Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Kosmos

Fragmenty Marsa zostaną na Marsie. Misję ich sprowadzenia pogrzebały władze USA

Fragmenty Marsa prawdopodobnie szybko do nas nie przylecą
Kosmos

Fragmenty Marsa prawdopodobnie szybko do nas nie przylecą

Probówki z próbkami umieszczone wewnątrz Perseverance mogą przetrwać nawet pół wieku. Jeśli misja Mars Sample Return zostanie anulowana lub przełożona, łazik może je gdzieś zostawić w nadziei, że jakaś przyszła wyprawa – być może nawet ekspedycja z udziałem ludzi – je odbierze. [Artykuł także do słuchania]

Dzięki Mars Sample Return dziesiątki próbek, wśród których może znajdować się najlepszy dowód na istnienie życia poza naszą planetą, miały być badane na Ziemi. Amerykańscy parlamentarzyści poparli jednak decyzję Białego Domu o zakończeniu tego programu, co w najnowszym „Scientific American” przewidywał Jonathan O’Callaghan. [Artykuł także do słuchania]
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Kiedy 18 lutego 2021 r. najpotężniejszy i najbardziej zaawansowany łazik Perseverance lądował na Marsie, nadzieje związane z jego misją były ogromne. I zostały spełnione. Pojazd do dziś pokonał ok. 40 km (a ma przejechać ponad drugie tyle), dokonując wielu ważnych odkryć. Jednym z nich było odnalezienie w 2024 r. mineralnych osadów, które przypominają ślady pozostawiane przez mikroby na Ziemi. Niestety, ostateczne potwierdzenie ich biologicznego pochodzenia jest niemożliwe bez analizy w ziemskich laboratoriach.

Dlatego Perseverance realizował również jeden z najbardziej ambitnych projektów poszukiwań życia w kosmosie: kolekcjonował próbki, które miały być zabrane na naszą planetę podczas bezzałogowych misji programu Mars Sample Return (MSR). Łazik wywiercił i zabezpieczył 27 kamiennych rdzeni, zebrał dwie próbki regolitu (luźnego, rozdrobnionego materiału pokrywającego twardą skorupę planety) oraz jedną marsjańskiej atmosfery, uzupełniając ten zestaw o trzy fiolki kontrolne służące do weryfikacji czystości aparatury. Obecnie ta bezcenna kolekcja jest rozdzielona: 23 próbki podróżują bezpiecznie wewnątrz korpusu łazika, 10 spoczywa zaś bezpośrednio na powierzchni Marsa, gdzie zostały ułożone w 2023 r. jako zapasowy magazyn na wypadek awarii pojazdu.

Wysiłki marsjańskiego robota mogą jednak pójść na marne, przynajmniej w przewidywalnej perspektywie. Opublikowana właśnie amerykańska ustawa budżetowa wspiera bowiem decyzję Białego Domu o zakończeniu MSR. Od lat dzielił on środowisko planetologów, gdyż w 2024 r. jego szacowany całkowity koszt wzrósł aż do 11 mld dolarów. Ostateczna propozycja NASA, ze stycznia 2025 r., zakładała wprawdzie obniżenie budżetu do 7 mld, ale nawet ta kwota okazała się zbyt wysoka w sytuacji, gdy inne misje naukowe agencji borykają się z przekroczeniami kosztów.

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: NASAs Mars Sample Return mission is dead

Na szczęście amerykańscy parlamentarzyści zostawili małą furtkę dla powrotu do MSR. To kwota 110 mln dolarów przesunięta na program „Mars Future Missions”, który ma kontynuować rozwój technologii MSR, w tym systemów lądowania w rzadkiej marsjańskiej atmosferze. To w przyszłości może pozwolić NASA na ponowne uruchomienie programu.

Rezygnacja z MSR ma także międzynarodowe konsekwencje. Program był wspólnym projektem z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), która planowała dostarczyć orbitalny pojazd przechwytujący pojemnik z próbkami wystrzelony z powierzchni Marsa. Dlatego ESA już zasygnalizowała, że Earth Return Orbiter mógłby zostać przekształcony w samodzielną misję do badań geologicznych z orbity. Tymczasem Chiny tworzą własny program przywiezienia próbek z Czerwonej Planety. Porzucenie MSR może więc być sygnałem końca amerykańskiej dominacji w eksploracji Marsa.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną