Reklama
Prof. Dorota Skowron Prof. Dorota Skowron Mirosław Kaźmierczak/UW / Archiwum
Kosmos

Czerny, Pollo, Oszkiewicz, Skowron, Małek, Karska, Różańska: wybitne Polki, które podbijają Wszechświat

W naukach o kosmosie Polska bardzo się liczy. Mieliśmy wielu sławnych i utytułowanych astronomów i astrofizyków – i tak jest też dzisiaj. Wśród artykułów opublikowanych przez polskich naukowców w „Nature” czy „Science” najwięcej dotyczy problematyki kosmicznej. Jest w tej grupie podgrupa szczególna i liczna – astronomek i astrofizyczek. Kilka opowiedziało nam, co frapującego dostrzegły w kosmosie i jak przebiegają ich kariery naukowe. [Artykuł także do słuchania]

W naukach o kosmosie Polska bardzo się liczy. Mieliśmy wielu sławnych i utytułowanych astronomów i astrofizyków – i tak jest też dzisiaj. Wśród artykułów opublikowanych przez polskich naukowców w „Nature” czy „Science” najwięcej dotyczy właśnie problematyki kosmicznej. Jest w tej grupie podgrupa szczególna i liczna – astronomek i astrofizyczek. Poprosiliśmy kilka z nich, by opowiedziały, co frapującego dostrzegły w kosmosie i jak przebiegają ich kariery naukowe. Zapytaliśmy też, czy łatwiej być astronomem niż astronomką.

„Tego sztuczna inteligencja nie zrobi, to muszę zrobić ja”

Prof. Bożena Czerny z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN w Warszawie – należy do największych w Polsce i na świecie autorytetów w dziedzinie astrofizyki.

To była fascynacja z czasów szkolnych, ale nie samą astronomią. Pomyślałam, że jeśli będę studiować fizykę, to dowiem się, dlaczego w przestrzeni można poruszać się w wielu kierunkach, a w czasie tylko w jednym. Niestety, nie dowiedziałam się tego. Podobała mi się bardzo ogólna teoria względności Einsteina, ale już była wymyślona. Na czwartym roku studiów zapytałam prof. Bohdana Paczyńskiego, czy astrofizyka będzie dla mnie dobrym wyborem. Stwierdził, że jak najbardziej i że właśnie w tej dziedzinie są ogromne możliwości stosowania tego, co Einstein wymyślił. I tak wybrałam astrofizykę.

Głównym polem moich zainteresowań są obserwacje aktywnych jąder galaktyk, zwłaszcza kwazarów. Stosuję wyniki tych badań do wyznaczania parametrów kosmologicznych, np. stałej Hubble’a. To pionierskie badania. Żeby odnieść w nich sukces, trzeba dobrze rozumieć strukturę aktywnych jąder galaktyk, czyli obserwować je długo, najlepiej latami – i to w różnych barwach. Są bardzo zmienne, ich promieniowanie fluktuuje, więc sygnały z różnych ich części docierają do nas z niejednakowym opóźnieniem. Te opóźnienia trzeba „przetłumaczyć” na jasność absolutną obiektu. A ta da nam też szansę wyznaczenia odległości do niego. W pracy z zeszłego roku dowiedliśmy, że to możliwe.

Moim zdaniem najważniejsza w astrofizyce jest wszechstronność. Jest zarazem najtrudniejsza do osiągnięcia – zwłaszcza dla młodych naukowców. Istnieje dużo badań wycinkowych, wąskich. Trzeba z nich oczywiście korzystać, jednocześnie próbując ich wyniki łączyć ze sobą, sklejać. Tego sztuczna inteligencja nie zrobi, to muszę zrobić ja. Najbardziej satysfakcjonujące w tej pracy są momenty, gdy do takiego wszechstronnego zrozumienia badanej materii dochodzi.

Czy trudniej być w Polsce astrofizyczką niż astrofizykiem? Trudne pytanie. Myślę, że dzisiaj te różnice coraz bardziej się zacierają, ale jeszcze niedawno były widoczne. Kiedyś, ale całkiem niedawno, dość powszechnie uważano, że miejscem dla kobiety jest raczej kuchnia, a nie obserwatorium astronomiczne. Że kobieta będzie wręcz zmniejszała powagę zawodu. To, że miałam szansę być w tym zawodzie, zawdzięczam głównie prof. Paczyńskiemu, który zobaczył we mnie potencjał i przyjął mnie do pracy. On był inny, nie miał żadnych uprzedzeń.

Teraz jednak kategoria płci traci na znaczeniu. Chociaż coś wciąż jest tu na rzeczy. Przez 10 lat pracowałam dla czasopisma „Astrophysical Journal”. Kiedyś przeprowadziliśmy coś w rodzaju gender study, sprawdzając, jaki jest procent kobiet wśród autorów artykułów, jaki wśród recenzentów i jaki jest ich udział w gremium Międzynarodowej Unii Astronomicznej. We wszystkich trzech przypadkach wyszło nam, że nie więcej niż 25 proc.

Prof. Bożena Czernymat. pr.Prof. Bożena Czerny

„Moim zdaniem na całym świecie kobietom wciąż trudniej niż mężczyznom zajmować się naukami ścisłymi”

Prof. Agnieszka Pollo z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Warszawie – wybitna kosmolożka, zastępczyni dyrektora ds. naukowych w NCBJ, założycielka renomowanego Zakładu Astrofizyki NCBJ, którym przez wiele lat kierowała.

Dlaczego kosmos? Hm… A dlaczego nie? Zawsze miałam szerokie zainteresowania, a co może być szersze czy większe od kosmosu? Nic.

Zajmuję się astrofizyką pozagalaktyczną. Badam tzw. wielkoskalową strukturę wszechświata. W najpowszechniejszym dziś modelu zimnej ciemnej materii ze stałą kosmologiczną cały kosmos w 68 proc. składa się z ciemnej energii, prawie w 30 proc. z ciemnej materii i tylko w niecałych 5 proc. z materii barionowej, którą możemy obserwować i badać. Jest nawet gorzej, ponieważ większość naszych obserwacji dotyczy materii zawartej w galaktykach, a ta stanowi zaledwie ułamek barionowej. Wydaje nam się, że znamy już trochę wielkoskalową strukturę kosmosu, ale nasza wiedza opiera się na obserwacjach zaledwie maleńkiego ułamka ogólnego bilansu jego materii i energii. Musimy więc wciąż szukać nowych cegiełek, które nam więcej o wielkoskalowej strukturze powiedzą.

Jedną z nich są obecnie badane galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej, ale o dużych masach. Jeszcze do niedawna uważano, że występują one bardzo rzadko, teraz jednak wiemy już, że jest ich bardzo dużo, może nawet połowa wszystkich. Mają bardzo niską jasność, ponieważ są bardzo rozciągnięte. Co za to rozciągnęcie odpowiada, tego jeszcze nie wiadomo. Jeśli poznamy ich wiele i zrozumiemy, jak działają, to może czegoś nowego o wielkoskalowej strukturze się dowiemy. A może też o ciemnej materii.

Najtrudniejsze w mojej pracy są sprawy organizacyjne, administracja, łączenie roli uczonego z rolą wicedyrektora. Centrum Badań Jądrowych to instytut bardzo duży, różnorodny, zatrudnia ponad 1200 osób, więc by to wszystko scalić i naukowo opanować, potrzeba naprawdę sporo pracy. A najwięcej satysfakcji daje mi obserwowanie młodych ludzi, którzy rozwijają się, zaczynają mieć własne pomysły i dojrzewają naukowo. Może trochę dzięki mnie tak się dzieje? Tak budujemy sobie grupę, sieć współpracy. I to jest ważne, ponieważ dzisiaj istotnych odkryć w astronomii nie dokonują samotne wilki.

Moim zdaniem na całym świecie kobietom wciąż trudniej niż mężczyznom zajmować się naukami ścisłymi. Idealna ścieżka rozwoju jest taka, że człowiek kończy studia, robi doktorat, potem odbywa staże podoktorskie, najlepiej w innych krajach, buduje sobie w ten sposób sieć znajomości naukowych, uczy się różnych rzeczy i gdzieś między czterdziestką a pięćdziesiątką znajduje stałe miejsce pracy. Wygodną profesurę. I to też jest czas, żeby znaleźć partnera życiowego, założyć rodzinę itd. Wszystko pięknie, tyle tylko, że jest to schemat męski. Poza tym to kobiety rodzą dzieci i to one zwykle biorą urlopy macierzyńskie, po których często niełatwo wrócić do kariery naukowej. Czasami to się udaje, ale dość często – nie.

Prof. Agnieszka PolloLeszek Zych/PolitykaProf. Agnieszka Pollo

„Być może to nie ja wybrałam astronomię, ale astronomia wybrała mnie”

Dr hab. Dagmara Oszkiewicz z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu – znana badaczka małych ciał Układu Słonecznego, czyli planetoid i tzw. obiektów bliskich Ziemi (NEO).

Nie potrafię powiedzieć, skąd wzięło się u mnie zainteresowanie kosmosem. Wiem tylko, że kiedy byłam mała, w przedszkolu panie czasami pytały nas, kim zostaniemy w dorosłym życiu – i ja zawsze odpowiadałam, że chciałabym zostać kosmitką. Być może to nie ja wybrałam astronomię, ale astronomia wybrała mnie.

Interesuję się głównie planetoidami typu bazaltowego, czyli takimi, które pozostały po rozerwaniach planetozymali, a więc zalążków planet, w bardzo wczesnym okresie kształtowania Układu Słonecznego. Dzięki ich badaniu możemy próbować poznać historię planet i ewolucję całego systemu. Badamy różne ich właściwości: mineralogię, kształt, rozmiary i rozkład w przestrzeni. Zajmujemy się też misjami kosmicznymi do planetoid, ponieważ w ostatnich latach zrealizowano kilka udanych wypraw do nich. To zupełnie nowy rozdział. No i są obiekty zbliżające się do Ziemi, o niezerowym prawdopodobieństwie zderzenia z naszą planetą. Zajmujemy się badaniem ich orbit, przewidywaniem trajektorii.

Najbardziej satysfakcjonujące w mojej pracy jest docieranie do prawdy naukowej, której nikt wcześniej nie odkrył. Poza tym badam obiekty, do których można dolecieć i nawet pobrać próbki ich materii. W przypadku obiektów spoza Układu Słonecznego to niemożliwe. My możemy dotknąć materii, którą badamy – i to jest wspaniałe.

W przypadku kobiet rozwój naukowy, czyli doktorat, staże podoktorskie itd., są bardzo często skorelowane z czasem macierzyństwa – a wtedy ich aktywność jest znacznie ograniczona lub wręcz zatrzymana. Nawet roczna przerwa w karierze naukowej to bardzo dużo. Nadal większość obowiązków opiekuńczych spada u nas na kobiety. Myślę też, że w Polsce, inaczej niż w krajach Zachodu, nie ma jeszcze wystarczających metod wsparcia, grantów pomocowych itd. To się uwidacznia w danych statystycznych: wyraźnie widać, że mamy dużo studentek i doktorantek, ale już profesorek jest zdecydowanie mniej niż profesorów.

Dr hab. Dagmara OszkiewiczArch. pryw.Dr hab. Dagmara Oszkiewicz

„Będąc tu, na Ziemi, dowiadujemy się czegoś ważnego o naturze odległych obszarów, do których nigdy nie zdołamy dotrzeć”

Prof. Dorota Skowron z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego – ceniona znawczyni Drogi Mlecznej, a także małych galaktyk satelickich, głównie Obłoków Magellana. Należy do słynnej grupy OGLE realizującej Eksperyment Soczewkowania Grawitacyjnego.

Zetknęłam się z astronomią dopiero w liceum, gdy zaczęłam dużo czytać o kosmosie i fizyce. Gdy nadszedł czas wyboru kierunku studiów, pomyślałam sobie: dlaczego nie? Przecież to takie ciekawe.

Zajmuję się gwiazdami – w naszej galaktyce, ale też w galaktykach bliskich nam, satelitarnych. W szczególności badam gwiazdy zmienne. To głównie cefeidy, czyli zmienne pulsujące, choć zajmowałam się też gwiazdami zaćmieniowymi. Cefeidy dzięki zmieniającej się jasności ujawniają nam o wiele więcej sekretów niż gwiazdy stałe, dlatego są ciekawe. A poza tym mogą nam też służyć za narzędzia, np. do wyznaczania odległości w kosmosie.

Dużym echem na świecie odbiło się nasze odkrycie kształtu dysku galaktycznego Drogi Mlecznej, którego wyniki opublikowało czasopismo „Science” w 2019 r. W badaniach wykorzystaliśmy właśnie gwiazdy zmienne pulsujące, cefeidy klasyczne, odkryte w ramach projektu OGLE, dzięki którym mogliśmy stworzyć trójwymiarową mapę dysku naszej Galaktyki. Okazało się, że jest charakterystycznie zakrzywiony, na jednym końcu zagięty ku górze, na drugim ku dołowi.

Naszą Galaktykę znamy stosunkowo dobrze, ale sporo zostało do odkrycia. Na przykład nie wiemy dokładnie, ile ma ramion spiralnych, jaki jest stopień ich nawinięcia, czy mają regularny kształt, czy raczej się rozpraszają. Nie mamy pewności, ile naprawdę mamy gwiazd, jaki jest ostatecznie rozmiar dysku Galaktyki, czy ok. 120 tys. lat świetlnych, czy może 150 albo nawet 200 tys. Nie wiemy, ile rodzi się w niej nowych gwiazd rocznie. Te szacunki się zmieniają.

