pulsar nadaje. sygnał 188. Katarzyna Wojtylak: W dżungli owoce zbiera się po północy
– Można rozumieć język, ale nie rozumieć sensu – mówi gościni pulsara. Stwierdzenie to dotyczy wszystkich języków, ale szczególnie mocno tych izolowanych, silnie zakorzenionych w lokalnej kulturze, związanych organicznie z przyrodą otaczającą posługujących się nimi ludzi. Takich jak Murui-Muina, używany przez społeczności zamieszkujące południową Kolumbię i północne Peru. To właśnie on przyciągnął uwagę Katarzyny Wojtylak.
To język bardzo polisyntetyczny – czyli taki, w którym jedno słowo koduje czasami zaskakująco wiele informacji, znacznie więcej niż w językach europejskich. W większym stopniu opiera się na relacjach między elementami niż na nich samych. Nieporównanie ważniejszą funkcję pełnią w nim także tzw. klasyfikatory – morfemy odzwierciedlające systemy znaczeń związanych z otoczeniem.
Niekiedy słowa wypowiadane przez ludzi są kierowane tyleż do innych ludzi, co do towarzyszących im duchów. Nie da się takiej mowy przeniknąć ani przebadać bez zanurzenia się w lokalnej kulturze. – Językoznawstwo antropologiczne to życie z innymi – mówi Wojtylak, wyjaśniając barwnie, jak uprawia się lingwistykę w dżungli.
Rozmawiamy też o koewolucji języków ludów rdzennych i tych, którymi posługiwali się kolonizatorzy – o niepewnej przyszłości tych pierwszych oraz o dwóch rodzajach wstydu, które towarzyszą ludziom, którzy ich dziś używają.
Cieszymy się, że słuchacie naszych podkastów i oglądacie nasze wideokasty. Powstają one także dzięki wsparciu naszych cyfrowych prenumeratorów. Aby do nich dołączyć – i skorzystać w pełni z oferty pulsara, „Scientific American” oraz „Wiedzy i Życia”” – zajrzyjcie tutaj.