać choćby po liczbie autorów publikujących w czasopismach o międzynarodowym zasięgu.Te kraje to głównie Chiny i Indie, a więc znajdujące się dość daleko od nas. Wniosek stąd jest taki, że inwazja fizyków w Polsce na pewno nam nie grozi. Kończąc, należy pogratulować Panu Natorfowi świetnej pamięci, Profesorowi Wróblewskiemu – oryginalnego podejścia do tematu i poczucia humoru, a obu Panom życzyć wielu lat życia w zdrowiu i szczęściu.
Stanisław Bednarek (też fizyk)
Droga Redakcjo
Jak zawsze z przyjemnością przeczytałem kolejny numer „WiŻ”. W numerze majowym moją uwagę zwróciła notatka pt. „Granice klonowania”. Pamiętam moment, gdy pojawiła się wiadomość o sklonowaniu owieczki Dolly. Zupełnie nie czuję się znawcą tematu, ale kwestia możliwości przedłużania życia jest bardzo interesująca i wyczytane gdzieś później informacje o telomerach i roli ich skracania się w miarę powtarzającego się powielania DNA w sposób naturalny połączyły się z tematem klonowania. O ile się nie mylę, to Dolly miała właśnie takie skrócone telomery. W waszej notatce niestety nie ma żadnej informacji o telomerach. Czyżby nie były one analizowane w czasie tak rozbudowanego badania? Intryguje mnie, czy telomery skróciły się do postaci uniemożliwiającej przeżycie osobnika. Proszę o informacje na ten temat.
Pozdrawiam,
Zdzisław
Szanowny Czytelniku
Naukowcy w omawianej publikacji nie skupiali się na telomerach i ich roli, aczkolwiek pokazali, że pewne ich skrócenie nastąpiło.
Redakcja
Zapraszamy do pisania listów na adres e-mail: wiedzaizycie@wiz.pl