Najbardziej satysfakcjonująca dla mnie jest radość odkrywania, a także świadomość, że tu, na Ziemi, dowiadujemy się czegoś ważnego o naturze obszarów, do których nigdy nie zdołamy dotrzeć.

Sama na szczęście nigdy nie doświadczyłam różnicy w traktowaniu naukowców ze względu na ich płeć. Może na studiach dawało się odczuć inne podejście do studentów niż do studentek – ale zaczynałam studia w 1999 r. i od tamtego czasu na pewno wiele się zmieniło. W obserwatorium warszawskim zawsze czułam się dobrze, mimo że aż trzy razy byłam na urlopie macierzyńskim – jednak miałam też zawsze silne wsparcie rodziny i zawsze udawało mi się wrócić i zajmować dalej badaniami.

Prof. Dorota SkowronMirosław Kaźmierczak/UW/ArchiwumProf. Dorota Skowron

„Wszechświata nie bada się już w samotności, lecz w wielkich grupach międzynarodowych”

Prof. Katarzyna Małek z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Warszawie – kierowniczka Zakładu Astrofizyki NCBJ. Jest uznaną ekspertką w modelowaniu widm galaktyk i wpływu pyłu na ich właściwości.

Dlaczego kosmos? Ponieważ jest ogromny i tajemniczy, a ja zawsze pragnęłam, żeby moja praca była przede wszystkim interesująca. Poza tym nauki o kosmosie bardzo szybko się rozwijają, mamy wiele niezwykłych misji badawczych, powstają wciąż nowe plany obserwacyjne. Codziennie dzieje się coś nowego. Dodatkowo wszechświata nie bada się już w samotności, lecz w wielkich grupach międzynarodowych, w których dochodzi do wymiany myśli i wymian kulturowych – i to też jest ciekawe.

Zajmuję się bardziej odległym wszechświatem, a dokładnie ewolucją galaktyk, a jeszcze dokładniej – modelowaniem ich widm. Analizuję ich właściwości w różnych długościach spektrum elektromagnetycznego. Badam ich masy gwiazdowe, tempa narodzin nowych gwiazd, ich otoczenia. Analizuję też galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej, bardzo ciekawe i dziwne, ledwo widoczne, ciemniejsze niż tło naszego nieba. Do niedawna bardzo trudno było je wykryć, ale dzisiaj już to się udaje.

Najtrudniejsze, ale też intrygujące w mojej pracy są dość częste i nagłe zmiany planów, zwykle związane z nowymi obserwacjami, ze spotkaniami grup, z odkryciami. Interakcje z osobami przynależącymi do innych kultur też bywają wymagające. Z kolei raportowanie grantów jest bardzo żmudne. Za to najbardziej satysfakcjonujące są odkrycia i publikacje. A poza tym – przekazywanie wiedzy. Wspaniale się czuję, gdy widzę, że mój doktorant czy doktorantka obronili się, że zdobywają pozycję i idą w swojej karierze dalej.

Trudniej być astronomką niż astronomem. Często wyjeżdża się daleko i na długo, czas pracy jest nienormowany. Połączenie życia zawodowego z prywatnym jest trudne, szczególnie gdy są dzieci. Poza tym wciąż, chociaż może w coraz mniejszym stopniu, kulturowo zakodowane jest u nas przekonanie, że fizykiem, a ogólniej naukowcem, jest mężczyzna. Tę trudność widać także statystycznie, ponieważ dużo jest kobiet, które kończą studia doktoranckie i bronią doktoratu, ale niewiele z nich potem zostaje w nauce. Brak też u nas istniejących w innych krajach grantów pomocowych, które łagodzą trudności bycia naukowcem i matką.

Prof. Katarzyna MałekArch. pryw.Prof. Katarzyna Małek

„Kobietom trudniej jest robić karierę naukową, zwłaszcza gdy mają dzieci i trzeba wyjechać na staż za granicę”

Dr Agata Karska z Instytutu Studiów Zaawansowanych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – zajmuje się bardzo interesującym, ale do niedawna słabo poznanym zagadnieniem, a mianowicie narodzinami gwiazd.

Już w szkole podstawowej nurtowały mnie pytania, jak powstają gwiazdy i galaktyki, z czego są zbudowane. W szkole średniej prowadziłam pierwsze obserwacje, szczególnie gwiazd zmiennych, ale dzisiaj zajmuję się obiektami, których gołym okiem nie widać.

Zajmuję się protogwiazdami, czyli pierwszymi etapami na drodze do utworzenia się już pełnoprawnej gwiazdy, a także badaniem towarzyszących im dysków protoplanetarnych. Gdy robiłam doktorat, podstawowym narzędziem w mojej pracy było Kosmiczne Obserwatorium Herschela, potem prowadziłam obserwacje w bliskiej podczerwieni na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT) oraz w zakresie milimetrowym – na radioteleskopach ALMA i APEX. Ale teraz mamy nową zabawkę, czyli Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który zmienił wiele. Od kilku lat zajmuję się także wielkoskalowym badaniem powstawania gwiazd w naszej Galaktyce. Już nie tylko pojedynczymi obiektami, ale bardziej przekrojowo, dużymi obszarami Drogi Mlecznej, szczególnie w jej zewnętrznych partiach. Do niedawna pracowałam dużo za granicą, czyli w Niemczech i w Holandii, a obecnie kieruję grupą badawczą astrofizyki molekularnej w Instytucie Studiów Zaawansowanych na UMK w Toruniu.

Kobietom trudniej jest robić karierę naukową, zwłaszcza gdy mają dzieci i trzeba wyjechać na staż za granicę. Tak było w moim przypadku. Trzeba było jakoś logistycznie przygotować wyjazdy z całą rodziną, co wcale nie było łatwe. Poza tym moim zdaniem kobiety w tym zawodzie rzadziej zdobywają uznanie. Widzę, że nie bywają nominowane do nagród czy wyróżnień tak często jak mężczyźni.

Dr Agata KarskaOneHD/ArchiwumDr Agata Karska

„W samym Centrum mamy tylko kilka kobiet na 75 pracowników naukowych. To coś mówi”

Prof. Agata Różańska z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie – zastępczyni dyrektora ds. naukowych CAMK PAN w Warszawie.

Astronomką zostałam trochę przez przypadek. Moja mama była inżynierem i często zabierała mnie ze sobą do pracy. Dostrzegłam wówczas, że pracujący tam ludzie mają raczej nudną pracę, ponieważ bez przerwy siedzą nad deskami kreślarskimi. Byłam dość uzdolniona matematycznie i chciałam mieć ciekawsze zajęcie, więc pomyślałam, że będzie nim może badanie kosmosu. Przy czym wcześniej niż astronomką zostałam matką, gdyż moje pierwsze dziecko urodziło się niedługo przed obroną magisterską. W tamtym czasie bardzo wspomagała mnie przyszła promotorka mojej pracy doktorskiej prof. Bożena Czerny. W dużej mierze to dzięki niej zdołałam pogodzić macierzyństwo z pracą naukową. Nie było to łatwe, ale się udało. Potem, przed doktoratem, urodziło się drugie dziecko, ale wtedy istotna okazała się bardzo pomoc babć.

Zajmuję się badaniami akrecji, czyli opadania materii na obiekty zwarte, takie jak czarne dziury lub gwiazdy neutronowe. Istnieją supermasywne czarne dziury w centrach galaktyk, ale też czarne dziury gwiazdowe, znacznie mniejsze. I w jednym, i w drugim przypadku ich otoczenie świeci; a dokładniej świecą dyski akrecyjne, czyli materia opadająca na obiekt centralny – i to widać, głównie w zakresie promieniowania rentgenowskiego. Oczywiście supermasywne czarne dziury są miliony razy większe niż te powstałe w wyniku ewolucji gwiazd, ale astronomowie starają się znaleźć wspólne prawa rządzące akrecją na te duże i małe obiekty. Próbują dowieść, że fizycznie to jest to samo. Tym właśnie się zajmuję. Szukam modelu, który działa w obu przypadkach.

Dość trudne, ale ważne w mojej pracy jest tworzenie grup badawczych, ponieważ badania astronomiczne wykonuje się zespołowo. Najbardziej satysfakcjonujące jest dla mnie promowanie studentów. Strasznie się zawsze cieszę, jak młody człowiek zrobi doktorat i idzie w świat.

Kobietom trudniej, moim zdaniem, jest być astronomką lub astrofizyczką, ale to dotyczy chyba wszystkich nauk ścisłych. Jestem pierwszą kobietą w CAMK, która piastuje w nim stanowisko menedżerskie. W samym Centrum mamy tylko kilka kobiet na 75 pracowników naukowych. To coś mówi.

Prof. Agata RóżańskaArch. pryw.Prof. Agata Różańska

Reklama