Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Rays H. Y. Jiang / Archiwum
Człowiek

Plaga Justyniana zatrzymana w kościach spod hipodromu

Dżuma Justyniana nie taka straszna. Czy na pewno?
Człowiek

Dżuma Justyniana nie taka straszna. Czy na pewno?

Niezaprzeczalnym plusem badania naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego i University of Oxford jest zakwestionowanie jednostronnego obrazu, zgodnie z którym Bizancjum w połowie VI w. było państwem na skraju upadku. Są jednak i minusy.

Dane archeologiczne, izotopowe oraz genetyczne połączyli autorzy pracy opublikowanej w „Journal of Archaeological Science”. Dzięki temu odsłonili społeczny oraz biologiczny wymiar katastrofy sprzed prawie 1,5 tys. lat.

Plaga Justyniana to pierwsza pandemia, która ogarnęła świat starożytny między VI a VII w. Dotychczas informacje o niej pochodziły od historyków, którzy dysponowali jedynie fragmentarycznymi źródłami pisanymi, jak kronika Prokopiusza i innych autorów późnoantycznych. Opisywano w tych tekstach, że choroba charakteryzuje się boleśnie rosnącymi guzami i gwałtowną śmiercią. Dzięki nim wiadomo było także, że dotarła do Konstantynopola w 541 r., odbierając życie tysiącom ludzi, a później powracała przez prawie dwa stulecia w różnych częściach Europy i basenu Morza Śródziemnego.

Badanie w Jerash w Jordanii to zaś pierwszy biomolekularnie potwierdzony masowy grób związany z tzw. pierwszą pandemią w regionie wschodniego Morza Śródziemnego. Analiza szczątków z hipodromu, w obrębie którego znaleziono chaotyczny pochówek ok. 230 osób, wskazuje, że zmarły one gwałtownie z powodu dżumy w połowie VI w. Nowością jest obecność jednorodnej linii DNA bakterii Yersinia pestis, identycznej z tą, którą wcześniej identyfikowano w innych miejscach epidemii – to właśnie jednoznacznie łączy grób w Jerash z plagą Justyniana. Choć wcześniej paleogenetycy potwierdzili obecność tego patogenu w tym czasie w kościach z Europy Zachodniej, to Jerash daje pierwszy tak klarowny obraz „plagi w działaniu” w społeczeństwie prowincjonalnym.

Dane izotopowe z zębów ujawniają wiele sygnatur tlenu, które, co prawda, nie mówią dokładnie skąd pochodziły ofiary, ale wskazują, że Jerash przyciągał ludzi z różnych regionów. To pokazuje, że ówczesny świat był bardzo „zglobalizowany”. Materiały archeologiczne i genetyczne dają też rzadki wgląd w ludzkie życie tamtej epoki – od diety po choroby. Dzięki temu można badać nie tylko fakt pandemii, lecz także jej konsekwencje dla zwykłych mieszkańców imperium.

Te ustalenia wpisują się w wiele innych badań nad plagą Justyniana – od paleogenetyki po badania paleoklimatyczne – które pokazują, że to nie był jedynie „epizod w kronikach”, lecz głęboki, długo trwający proces dziejowy, kształtujący mobilność, demografię oraz tkankę społeczną późnej starożytności.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama